Recenzja: AudioQuest NightHawk

Budowa

Nieczęsta to sytuacja - produkt, który nieomal obrósł legendą na długo przed wypuszczeniem  na rynek.

Nieczęsta to sytuacja – produkt, który  obrósł legendą na długo przed wypuszczeniem na rynek.

   Obiecałem zaczynać od kabli, tak więc nie tylko sprawę firmy począć od nich wypada. Zacznijmy też od nich opis techniczny – i tu do powiedzenia następujące są rzeczy:

Zazwyczaj referując jakieś słuchawki, nawet te bardzo drogie, mnożą się razy za jakość okablowania, które tak jakoś ukradkiem większość firm postanawia wdrożyć metodą cięć budżetowych, aby na nim przyoszczędzić. Niejeden sobie tą drogą palec prosto do oka włożył, w tym takie tuzy jak Grado, AKG czy Sennheiser. Zupełnie jakby producenci słuchawek mieli jakieś zobowiązania względem producentów okablowania i specjalnie szli im na rękę. A skopać świetne słuchawki marnym kablem wyjątkowo jest prosto, czego przykładów nawet nie chce mi się wyliczać. Tym razem tak być nie powinno i oczywiście nie jest. Kabel, tak samo jak całe słuchawki, jest od AudioQuesta, a więc dobry być musi. Zaświadcza o tym już sama przejściówka na duży jack, która nie jest jak zwykle i dla świętego spokoju złocona, tylko ekskluzywnie pokryta srebrem na bazie podkładu z wysoko oczyszczonej miedzi. Przypomniało mi to kabel Oyaide, także z wtykiem srebrzonym, tyle że na bazie rodu, które to srebro od złota, jak wiadomo, przewodzi lepiej. Poza tym dźwięk inny buduje – taki przenikliwszy i szczególnie pasujący do lamp oraz urządzeń o brzmieniu do nich pokrewnym; a tu akurat z takim będziemy mieć do czynienia.

Oprócz przejściówki musi być oczywiście sam kabel, a tych są sztuk dwa. Jeden skromniutki, cieniutki, stricte dla sprzętu przenośnego i taki jakby na zapas, a drugi też cienki i też zakończony małym jackiem, ale już grubszy i dużo sztywniejszy, o spłaszczonym a nie okrągłym profilu. Powiada o nim producent, że jest miniaturą jego głośnikowego modelu Castle Rock, uchodzącego za szczególnie transparentny, przy czym przewodnik to super czysta miedź w postaci litych przewodów, a wtyki są właśnie dla odmiany srebrne. Wszystko to razem ląduje w powłoce z pianki polietylenowej, odznaczającej się niewielką przenikalnością pola elektromagnetycznego, a więc wnoszącej bardzo niewielkie zniekształcenia.  (Które każda izolacja wnosić musi.) W dodatku te lite przewody nie biegną zwyczajnie obok siebie, niczym w zwykłym kablu elektrycznym, tylko mają geometrię „Double Star-Quad”, poprawiającą czystość i dynamikę.

Po tym szczególnie dopracowanym kablu sygnał przechodzi od wzmacniacza do przetwornika słuchawek, a tu kolejne sensacje. Już zdążyłem zaanonsować w zapowiedziach, że w tym przetworniku pracuje membrana z biocelulozy, nie tak wprawdzie zmyślnie powstałej jak u sławnych Sony MDR-R10, ale także daleko lepsza od powszechnie używanego mylaru, który nie dość że jest za miękki, to jeszcze wbrew zapewnieniom producenta okazał się łatwopalny, co strąciło kiedyś do morza szwajcarskiego McDonnell Douglas MD-11, zabijając ponad dwieście osób.

Niemalże każdy aspekt techniczny tych słuchawek jest "naj", a na dodatek jeszcze kosztują wprost niemożliwie mało...

Niemalże każdy aspekt techniczny tych słuchawek jest „naj”, a na dodatek jeszcze kosztują wprost niemożliwie mało…

W przypadku membran słuchawek łatwopalność nie ma wprawdzie znaczenia, ale jest ten mylar jakiś pechowy, a w każdym razie przereklamowany. Z samolotów go wywalono, zastępując kaptonem, a co lepsze słuchawki także go unikają. Podziękowały mu również nasze NightHawk, a o ile lepsza jest bioceluloza, można zobaczyć na animacji ze strony producenta. Szeroko prawią tam także o tym, że dobrze zaprojektowana membrana powinna pracować jak tłok, nie ulegając odkształceniom, tyko pchając przed sobą powietrze. Aby takie odkształcenia się nie pojawiały, przeniesiono do przetworników NightHawk dwa popularne rozwiązania z głośników kolumnowych – pierścieniowe przetłoczenie membrany i gumowe zawieszenie okalające. Pierwsze zapobiega niepotrzebnym wychyłom, drugie umożliwia swobodniejsze drgania całości, zamieniając niepotrzebne wibracje na nieszkodliwe ciepło. W efekcie przetwornik NightHawk to jakby miniatura wysokiej klasy kolumny o jednym, szerokopasmowym głośniku. Zawieszony na gumowej otoczce i zabezpieczony przed odkształceniami geometrycznym profilem oraz sztywniejszym surowcem membrany, nie ulega dystorsjom, tylko równomiernie odtwarza całe pasmo. Zwraca przy tym producent uwagę na porównania do przetworników konkurencji, które w odbiorze wydają się bogatsze brzmieniowo, zwłaszcza w zakresie wysokich częstotliwości, jednak owo „bogactwo” to nic innego jak zniekształcenia powodowane odkształcającą się membraną, a więc tak naprawdę sztuczne dodatki a nie bogatsze brzmienie.

Dopełnieniem całości jest cewka o wyjątkowej lekkości i wyjątkowo starannym umiejscowieniu, której poprawność roboczą przeanalizowano w 50-krotnej iteracji symulacyjnej, co stanowi kres możliwości współczesnej symulacji badawczej. Dokłada ona od siebie pokaźny wkład w brak zniekształceń, co wraz z konstrukcją membrany oraz jakością kabla daje słuchawki niezwykłe i wyjątkowe spośród obecnie oferowanych. Wszystko to razem ląduje w oprawie z tak zwanego ciekłego drewna i jest dodatkowo kontrolowane szeregiem otworów w oprawie przetwornika, zapobiegających wariackim drganiom niczym nie ograniczanej cewki, co ma szczególnie duże znaczenie dla braku zniekształceń na dole pasma.

Odnośnie tego „ciekłego drewna”, to jest ono mieszanką ligniny, naturalnych włókien, żywic i wosków, a więc tego wszystkiego co składa się na naturalne drewno, tyle że w postaci utwardzonej mieszanki a nie wyciętego z nieprzerobionego drewna profilu. Odlew taki pokrywany zostaje ekologicznym lakierem, nie tylko pięknie wyglądającym, ale także nie uwalniającym w żadnych okolicznościach szkodliwych dla zdrowia substancji, czego nie można powiedzieć o większości spotykanych lakierów. Bardzo ważnym tutaj dodatkiem jest wymodelowane komputerowo specjalne ożebrowanie (widoczne od spodu), zapobiegające przechodzeniu wibracji na obudowę.

Więc pewnie zaoszczędzono na dodatkach, tak?! A skąd... Opakowanie robi piorunująco dobre wrażenie!

Więc pewnie zaoszczędzono na dodatkach, tak?! A skąd… Opakowanie robi piorunująco dobre wrażenie!

Dochodzi do tego specjalna konstrukcja maskownicy (grilla), wzorowana na strukturze skrzydeł motyla. W odróżnieniu od powszechnie spotykanych siatek nie odbija ona powrotnie części płynącej od przetwornika fali akustycznej, tylko idealnie ją rozprasza, nie powodując odkształcających rewerbów, co znów przyczynia się do braku zniekształceń. Dodajmy jeszcze, że całe to zaawansowanie w postaci modelunku z ciekłego drewna i grilli jak skrzydła motyla powstało dzięki najnowocześniejszym drukarkom 3D, które w przypadku AudioQuest NightHawk po raz pierwszy znalazły zastosowanie w technice słuchawkowej.

Do pewnego stopnia pokrewna temu ciekłemu drewnu jest proteinowa skóra padów, doskonale naśladująca naturalną pod względem miękkości i trwałości. Ukształtowano ją zgodnie z anatomią ludzkiego ucha, to znaczy w szerszą na górze a węższą u dołu łezkę, odstępując od nieanatomicznych padów kolistych lub owalnych. Nie obyło się też bez pogrubienia padów za uchem, by przetworniki podawały sygnał bardziej od przodu.

Tyle producent, pora na recenzenta. Słuchawki są nieduże, lekkie, zgrabne i bardzo wygodne. Nie ma problemów z orientacją prawo-lewo, bo doły muszli są skierowane lekko ku przodowi, tak by dopasować się najdokładniej do kształtu ucha. To właśnie ta chęć czyni je stosunkowo niewielkimi, dzięki zwężonemu jak samo ucho dołowi. Sercowato ukształtowane i wyjątkowo przyjemne w kontakcie pady dokładnie nas otulają, nie wywierając zarazem odczuwalnego nacisku. Poza bardzo dobrze dobranym kształtem odpowiada za ten komfort pojedynczy (a nie jak zwykle podwójny albo szeroki) pałąk ze sprężystego drutu obleczonego tworzywem, poniżej którego pracuje przytwierdzona doń na skrajach skórzana opaska, podwieszona na gumkach. Jest to zatem rozwiązanie „Unisize”, bez żadnej regulacji, tak samo jak u Sony MDR-R10 czy w szczytowych modelach Audio-Techniki. Śmiem twierdzić, że wykonane nawet staranniej, bo wygodniejsze i pewniejsze w trzymaniu, co ma silne wsparcie ze strony tego ergonomicznego kształtu muszli i ogólnej lekkości. Sam pałąk kończy się półkolistą obejmą, a właściwie taką na trzy czwarte koła, od której odchodzą koncentrycznie cztery półelastyczne pręty-chwytaki, przytwierdzone na drugich końcach do obwodu okrągłej maskownicy, tej o budowie skrzydeł motyla. Zapewnia to całym muszlom dużą ruchomość we wszystkich kierunkach, a tym samym swobodę ułożenia na głowie. Całe rozwiązanie jest opatentowane, a wyszło na to, że także bardzo skuteczne.

Piękny pokrowiec z syntetycznej skóry bardzo wysokiej jakości zaraz zdradzi nam tajemnicę  - oto...

Piękny pokrowiec z syntetycznej skóry bardzo wysokiej jakości zaraz zdradzi nam tajemnicę – oto…

Do dołu muszli dochodzą po obu stronach wtyki okablowania, tak więc może być ono symetryczne i łatwo zastępowane, co w przypadku tak dobrego podobno przewodu nie wydaje się potrzebne, choć warto wywrzeć presję na AudioQuesta, by przewód symetryczny do swojej oferty dorzucił. Nie od rzeczy byłby też taki od razu zakończony dużym jackiem, jako że przejściówki nie są ulubieńcami zdeklarowanych audiofili, urągając ich purystycznemu podejściu. O samym przewodzie (tym lepszym) dodam jeszcze, że nie da się go w pełni rozprostować ani wygładzić, ponieważ skręca się wzdłużnie i jest dość sztywny, a kończący go jack ustawiono pod kątem, co pozwala unikać niebezpiecznego zginania przy wejściu do gniazda. Sam przewód jest przy tym mocny i niepodatny na uszkodzenia.

Przejdźmy do wrażeń estetycznych. Muszle z ciekłego drewna wykończono na wzór drewnianego forniru, ze szklistą powłoką lakierniczą na wysoki połysk. Prezentują się szykownie, wprost nawiązując do luksusu, podobnie jak cały wygląd i surowce. Słuchawki w stanie nowości wydzielają dość intensywny zapach, tak więc są rozpoznawalne nie tylko po wyglądzie i dotyku, a wszystkie produkowane przez nie doznania są miłe, chociaż niektórzy na ten zapach utyskują. W pierwszym kontakcie wzrokowym dominuje wrażenie niewielkiego i szczególnego wyglądu, z silnym akcentem na elegancję, a w pierwszym użyciu lekkość i wygoda. Wszystko to poprzedza etap wypakowywania z tekturowego pudełka, w którym znajdziemy spory neseser na zamek z czarnej, sztucznej skóry. W nim same słuchawki z dwoma kablami i trochę folderów z opisem plus ta srebrna przejściówka.

Od strony krytycznej mam tylko jedną uwagę. Słuchawek nie da się odłożyć na płask, a kiedy je odkładamy, muszą dotknąć podłoża muszlami, ponieważ pady nie wystają poza ich obręb. Powoduje to stuknięcie, a przede wszystkim obawę o powstałe z czasem zarysowania i ubytki lakieru. Tak więc przydałaby się miękka opaska na zewnętrznym obrysie – wyciszająca i zabezpieczająca.

...AudioQuest NightHawk.

…AudioQuest NightHawk.

Najlepsze zostawiłem na koniec. Po wszystkich tych technicznych peanach i w ślad za eleganckim wyglądem należałoby przypuszczać, że słuchawki będą kosztować minimum tyle co najtańszy flagowiec znanej firmy, a więc Beyerdynamic T1. Ten zaś kosztował do niedawna niecałe cztery tysiące, ale już się z tego jego wytwórca rakiem wycofał, oferując drobną rewizję za niedrobne pieniądze, a jeszcze na dokładkę flagowca całkowicie nowego, o którego cenę pewnie lepiej nie pytać. Tymczasem siłą rzeczy flagowe, lecz rzeczywiście we flagową jakość wycelowane AudioQuest NightHawk za wszystkie te swoje cuda żądają jedynie dwóch i pół tysiąca. Brzmi to niewiarygodnie i trochę jak bajka, toteż sam nie mogłem uwierzyć. Tu Karol opowiada, że w Monachium grały najlepiej, a tutaj tak niska cena. Szok.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

266 komentarzy w “Recenzja: AudioQuest NightHawk

  1. Miltoniusz pisze:

    Jak zwykle bardzo ciekawa recenzja. Czy są lepsze od HD800? Jako wariant do sprzętu przenośnego pewnie tak ale ogólnie jak przy nich wypadają?

    1. Piotr Ryka pisze:

      To trudne i złożone pytanie. Przy analogicznym poziomie HD 800 grają w większym audytorium i z dalszym pierwszym planem, dając poczucie uczestnictwa w większym spektaklu. Z kolei AudioQuest mają mocniejszy bas i są jeszcze bardziej analogowe. Dużo zależeć też będzie od kabla i wzmacniacza dla HD 800. Z bardzo drogim, już niedostępnym, ale niewątpliwie rewelacyjnym Entreq Atlantis i wzmacniaczem Bakoona mogą być lepsze, a bez takiego wsparcie lepsze nie będą, będą za to miały większą scenę a słabszy wyraźnie bas. To tak z grubsza.

  2. Maciej pisze:

    Kawa na ławę: Nighthawki do lampy czy trana ?:)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Przecież napisałem, że do tego i tego.

      1. Maciej pisze:

        Mea culpa, za szybka poranna prasówka z mojej strony :)

        1. Piotr Ryka pisze:

          Nie ma sprawy. Byle się dobrze czytało i słuchało.

  3. AAAFNRAA pisze:

    Sonorousy są dużo droższe, a jakby Pan porównał NightHawki do Pandora Hope VI?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Spore przeciwieństwo z uwagi na zakres sopranowy. Pandory go uwydatniają i ciągną bardzo wyraźnie (skądinąd w świetnym stylu), podczas gdy NightHawk soprany dokładnie wbudowuje w całość, kompletnie ich nie akcentując. U nich liczy się przede wszystkim bas i średnica, a sfera sopranowa to tylko dodatek, chociaż z takim Lebenem już raczej zdecydowanie coś więcej. Pandory zaliczają się zatem do stylu „crisp”, a NightHawk wręcz przeciwnie.

      1. "AAAFNRAA pisze:

        A jak tłumią dźwięki z zewnątrz? Poszukuję alternatywy dla moich Grado GS1000i właśnie do Lebena. Rozglądam się za zamkniętymi, ale jak NH dobrze tłumią, to moż też wezmę je pod uwagę.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Dobrze tłumią to za dużo powiedziane, ale powiedzmy – przyzwoicie. Na pewno lepiej niż GS1000, a słabiej niż jakieś zamknięte.

  4. Sławek pisze:

    Dobra recenzja jak zwykle – lubię ten styl!
    Coś mi się wydaję, że tym razem to już moje HiFiMan-y HE 500 mają pozamiatane… :-(
    A ja je ciągle męczę gramofonem, z rzadka tylko puszczając cyfrową muzę.

    1. Piotr Ryka pisze:

      HE-500, tak jak je zapamiętałem, to trochę podobne słuchawki. Bardziej chropawe w czytaniu tekstur, ale też spójne brzmieniowo. Tyle że dużo bardziej na prąd łapczywe. Bardzo dużo.

      1. Sławek pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Trochę mnie Pan pocieszył. Co do łapczywości na prąd to nie ma problemu – Audio-gd NFB6 daje radę, zwłaszcza na wyjściu symetrycznym (bo tak są podłączone moje słuchaweczki)ma bodaj 4,5 wata.
        Zawsze nadchodzi taka chwila, że to co było jakiś czas dobre, musi ustąpić nowemu mistrzowi. Nawet jak miałbym okazję posłuchać (najlepiej u siebie w domu) jednej i drugiej pary, to pewnie bałbym się rezultatu (choć może niepotrzebnie?)
        Pozdrawiam

        1. Piotr Ryka pisze:

          Raczej niepotrzebnie. Napędzane mocnym prądem HE-500 to świetne słuchawki.

  5. roman pisze:

    Czy zagrały by z LYR ? Wypożyczył bym je ,ale boję się że LYR wysadzi je w powietrze .

    1. Piotr Ryka pisze:

      Wydaje mi się, że Lyr powinien do nich bardzo dobrze pasować. One mogą przyjąć 1,5 W i w testach grały na tych samych ustawieniach potencjometru co Grado GS1000e i Fostex TH-900. Oczywiście Lyr na maksa byłby groźny, ale on jest taki dla prawie każdych słuchawek.

    2. Sławek pisze:

      Ciekawe jak wypadłaby konfrontacja LYR z NFB6…..
      Mocowo chyba podobnie, z tym, że NFB6 ciut tańszy od LYRa jest symetryczny (4 pinowy XLR) jako drugie gniazdo słuchawkowe.

      1. Maciej pisze:

        Charakter urządzeń odmienny, w NFB zapewne zabawa zworkami a w Lyrze lampami, choć on taki 100% lampowy to nie jest :)

  6. Marecki pisze:

    Czułem że będą rewelacyjne. Do ifi będą jakieś dodatki? itube itd.?

  7. Marecki pisze:

    Jakieś porządne kable? Bo te w standardzie wydają się wątpliwej jakości.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Dobre kable będą na pewno. O iTube mogę zapytać.

      1. Marecki pisze:

        Jest może wersja Gemini do Micro idsd? Bo gdzieś tam w linkach pisze że jest, ale otwierając link już nic nie widać. Nie wiem o co chodzi.

        1. Piotr Ryka pisze:

          Nie wiem. Mam oba Gemini – podwójny i pojedynczy. Nie wiem, czy jest jakiś jeszcze.

          1. Marecki pisze:

            Chodzi mi o wtyczki zakończone z obu stron usb typu A. Bo Normalnie Gemini ma A i B? Chodzi o pominięcie przejściówek.

          2. Piotr Ryka pisze:

            Normalnie ma A i B. W każdym razie oba moje tak mają.

  8. roman pisze:

    Mam nadzieję że nie będzie większych problemów z wypożyczeniem tych słuchawek,chociaż pewnie wypożyczyć nie się nie da i trzeba kupić a potem ewentualnie skorzystać z prawa zwrotu ,ale te słuchawki są tak zapakowane że trzeba rozciąć i sciągnąć ten kartonik z informacją i chyba jest jakaś plomba na zamku od opakowania.Odsłuch w sklepie oczywiście nie wystarczy do podjęcia decyzji o zakupie.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Kartonika nie trzeba rozcinać, tylko taśmę klejącą. Największy problem jest jednak inny – one wymagają co najmniej dwustu godzin grania w porządnym torze i wzmacniacza, który z kulturą pokaże cały zakres sopranowy. W żadnym razie go chowa czy łagodzi, bo wtedy miś będzie.

      1. Maciej pisze:

        Aż mi się na usta ciśnie Graham Slee Ultra Linear i IFI I Can.

    2. Maciej pisze:

      Co do odsłuchów, to albo lokalni sprzedawcy będę mili albo mniej słuchawek sprzedadzą. Łaski nikt nie robi. Sklepy z zachodu dają 15 lub 30 dni na odsłuch i zwrot. Wolę dopłacić 100.00 pln i mieć komfort niż żebrać u tych nygusów w kraju.

      1. Piotr Ryka pisze:

        W Warszawie ma być zdaje się 6 września słuchawkowy meeting. Coś pewnie można będzie posłuchać.

        1. Maciej pisze:

          A u kogo Piotrze?

          1. Piotr Ryka pisze:

            W salonie Hi-Ton.

          2. Maciej pisze:

            Dzięki, dowiem się o szczegóły.

          3. Piotr Ryka pisze:

            I o datę, bo nie jestem pewny.

          4. Maciej pisze:

            No i nici, w Hi Ton nie będzie NightHawk’ów przy tych odsłuchach.

          5. Piotr Ryka pisze:

            To musisz do mnie przyjechać :)

          6. Maciej pisze:

            Ciągle mi nie po drodze, ale kiedyś trzeba się będzie udać na słuchawkową pielgrzymkę :)

        2. Piotr Ryka pisze:

          Audio Klan w Warszawie powinien je mieć.

  9. Wojtl pisze:

    Jak się mają te Audioquesty do Oppo PM-3? Z tych drugich jestem zadowolony, ale chodzi o stosunek cena/jakość, bo półka podobna, tylko przeznaczenie inne…

    1. Piotr Ryka pisze:

      Od OPPO PM-3 na pewno w sensie obiektywnym są lepsze. A podobanie to osobna sprawa, bo ktoś może woleć inny styl.

  10. roman pisze:

    Ja się tylko obawiam,oczywiście odsłuch to wyjaśni,obawiam się że za dużo może być tej analogowości ,QAT RS3 jak piszą gra jak dobry gramofon ,te słuchawki podobnie …

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jak ktoś woli styl crisp, czyli żeby cykało, błyskało i szeleściło, to NightHawk na pewno nie są dla niego.

  11. roman pisze:

    szukam realizmu ,wrażenia jak bym uczestniczył w przedstawieniu na żywo o dziwo udało mi się to kiedyś ze słuchawkami HD-600 wzmacniaczem Musical Fidelity X CANS i RCD 971 Rotel
    sprzęt musi wciągać w muzykę,sprawdzę więc jak zagrają te Audioquesty w moim systemie

    1. Piotr Ryka pisze:

      To nie jest takie proste – osiągnąć realizm. System realistyczny pod jednym względem może nie być realistyczny pod innymi.

  12. Maciej pisze:

    Napisałem do Audioklanu, Zobaczymy czy w stolicy da się ich posłuchać.

    1. Piotr Ryka pisze:

      Sprawdziłem, w miarę wygrzany egzemplarz jest na Andersa. Tak więc szable w dłoń.

      1. Maciej pisze:

        Dzięki Piotr

        1. Jarek pisze:

          Egzemplarz na Andersa ma wg sprzedawcy 20 godzin grania

          1. Maciej pisze:

            No dobra, to za 2 miesiące posłucham :)

  13. Piotr Ryka pisze:

    Tak jeszcze gwoli ścisłości – słuchawki AudioQuest NightHawk weszły wraz z Grado GS1000e w skład zestawu testowego HiFiPhilosophy. Odjechały zaś Sennheiser HD 800 i OPPO PM-2.

  14. fon pisze:

    Witam jak te Audioqesty mają się do Audeze Lcd 2f,czy to podobny harakter brzmienia ,w lcd2 bardzo podoba mi się jedwabista góra,taka delikatna,reszta też fajna,tylko cena nie za bardzo ,no i wygoda średnia,czy Nighthawki są podobne do lcd2

    1. Piotr Ryka pisze:

      Początkowo NightHawk grały do LCD-2 dosyć podobnie, ale obecnie się dość wyraźnie zmieniły i podobieństwo wyparowało. Są bardziej pogłosowe, mniej masywne i mają więcej góry. W sposób oczywisty przechodzą po przeszło trzystu godzinach grania jakąś zasadniczą transformację i trudno ocenić, gdzie ona je zaprowadzi.

      1. "AAAFNRAA pisze:

        Jednym słowem jest gorzej? Taką miałem obawę, podobnie jak z nowymi modelami samochodów, błędy nowości („młodości”) wychodzą z czasem. Czyżby za dużo innowacji na raz i to na dodatek w swoim słuchawkowym debiucie?
        P.S. Nabyłem drogą kupna Fostex’y TH900, słucham 2 dzień. Na początku było imponująco, teraz zaczyna się robić… hmmm wytwornie?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Nie, gorzej na pewno nie jest. Jest inaczej. Silne echom znacznie większa przestrzeń, bardzo czyste i eleganckie brzmienie, mniej basu w przekazie. A przede wszystkim bardzo głęboki i nośny dźwięk. Grają świetnie ale już bez pokrewieństwa do otwartych Audeze. Bardziej raczej jak Fostex, ale też inaczej.

          1. roman pisze:

            Mniej basu,dużo mniej czy troszkę? Poprawia się jakość tego basu czy tylko go ubywa ? Po jakim czasie zachodzą takie zmiany w basie ?

          2. PIotr Ryka pisze:

            U mnie po kilkuset godzinach i z lepszym kablem bas pozostał potężny (a nawet się umocnił), a także pokazała się wyjątkowa potęga całego brzmienia. Grają potężniej niż planary, i to takie z tych najlepszych. Natomiast z uwagi na wyjątkową komasację dźwięku potrzebują NH nagrań samych z siebie o dobrej rozdzielczości. Inaczej następuje zbicie dźwięku przechodzące w dudnienie. Dlatego do takich nagrań lepsze są T1.

          3. roman pisze:

            Napisałeś ” bardzo czyste i eleganckie brzmienie, mniej basu w przekazie. ” a potem ” bas pozostał potężny (a nawet się umocnił),” Skołowany trochę jestem 😉

          4. PIotr Ryka pisze:

            Nie ma sprzeczności, a tylko niedomówienie. Bas miał taką słabszą chwilę po jakichś 200 godzinach, ale potem znowu spotężniał. Natomiast brzmienie po wygrzaniu na pewno nie jest już łagodne, a tylko bardzo melodyjne. Aby się tym cieszyć potrzebne są jednak dobrej jakości nagrania, bo słabych NH nie umilą.

      2. fon pisze:

        jaka ta góra się zrobiła ,czy jest podobna do tej z lcd2,jedwabista

        1. Piotr Ryka pisze:

          Góra jest czysta i wysoko idąca, względem LCD-2 ciemniejsza w barwie i oprawiona aurą pogłosu. Inny styl – bardziej akustyczny.

  15. Jarek pisze:

    Piotrze,
    a miałeś okazję już posłuchać HE-1000? Jeśli tak, to jakbyś porównał sygnaturę AQ do HE?
    Mam HE-1000 od dwóch tygodni i muszę powiedzieć, że są znakomite :-)

    1. Piotr Ryka pisze:

      HE1000 nie słyszałem. Słyszał Karol (syn) w Monachium i nie był zbudowany ich dźwiękiem, ale to pewnie dlatego, że grały z tym najnowszym wzmacniaczem HiFiMAN-a, który został mocno zrugany w recenzjach. Chciałem napisać ich test, ale polski dystrybutor (RMS) odmówił dostarczenia. Szkoda, bo mogłyby zagrać z moim torem dla K1000, a także z monoblokami lampowymi Phasemation, co byłoby czymś w rodzaju sprawdzianu ostatecznego. Wiem, że mieszkasz wiele wiorst stąd, ale gdybyś kiedyś chciał z nimi wpaść (albo bez nich), to zapraszam.

      A jak się mają względem Ultrasone E5?

      1. Jarek pisze:

        Piotrze,
        To zupełnie inne granie.
        Wg mnie HE1000 to jedne z najlepszych słuchawek otwartych, a na pewno najbardziej muzykalne.
        Jak chcesz to Ci wypożycze :-)
        Ed.5 są przy nich nad wyraz analityczne i sterylNe, ale też bardziej wyrafinowane.

        1. Piotr Ryka pisze:

          A w jaki sposób to wypożyczenie miałoby dojść do skutku? Bo oczywiście jestem zainteresowany. Przy okazji – czym je napędzasz?

  16. Jarek pisze:

    Napędza je Headonic (wersja accu).
    Resztę napiszę na maila :-)

  17. fon pisze:

    Test w Audio Video ,kategoria B…?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Może być kategoria B. Jeżeli Sennheiser Orpheus i Sony MDR-R10 są A, to NightHawk są B. Tak nawiasem, napisali chociaż jakiego użyli słuchawkowego wzmacniacza? Bo o ile sobie przypominam, to z tymi wzmacniaczami było u nich krucho. Ale może się poprawili. A tak w ogóle, to najlepsze są testy słuchawek, w których nie napisano, jakiego użyto wzmacniacza. Wiele takich widziałem. Mistrzostwo świata.

      1. fon pisze:

        Jakoś nie wpadł mi w tekście wzmak z jakim testowali…w empiku przeglądałem na szybko,może ktoś jeszcze czytał to poda

        1. fon pisze:

          i pytanie jak długo wygrzewali,z tego co Pan opisuje to się nieżle zmienia z czasem

          1. Piotr Ryka pisze:

            Ano bardzo się zmienia. Nawet zasadniczo.

  18. fon pisze:

    czyli jak klasowo na lepsze?początkowo miś ,a teraz ,czy poprawiła się przejrzystość?

  19. Andrzej pisze:

    Niestety w teście what hi-fi też nie wypadły rewelacyjnie ( trzy gwiazdki ). Mam te słuchawki i w pełni podzielam wyrażoną tam o nich opinię. Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka pisze:

      Jeżeli zgadzasz się z „What hi-fi”, że są zbyt potulne i łagodne, to znaczy że jeszcze Ci się nie wygrzały. „Maślana gładkość”, jak oni tam piszą, mija im bezpowrotnie i nawet trochę potem jej brakuje w pewnych momentach. A mija w ciekawy sposób, który nie jest jakiś szczególnie wyjątkowy, bo wiele razy i przy różnym sprzęcie go obserwowałem, ale zawsze jednak zaskakuje gwałtownością. Pyk – i już nie ma. W jednej sekundzie. Jakbyś coś odkorkował.

      Tak nawiasem ten wyjątkowo gładki styl jest nudny tylko przy słabej aparaturze. Przy wybitnej jest urzekający. Sony MDR-R10 zachowują go cały czas, tyle że w oprawie super szczegółowości i super sceny.

    2. Maciej pisze:

      Andrzeju a czy mógłbyś tutaj opisać je nieco szerzej jak u Ciebie wypadły?

  20. fon pisze:

    Czy za jakiś czas można się spodziewać dodatku do recenzji Audioqestów ,skoro tak ewaluowały

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, taki tekst powinien się ukazać.

      1. Marecki pisze:

        Może warto by było skombinować kable od Forzy. Tak dla odmiany :)

        1. Piotr Ryka pisze:

          Można spróbować.

  21. mrf82 pisze:

    Witam.

    Mam pytanie odnośnie połaczenia w/w słuchaek z Rapture amp, wzmacniacz który niegdyś Pan recenzował. Aktualnie go posiadam i szukam odpowiednich do niego słuchawek. Jakby się Pan odniósł do tego połaczenia ?? Mogło by to fajnie zagrać?

    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka pisze:

      Powinno zagrać bardzo dobrze. Gwarancji nie ma, ale na 90%.

      1. mrf82 pisze:

        Dziękuję za odpowiedz.
        Aktualnie jestem w trakcie testów Shure srh 1540 i jeśli można mam kolejne pytanie. Czy zna Pan brzmienie tych słuchawek i mógłby porównać je do wspomnianych w recenzji Audioquestów? Jakie są różnice ew. w których aspektach są lepsze/gorsze?

        1. Piotr Ryka pisze:

          Niestety, znam tylko model SRH-1840. To trochę podobna szkoła do Night-Hawk, ale mniej pogłosowa.

  22. bart pisze:

    Witam. Takie pytanie. Słucham głównie muzyki metalowej. Co Pan sądzi o tych słuchawkach do niej?
    Jeśli nie, to jakie by Pan polecił?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Tak, nadają się do metalu, chociaż początkowo, przed wygrzaniem – nie. Alternatyw jest sporo, na przykład Ultrasone Signature Pro, Grado RS-1, Beyerdynamic T90 i nowe T1, OPPO PM-2.

  23. Maciej pisze:

    Piotr jak mają się Night Hawk do TH900 i LCD2 z fazorem?

    1. Maciej pisze:

      OK, Analogii do LCD2 już się doszukałem więc będę wdzięczny za komentarz w relacji do TH900 :)

      1. Piotr Ryka pisze:

        LCD-2 przy odpowiednim wzmocnieniu, czyli takim jak na przykład z Cayina HA-1A na wyjściach głośnikowych, albo z Shiita Lyra, mogą oddać więcej energii, natomiast będą produkowały mniej pogłosu i będą prawdopodobnie cieplejsze. Fostex TH-900 to względem NightHawk jeszcze więcej pogłosu, trochę chłodniejsze z kolei brzmienie, większa przestrzeń i więcej powietrza w dźwięku. (Piszę względem AudioQuest już całkowicie wygrzanych.)

  24. Patryk pisze:

    Sluchawki podlaczylem przed 6 dniami i graja bez przerwy dzien i noc 24H.Jestem bardzo ciekawy ,kiedy nadejdzie ten Moment, ktory opisal pan Piotr. Roznice sa juz teraz, ale czekam na przelom.
    Czy ktos uzywa tych sluchawek i moze cos podobnego napisac?Jak dlugo czekaliscie?

    Patryk.

    1. rob pisze:

      Pierwsza zasadnicza zmiana następuje pomiędzy 220-240 godziną, kolejna czyli ta wydaje się docelowa około 320-340 godziny.

    2. PIotr Ryka pisze:

      Nie polecam grania przez całą dobę. Kilka przerw po chociaż godzinie daje lepsze efekty.

      1. Patryk pisze:

        A jak moge to sobie wyobrazic, ze przerwy daja lepsze efekty?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Tak, że membrana w przerwach odpoczywając zmienia nieco strukturę. Między innymi poprzez spadek temperatury oraz skrócenie i stabilizację włókien.

          1. Patryk pisze:

            Rozumiem.Dziekuje.

      2. roman pisze:

        Można słuchawki źle wygrzać ,czyli że będą po wygrzaniu grały nie tak jak powinny ?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Można. Można je przede wszystkim sforsować, grając nimi za głośno. Poza tym można ich nie dogrzać jakościowo, to znaczy zrobić przebieg powiedzmy 500 godzin, ale jeżeli na sprzęcie nie dość dobrym jakościowo, to i tak nie pokażą całego potencjału. Dopiero po kilkudziesięciu godzinach na takim naprawdę dobrym pokażą co potrafią.

          1. roman pisze:

            Czyli ryzykowne jest kupowanie używanych słuchawek bo mogą mogą przeforsowane.

          2. PIotr Ryka pisze:

            Mogą. Używki to zawsze ryzyko, ale czasem nie ma innego wyjścia.

          3. roman pisze:

            Czemu sprzęt „nie dość dobry” nie jest w stanie dobrze wygrzać te słuchawki ,co dokładnie masz na myśli pisząc o nie dość dobrym sprzęcie ?
            Mam nadzieję że QAT RS3 plus Cayin HA-1A to wystarczająco dobry jest.

  25. Michał pisze:

    Witam. Panie Piotrze kiedy recenzja kabla Forza do NH?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Już chyba się wygrzał, ale najpierw muszę napisać kilka innych. Bo kabel zostaje a inne rzeczy muszą wracać. Mogę tylko napisać, że kabel jest bardzo dobry a słuchawki grają z nim bardziej naturalnie. Tak mi się w każdym razie wydaje bez dokładnych porównań.

  26. roman pisze:

    Słuchałem ich podłączonych do LYRa ,źródłem był CD Yamaha (jakiś model za 10 000zł) .Wypadły słabo głęboki ,ale bardzo ciemny i wyjątkowo mało rozdzielczy dźwięk ,zduszony .Słuchawki grały jakieś 50 godz.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Trudno, nie wszystkie odsłuchy się udają i nie wszystkie gusta mogą być zaspokojone. Dopiero co mieliśmy kontrowersję wokół Pandora Hopr, i to zasadniczą. Od siebie mogę tylko powiedzieć, że po 50 godzinach NH na pewno jeszcze nie pokazują swojego charakteru. A Schiit powinien do nich pasować, ale przecież nie musi.

  27. roman pisze:

    Właściwie określenie „słabo” nie jest odpowiednie ,one wypadły zdumiewająco inaczej niż DT 990 PRO ,HE-6 HE-500 ,wydaje mi się że w jakimś stopniu podobnie do HD-650 Sencheiser tylko o jeszcze gęściej ,głębiej i ciemniej .Chciałbym ich posłuchać tak ze dwa tygodnie ,ale nie da się niestety.

    1. Patryk pisze:

      Wedlug pana Piotra sluchawki NH musza pograc sobie 10 dni i zgadzam sie z tym.Bledem jest sluchanie ich kiedy nie sa wygrzane, bo zmieniaja dzwiek i staja sie o wiele lepsze.
      Burson Soloist SL mk2 bardzo do nich pasuje.

      Prosze posluchac po 200godz.+

      Patryk.

  28. roman pisze:

    Wyobraźcie sobie że uszkodził się kabel od strony wtyczki dużej,wygrzewają się od czterech dni,prawie nie dotykałem kabla,kilka razy wypinałem je do wzmacniacza a tu taka niespodzianka .

  29. BRZ pisze:

    Witam wszystkich. Ciekawi mnie Panie Piotrze zestawienie sokoła z nowymi ważkami od AudioQuest’a, czy takie zestawienie bylo by mozliwe?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Podobno jest bardzo dobre, ale nowa Ważka jeszcze do mnie nie doleciała, tak więc tylko przytaczam.

      1. BRZ pisze:

        Czyli wkrotce bedzie mozna sie spodziewac.Oby przyszedl panu dragonfly red i black.Pozdrawiam i gratuluje najbardziej profesjonalnej strony z recenzjami sprzetu audio!

        1. AAAFNRAA pisze:

          Wystarczy Red i biorąc pod uwagę cenę oraz wielkość, coś do podtrzymywania szczęki!

  30. roman pisze:

    Słucham tych słuchawek szósty dzień,rozumiem że mają one określoną charakterystykę tonalną czyli wycofaną wyższą średnicę przez co grają mrocznie i nic tego nie zmieni,ani czas ani kabel .Zmiany będą zachodzić ,ale głównie w precyzji czy kształcie sceny ,może szybkość się poprawi i to wszystko.Mogą też idealnie pasować do wzmacniacza zrobionego specjaanie dla nich,dobrze myślę ?
    Ale powiedz mi Piotrze jak ci się słucha tych słuchawek na swoim najlepszym zestawie,który jest nasycony i gra równo czyli nie jest jakoś spasowany pod konkretne słucxhawki,czy masz przyjemność ze słuchania,czy siadasz sobie czasem i słuchasz na nich z przyjemnością czy tylko obiektywnie oceniasz że to dobre słuchawki a słuchasz raczej po to tylko by sprawdzić jak grają teraz ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Słuchawki można rozjaśnić kablem i to dotyczy każdych słuchawek, także tych. Sam ich używam z kablem Tonalium Audio, sporo rozjaśniającym, mimo iż z jego użyciem nie stają się jasne. Słucham ich czasem także dla przyjemności, bo mają wyjątkowy bas oraz spójność całego brzmienia, chociaż gdy mam ochotę usłyszeć tak serio piękno muzyki, wówczas sięgam po K1000.

      1. roman pisze:

        Bas jest potężny owszem,jest szybki i rytmiczny ,ale ,przynajmniej u mnie przelewa się na średnicę (ósmy dzień grania,mniej więcej dwie godziny dziennie odpoczywają)

        1. roman pisze:

          Ups,nie wiem jak to zrobiłem,ale odwróciłem jakiś czas temu fazę w przewodzie zasilającym od odtwarzacza i trochę mulił przez to,po właściwym ustawieniu fazy słuchawki zagrały zadziwiająco dobrze,to ciemne słuchawki,ale obraz jest trójwymiarowy i namacalny wręcz,wszystko jest na swoim miejscu (znaczy się bas).
          Zastosowanie jasnego przewodu rzeczywiście ma sens ?
          Czy Beyer Dynamic T1 V2 to lepsze jakościowo słuchawki ? W jakich aspektach były by lepsze a w jakich gorsze od Hołków ?

          1. PIotr Ryka pisze:

            NH nie są gorsze od T1 V2 ale inne. Ciemniejsze, masywniejsze, z większą potęgą, mocniejszym basem i bardziej dźwiękowo skomasowane. T1 bardziej akcentują szczegóły, są jaśniejsze i bardziej przejrzyste. Podają też więcej sopranów. (Do obu używam kabli Tonalium.)

  31. roman pisze:

    Nie odpisujesz więc albo masz gdzieś moje pytanie ,albo chodzi ci o to bym uważniej czytał Twoje recenzje…

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie odpowiadam, bo mam imieniny. Odpowiem jutro.

  32. roman pisze:

    ok,przepraszam

  33. roman pisze:

    nic to,sam do tego dojdę

  34. roman pisze:

    nie zauważyłem wpisu,proszę usuń ostatnie moje wpisy

  35. PIotr Ryka pisze:

    Właśnie mam na uszach NH z kablem Tonalium Audio napędzane z nowej wersji wzmacniacza Divaldi i z sygnałem od CD Cairna. Gra to rewelacyjnie. Potęga i zwartość przekazu w muzyce symfonicznej imponuje.

  36. roman pisze:

    Ten kabel,szukałem w necie i nie znalazłem ,z czego jest zrobiony,ile kosztuje ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Kabel jest przed recenzją i przed debiutem. Niestety będzie drogi, bo jest z drogiego surowca i ceny obniżyć się nie da, tym bardziej, że jeden przewód to kilkadziesiąt godzin pracy. Cena wersji symetrycznych i niesymetrycznych będzie z okolic ponad dwa i pół tysiąca. Brzmieniowo jest zbliżony do Entreqa Atlantisa.

  37. roman pisze:

    Przesadzają z tymi cenami,przy takiej cenie oczekiwał bym że Hołki zagrają niemal jak Orfeusze….

    1. PIotr Ryka pisze:

      Jak Orfeusz na pewno nie zagrają. Taniej można kupić FAW Noir Hybrid i też będzie bardzo dobrze.

  38. roman pisze:

    Mam za sobą ponad 200 godzin grania może 250 ,po tym czasie stwierdzam że to bardzo dobre słuchawki,na dobrych realizacjach grają trójwymiarowo ,namacalnie,blisko i z dużą ilością powietrza ,bardzo dobra holografia ,bardzo ładnie podciągają jasne realizacje dodając im odpowiedniej wagi.Na gęstych i lekko przyciemnionych płytach Hawki wypadają gorzej,za ciężko ,zbyt dudni.
    Jednym słowem warto je mieć obok jakiś jaśniejszych .
    Teraz myślę o kablu do nich,tym bardziej że oryginalny już się zepsuł ,jak mi go wymienią będę musiał bardzo uważać.
    Jestem bardzo ciekawy jakie zmiany wprowadza taki FAW Noir Hybrid.

  39. Thomasz pisze:

    Panie Piotrze mam pytanie. Posiadam sluchawki Final Audio Hope VI i AKG k701 plus wzmacniacz ifi ican nano. Chciałbym zapytac czy warto kupic NightHawk’i ? Zalezy mi na szerokiej scenie i troche wiecej basu niz u K701 ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      NightHawk nie będą miały lepszej sceny niż K701 ani Pandory VI, natomiast są bardziej zwarte brzmieniowo, muzykalne i na pewno mają od obu potężniejszy bas oraz potężniejsze całe brzmienie. Zdecydowanie.

      1. Maciej pisze:

        Ja proponuję posłuchać K701 z lampą. Ostatnio słuchałem Q701 z lampą 2A3 i basu bynajmniej nie było mało.
        Bass porty otwarte?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie od dzisiaj wiadomo, że najlepszymi wzmacniaczami dla K701 są lampowe Lebeny. Słuchałem ich z nimi wiele lat temu i niewątpliwie to świetne zestawienie. Ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy. NightHawk prezentują większe brzmieniowe wyrafinowanie, a potęgę dźwięku mają większą niż HiFiMAN HE-6 i Audeze LCD-3, a co dopiero K701, które tak nawiasem są słabsze niż K712, z którymi porównywałem je bezpośrednio. Tak przy okazji, to dla K701 proponuję dedykowany kabel Oyaide, który sporo poprawia.

  40. roman pisze:

    Dziwi mnie że w AV NightHawk umiejscowione zostały w klasie B, a Senchesier HD-600 w klasie A,a przecież wyraźnie słyszę że NightHawk są o klasę lepsze od HD-600 .

    1. Maciej pisze:

      Jest przynajmniej połowa audiofilskiego światka, która uważa że NH są gorsze od HD600.

      Te klasyfikacje są dupiaste. Co nie zmienia faktu że pomimo świetnego wykonania i posiadania NH w domu przez tydzień (wygrzanych) nie polubiłem ich.

  41. Thomasz pisze:

    Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi :-)

  42. adamm pisze:

    O ile dobrze pamiętam wspomniał Pan że już po napisaniu recenzji NightHawki nadal ewoluowały brzmieniowo, stąd pytanie na jakim etapie sa obecnie i po ilu godzinach mniej więcej? Pytam bo zastanawiam się czy jest sens je wygrzewać ponad zalecane 150-200 godzin. Wiem że ma Pan do ich zacny kabelek Tonalium Audio, a jaki wpływ miałby na nie FAW Noir Hybrid HPC o ile miał Pan okazję spróbowac? Lub może polecany jakiś inny bardziej zachęcający cenowo? Szukam sposobu na lekkie wyrównianie pasma jednak (wyższy bas jednak wciąż za bardzo obecny wydaje mi się) i poszerzenie przestrzeni. Z góry dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam

  43. adamm pisze:

    aaa doczytalem teraz ze z FAW N Hyb. powino byc bardzo dobrze, pozostaje pytanie o ewolucję brzmienia w dłuższej perspektywie

    1. PIotr Ryka pisze:

      Generalnie z czasem słuchawki się naturalizują. Grają gęstym, homogenicznym, bardzo gładkim i muzykalnym dźwiękiem, którego największym atutem jest niezwykłe nasycenie indywidualizmem i brzmieniową potęgą. Słuchawki z lepszym, takim naprawdę dobrym kablem (zakładam, że jest sporo takich) grają nie gorzej od takich za pięć i więcej tysięcy. Naprawdę trudno o lepsze spośród dzisiaj produkowanych. Są jednak dalekie od tradycyjnego wizerunku flagowca, która utrwalił się jako słuchawki szczegółowe, wyraziste, budujące dużą przestrzeń, szybkie i w jakiś inny niż sama muzykalność sposób efektowne.

  44. PIotr Ryka pisze:

    Podobno w Stanach producent oferuje już ulepszony kabel symetryczny.

  45. Soundman pisze:

    Panie Piotrze, muszę się zgodzić z Pana recenzją NightHawków, moje Hawki mają już ok. 350h wygrzewania. Do 300h grały, delikatnie mówiąc,tak sobie, wolałbym chyba Beyery/AKG do 1tys od nich. Za to potem…wreszcie pojawiła się głębia i szerokość sceny. Szkoda trochę że kosztem wyrazistości przekazu ale co zrobić. Tak że z tymi słuchawkami zalecana jest cierpliwość z wygrzewaniem, spokój, czekanie, na końcu czeka nagroda. Jak to dobrze że Audioquest w tak niskiej cenie sprzedaje Hawki, spokojnie mógł dać dwa razy wyższą!

  46. johny 321 pisze:

    Jaki kabel z dostepnych na rynku bedzie do nich najlepszy (graja w zestawieniu z dragonfly red).

    1. PIotr Ryka pisze:

      A co jest nie tak z fabrycznym kablem? O ile wiem, AudioQuest sam wprowadził już ulepszony kabel do tych słuchawek. Mogę zaoferować Tonalium Audio, ale to bardzo drogi kabel, w cenie samych słuchawek. Z polskiej produkcji dobre kable słuchawkowe oferują Forza Audio Works i Audeos.

  47. AAAFNRAA pisze:

    No i pojawiły się nie tyle nowe a raczej zmodyfikowane NightHawk i to w dwóch wersjach Carbon i zamknięte NightOwl. Ciekawe czy „drewniane” będą wycofane z produkcji?

  48. Patryk pisze:

    Posiadalem te NH i niestety sprzedalem. Od dawna brakuje mi ich dzwieku.Dzisiaj zamowilem ponownie nie czekajac na nowe NightOwl,ktore sa zamkniete, czarne i maja gorszy podobno bas.
    NH maja w sobie cos wyjatkowego tak samo jak FinalAudio VI.
    Bardzo sie juz ciesze!!! 24.Grudzien po kolacji bedzie juz teraz:-)
    Polecam je bardzo,ale nie porownujcie ich do innach sluchajac w tym samym dniu roznych par sluchawek.

    Patryk

    1. PIotr Ryka pisze:

      Powroty słuchawek to dość częste zjawisko. Na przykład znajomy z Niemiec drugi raz kupił Abyss. Abyssencja nazbyt bolała.

  49. Patryk pisze:

    Dzisiaj poczta w koncu przyjechala i moglem wycoagnac Audioquest-NH. Teraz juz wiem dlaczego brakowalo mi juz od dluzszego czasu tego dzwieku,a NH sa przeciez nowe,a ich dzwiek dopiero bedzie sie zmienial z dnia na dzien. Nie patrzac na cene nie znam sluchawek z takim : nazwe to:”unique sound” jaki maja NH. (wyjatkowy dzwiek i niepowtarzalny oraz inny od reszty maja jeszcze tylko FinalAudio VI.)

    Audioquest NH i Sonorous VI bardzo polecam.

    Patryk🎉

  50. Michał pisze:

    Witam, w piątek pójdę do salonu Hi-Fi i chyba kupię NH. Obecnie posiadam DT 880 Pro z DAC/AMP JDS C5D… i odkąd w zeszłym tygodniu raz na uszy założyłem W1000Z, to zacząłem sobie zdawać sprawę z tego jakim słabym dźwiękiem dysponuję :( Planuję w przyszłości zakupić wzmacniacz lampowy – docelowo pod NH i być może W1000Z i AD2000X. Myślałem nad Woo WA-6, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że jest to bardzo stary model i prawdopodobnie na rynku zadomowiły się już lepsze konstrukcje. Czy mógłbyś mi Piotrze polecić jakiś wzmacniacz lampowy za podobne pieniądze jak wspomniany wcześniej Woo?

    1. Michał pisze:

      A, byłbym zapomniał. Słucham przede wszystkim Pavarottiego, Requiem (Mozarta, Verdiego..), Queenu, Muse, Radiohead – czyli chyba dość różnorodna selekcja. Sporadycznie też jakiś SOAD się zdarzy 😉

      1. PIotr Ryka pisze:

        Zdecydowanie polecam wzmacniacz lampowy PhaSt, zrecenzowany tutaj i wystarczy wpisać nazwę w wyszukiwarkę. Mam nadzieję, że jest wciąż dostępny.

        1. Michał pisze:

          Właśnie przeczytałem recenzję i brzmi fantastycznie – chybabym słuchawek przez tydzień z uszu nie zdejmował 😉 Pozostaje kwestia tylko, czy to dobry wybór pod moje źródło którym jest komputer stacjonarny. Nie zdawałem sobie wcześniej sprawy z tego, że jest to takie ważne, dlatego o tym nic nie pisałem. W komentarzu pod Shiit Lyr pisałeś, że Lyr będąc wzmacniaczem lampowym (hybrydowym?) nie jest dobrym wyborem dla komputerów stacjonarnych ze względu na pole magnetyczne jakie wydzielają i z tym związane zakłócenia w słuchawkach. Rozumiem, że w tej kwestii się nic nie zmieniło i pomimo mojego entuzjazmu wobec wzmacniaczy lampowych powinienem obstać przy tranzystorach?

          I tutaj jeszcze jedno pytanie wyprzedzające trochę Twoją odpowiedź, co by było lepszym wyjściem: 1) kupienie karty dźwiękowej (np. Asus Xonar STX II za około 1k zł) i do tego AMP, np. Schiit Asgard II (około 1.3k zł, łącznie 2.3k zł) czy może 2) np. Teac UD-301 (ponownie około 2.5k zł) podłączony do komputera kablem USB.

          1. PIotr Ryka pisze:

            Do komputera proponuję kupić iDSD koniecznie z dodatkowym buforem lampowym iTube (odporny na komputer), albo Aune S16. Będzie niedrogo i dobrze. Kartę komputerową tylko kiedy lubi się zaszyte w niej dodatkowe możliwości przetwarzania dźwięku.

  51. Patryk. pisze:

    Audioquest NH graja wedlug mnie bardzo dobrze podpiete pod komputer,iPad,iPhone i.t.d.
    Na prawdziwym sprzecie to juz w ogole piekne brzmienie,ale jestem pewien,ze nie kazda osoba bedzie zadowolona.Sluchalem ich ostatnio podpietych pod Naima cdx2+xps, 282+ supercap podlaczone do wlasnego Bursona Conductor Virtuoso.Magia dzwieku!!. NH maja swoj typowy charakter dzwieku. Jest w nim duzo ciepla, masywnosci oraz analogu.Bas jest niski i bardzo przyjemny, gora bardzo czysta i przyjemna.Wokale bardzo,bardzo przyjemne,a wygoda the best. Potrzebuje dlugo czasu na wygrzewanie,ale od pierwszego momentu graja ogolnie tak jak juz napisalem na poczatku tekstu.
    Kazdego razu kiedy zakldam je na uszy mysle o plytach analogowych i ich dzwieku. NH to przeciwienstwo takich sluchawek jakimi sa n.p: HD800/S.
    Michal: posluchaj ich sam w spokoju w domu przez 2-3 dni i zadecyduj.
    Daj nam znac jakie wrazenie zrobily nighthawki na Tobie :-)

    Patryk

  52. Michał pisze:

    Jeszcze taka moja obawa: czy szkodzę swoim słuchawkom wygrzewając je teraz z użyciem mojego obecnego DAC/AMP którym jest JDS C5D (~ 250 EUR) i który jest podpięty do komputera za pomocą normalnego kabla USB? Naszła mnie ta obawa ze względu na Twój komentarz („one wymagają co najmniej dwustu godzin grania w porządnym torze i wzmacniacza, który z kulturą pokaże cały zakres sopranowy”). W niedalekiej przyszłości mam zamiar kupić zgodnie z Twoją rekomendacją Aune S16 i do tego jakiś lepszy kabel USB i kabel do samych słuchawek też.

    A propos Aune, czy wzmacniacze takie jak Aune, czyli tranzystorowe, też się wygrzewają tak jak ich lampowi kuzyni, czy może grają takim samym dźwiękiem od nowości?

    Wrócmy jeszcze na sekundę do kabli. Powiem szczerze, że przytłacza mnie trochę ich wybór. W związku z tym prosiłbym ponownie o poradę: w jaki kabel USB powinienem najlepiej zainwestować do Aune S16, a w jaki kabel do Nighthawków?

  53. PIotr Ryka pisze:

    Wygrzewają się wszystkie urządzenia, łącznie z kablami. Słuchawek w marnym torze bym nie forsował. Lepiej zaczekać na ten ostateczny. NightHawk zostawić na razie z kablem fabrycznym, który jest dobry. A kabli USB jest obecnie ogromny wybór. Co chwilę słyszę o jakimś dobrym, ale w pamięci nie zostają, bo sam nie szukam. Mogę polecić Entreq Konstantin, ale może są już lepsze a tańsze.

    1. Michał pisze:

      No to nic, odkładam Nighthawki na półkę dopóki nie sprawię sobie Aune S16 :( A od Entreqa będę musiał poszukać czegoś tańszego, bo jakoś słabo mi się widzi przeznaczać 1.7k zł na kabel USB do słuchawek za 2k i DAC/AMP za 2.8k :/

      Tak czy inaczej, bardzo dziękuję za wszystkie rady których mi udzieliłeś Piotrze.

    2. Michal pisze:

      To jeszcze raz ja – przepraszam za ten cały spam!
      Doszedłem do wniosku, że nie będą się marnowały Nighthawki na półce i zamówiłem wczoraj Aune S16. Dzwonił do mnie dzisiaj ktoś ze sklepu by mnie poinformować, że nie mają żadnych nowych Aune S16 i już się nie spodziewają nowej dostawy, ponieważ produkt ów zostaje wycofany z rynku. Mogą mi jedynie zaoferować „sztukę testową” za 2.6k zł (oryginalna cena 2850 zł). Podobno następcą jest Aune S6, w Polskiej dystrybucji go jeszcze nie ma, jednak na zagranicznej stronie widzę ten DAC/AMP za 450 Eur. Dziwne, żeby następca był sporo tańszy od prekursora.. Co więc radzisz zrobić? Kupić tego Aune S16 za 2.6k zł czy sprowadzić S6 z zagranicy za 450 Eur (mogę wysłać do znajomego z Niemiec, to nie będę musiał płacić horrendalnego cła).

      Pytanie czy ten Aune S6 to sprzęt na miarę S16, czy jego bardziej budżetowa wersja. Dziwne jednak żeby wycofywali S16 z rynku w takiej sytuacji.

      Jeszcze na chwilę zbaczając z tematu i wracając do kabli USB 😉 Co myślisz o kabelku FAW Copper Series Twin USB? Widzę, że nie miałeś okazji go jeszcze recenzować na stronie, ale biorąc pod uwagę że dotychczas nie miałeś zastrzeżeń co do kabli FAW z którymi miałeś styczność, to być może warto by im dać kredyt zaufania? Za 1,5 m życzą sobie 412 zł, więc całkiem mało przyrównując to do Entreqa.

      1. PIotr Ryka pisze:

        Popatrz ile tego jest tutaj

        http://www.mp3store.pl/products/wzmacniacze-dac,0,202,1.html#top_info

        Naprawdę nie wiem co doradzić. O ile wiem, taniutki Dragonfly Red gra z NightHawk rewelacyjnie. Questyle 600 jest świetny, ale po koaksjalu. Nieznanych sobie urządzeń nie będę polecał, a z Aune może być problem serwisowy. Kable FAW są bardzo dobre.

        1. Michal pisze:

          Czarnego Dragonfly’a już mam (był w zestawie ze słuchawkami za 100 zł), ale skoro mówisz, że czerwony gra tak bardzo rewelacyjnie to spróbuję go przynajmniej wypożyczyć na tydzień (tzn. kupić i potem ewentualnie skorzystać z prawa zwrotu) by zobaczyć czy gra lepiej niż mój obecny DAC/AMP i jeżeli będzie duża różnica na plus to być może daruję sobie Aune.

  54. Patryk. pisze:

    Polecam bardzo malego Bursona Soloiste.Tani i gra pieknie.
    Jak masz wiecej pieniedzy to Conductor Virtuoso.
    Patryk.

  55. Marian pisze:

    W torze z Dragonfly Red polecam Audioquest JItterBug. Z NightHawk gra to rzeczywiscie bardzo dobrze, zwlaszcza po wygrzaniu wszystkich elementow.

  56. Michał80 pisze:

    Jak Piotrze użyć ITUBE, który proponujesz w torze komputer,idsd,słuchawki?

    1. AAAFNRAA pisze:

      komputer -> iDSD -> iTube -> iCan lub inny wzmacniacz z wejściem analogowym 2xRCA. iTube to taki przedwzmacniacz.

  57. Indian pisze:

    Panie Piotrze, nurtuje mnie pytanie które: AudioQuest Nighthawk, Meze 99 Classic, czy może Focal Spirit Classic? Mają zagrać z HiFiMAN HM-700. Muszą mnie rzucić na kolana. Muszę się w nich zakochać tak mocno, że nie przestanę o nich marzyć..

    1. PIotr Ryka pisze:

      Najlepsze technicznie z wymienionych są NightHawk. Ale co się komu najbardziej będzie podobało, tego nie mogę wiedzieć.

    2. Patryk pisze:

      Indian:Przy Audioquest Nighthawk te inne nie maja szans wedlug mnie, ale to ty musisz zdecydowac:-)
      Kazdy z nas ma inne preferencje.
      Posluchaj jeszcze koniecznie FinalAudio VI!!!

      1. Indian pisze:

        Dziękuję uprzejmie. Zostanę jednak przy w/w. Kuszą mnie Meze 99 Classic, ale Nighthawk też nie dają mi przestać o sobie myśleć. Problem jest taki, że nie mam gdzie ich posłuchać. Jestem uziemiony i jedynie recenzje muszą mi pomóc w wyborze.. To w takim razie ostatnie pytanie, Panie Piotrze zgadza się Pan z Patrykiem „Przy Audioquest Nighthawk te inne nie maja szans wedlug mnie”??

        1. PIotr Ryka pisze:

          Takie słuchawki jak NightHawk, Meze, Denon D-600, Fostex TH-610 są wszystkie bardzo przyjemne w słuchaniu, ale różniące się stylem, więc ktoś może woleć Meze, a kto inny NightHawk. Te ostatnie mają jednak tę przewagę, że z wysokiej jakości aparaturą najwięcej zyskają. W grę wchodzi też oczywiście tej aparatury do danych słuchawek dopasowanie a nie sama lepszość, ale to inna sprawa. Kupić NightHawk i powinno być dobrze. Sam ich często słucham i cenię.

        2. Patryk. pisze:

          Moze napisze jeszcze tak: nie mozn akupic sluchawek nie sluchajac ich. Nighthawk sa wyjatkowe i nie m atakich innych na swiecie,a sluchalem juz wielu,wielu,wielu.Dzwiek jako wychodzi z NH jest indywidualny i sa osoby,ktore kochaja ten dzwiek, ktory mozna opisac jako bardzo przyjemny, muzyczny, analogowy, ktory pozwala na wielogodzinne sluchanie i wtapianie sie w muzyke.(wygoda tych sluchawek jest najlepsza jaka znam z wszystkich mi znanych sluchawek)Jest wiele sluchawek, ktorych nie mozna sluchac przez dluzszy czas(2-3godziny).

          Nie radze zakupu na slepo. Jednemu sie podoba i sie zakocha,a drugi nie bedzie ich chcial. Dla mnie sa one niezwykle i nie patrzac na ich cene, naleza wdlug mnie do najlepszych ,ktore kiedykolwiek sluchalem.Maja w sobie tak piekna muzykalnosc i pozwalaja odprezac sie bardzo sluchajac muzyki.

          Patryk.

  58. Marian pisze:

    Spotkałem się z następującą oceną AudioQuest NightHawk, cytuję: „Im dłużej korzysta się z tych słuchawek, tym bardziej się podobają. Zaczynają zachwycać po ponad pół roku od wygrzania. Są jak wino.”. Zgadzam się z tą opinią.

    1. Patryk pisze:

      Zgadzam sie w 100%. Sluchawki maja w sobie taka „esensje dzwieku i muzyki” , ktora jest bardzo wazna, przynajmniej jak dla mnie. Dzisiaj otrzymalem Hifiman 1000 V2 na test i powiem jedno: wybralbym Nighthawki!Wlasnie to o czy napisalem na poczatku jest tym czyms,rzecza tak wazna,ktora sprawia, ze sluchajac muzyki stajemy sie jednoscia,a tego wlasnie brakuje mi w przetestowanych przeze mnie Hifiman 1000 V2.

      1. Patryk pisze:

        Final Sonorous X sa takze jak „wino”. Istna magia dzwieku. Tylko ta cena to………

  59. fon pisze:

    Miałem ostatnio Audeze lcd2 bez fazora na porównanie łeb w łeb z moimi NH .Lcd są o wiele bardziej równiejsze ,mają genialny kontrolowany bas,niema takiej buły jak w NH ,NH w porownianiu słucha się jakby mówiąc z kluskami w gębie,góra może i odrobinę lepsza w Audioqestach ,ale LCD bardzo mi się spodobały i coś mi się wydaje ,że trzeba na nie zacząć zbierać :).Oczywiście NH też złe nie są ,można się do nich przestawić i docenić ich dżwięk szczególnie za te pieniądze,jednakże LCD2 dlamnie są lepszymi słuchawkami pomijając komfort ale myślę,że można się do nich przyzwyczaić.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wszystko kwestia dopasowania i okablowania. Mam LCD-3 i nie wolałbym ich słuchać niż NH.

      1. Tadeusz pisze:

        To znaczy NH lepsze od LCD-3 ? :-)

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie lepsze i nie gorsze. Inne. Piszę o jednych i drugich z kablem Tonalium. Co nie znaczy, że tych czy tych nie można zdecydowanie woleć. Poza tym, jak już wiele razy wspominałem, Audeze bardzo się różnią od egzemplarza do egzemplarza. Niestety. To potrafi mieć fatalne następstwa, kiedy po świetnym wpada nam w ręce zdecydowanie gorszy. Miałem do czynienia z czterema egzemplarzami LCD-3 i tylko jeden był rewelacyjny.

  60. fon pisze:

    To porównanie na AudioGd Precision2,ten wzmak jest genialny.

  61. fon pisze:

    Kolega który był u mnie i posiada Brystona powiedział,że Precision2 jest podobnej klasy a to jest niezłą rekomendacją dla chinczyka,pewnie dlatego wycofano go z oferty bo zagrażał Masterowi 9

  62. Michał pisze:

    Piotrze, odkąd ostatnim razem rozmawialiśmy nabyłem Aune S6, DF Red i Meze 99 Classics – w pracy grają sobie Meze w tandemie z DF Red, a w domu Aune S6 z NH.

    Red mi naprawdę imponuje swoimi możliwościami w stosunku do rozmiaru i ceny; Meze 99 Classics nie grają w zgodzie z moim gustem – dźwięki są zbyt ostre, a bas zbyt mocny – ale i tak słucha ich się całkiem przyjemnie i w stosunku do DT 880 Pro oferują ogromną poprawę reprodukcji dźwięku.

    Natomiast gdy wracam do domu, to już czeka na mnie prawdziwa uczta 😉 Zacząłem słuchać masę nowej muzyki, bo odkrywanie każdego jednego utworu jest przyjemnością. Doceniłem też wiele utworów moich ulubionych wykonawców które do tej pory niezbyt lubiłem. A to wszystko biorąc pod uwagę, że NH się jeszcze nie wygrzały do końca (obecnie mają za sobą szacunkowo 200 – 250 h grania). Wracając jeszcze na chwilę do DT 880, to gdy podpinam je pod S6 i porównuję je z NH to zdaję sobie teraz jaki upośledzony i amuzykalny dźwięk do tej pory słuchałem :(

    11. lutego odbywa się w Poznaniu spotkanie lokalnych audiofilów/melomanów zorganizowany przez MP3Store na którym będę miał okazję posłuchać jak się Aune S6 prezentuje na tle poprzednika (Aune S16).Gdy do tego spotkania już dojdzie, to zapewne podzielę się tutaj swoimi wrażeniami. A z Twojej strony są jakieś plany zrecenzować wkrótce S6?

    Przechodząc do meritum mojego posta to zastanawiam się nad przyszłymi wydatkami na rzecz poprawy mojej grajowni 😉 Na pewno będę chciał wkrótce kupić kabel FAW Noir Hybrid do NH, ale co dalej? Zastanawiam się nad procesorem Ancient Audio P1, tylko nie wiem jeszcze jakby to miało współgrać z Aune S6 wtedy. Chyba najoptymalniej byłoby by gdyby P1 był procesorem i zarazem przedwzmacniaczem, a S6 przetwornikiem i wzmacniaczem. Tylko, czy jest w ogóle taka możliwość skoro S6 jest podłączona do komputera kablem USB?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wiem, powtarzam się, ale proponuję upgrade w postaci wzmacniacza słuchawkowego PhaSt. Za 2800 złotych rewelacyjne, high-endowe brzmienie.

      1. Michał pisze:

        A, czyli nie jest tak, że lampa nie może grać z komputerem, tak? Bo tak zrozumiałem kiedyś jedną z Twoich wypowiedzi, ale wtedy jeszcze nie miałem Aune S6.

        To załóżmy, że sobie tego PhaSta sprawię. A co z kabelkiem wtedy? :( Bo chciałem kupić kabel zbalansowany do moich NH, a P1 jak i PhaSt mają tylko wyjście na dużego jacka. Czyli lepszym – bardziej uniwersalnym – zakupem będzie chyba jednak kabelek z dużym jackiem, dobrze myślę?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Starsza wersja PhaSt-a, ta z czasów recenzji, rzeczywiście lekko brumiła przy komputerze. Ale firma (rzadki niestety przypadek) wzięła sobie uwagi o tym do serca i teraz PhaSt nie brumi. Jeżeli chciałoby się użyć symetryzacji, to można kupić Questyle CMA600i. Też świetnie będzie grało.

    2. Michał80 pisze:

      Witam.Napisz proszę,jak spisują się NH z DF RED

      1. Michal pisze:

        Bardzo przyjemnie się DF Red spisuje, jest to już naprawdę fajny dźwięk. W tej cenie raczej nie do pobicia, a wygoda użytkowania też jest super. Wcześniej miałem JDSLabs C5D i DF Red spisuje się zdecydowanie lepiej, a przy tym jest sporo tańszy od C5D. W porównaniu do Aune co prawda nie jest już tak różowo – naprawdę jest sporo różnica – ale Aune kosztuje prawie 4-krotność tego co DF Red, więc dziwne by było żeby różnicy nie było. Pomijając ten fakt, to musiałbyś mieć naprawdę bardzo wygórowane oczekiwania żeby Ci się dźwięk z ważki nie podobał 😉

  63. Maciej pisze:

    Panie Piotrze,
    czy Nighthawki wypuszczaja duzo dzwiekow na zewnatrz ? nie mialem nigdy do czynienia ze sluchawkami polotwartymi ?

    poproosilbym rowniez o krotkie porownanie z Meze 99

    1. PIotr Ryka pisze:

      NH są na zewnątrz średnio głośne. Daleko im do zamkniętych. Względem Meze można powiedzieć, że im lepszy będzie tor, tym przewaga NH będzie większa. Ale Meze to też bardzo dobre słuchawki i też z potężnym basem.

  64. Patryk pisze:

    Patrzac na te „chore” ceny: NH to jak strzal w dziesiatke! Nie kazdemu bedzie podabal sie ich dzwiek, ale jezeli szukamy esensji,ciepla i plynacego zlota z muzyki to NH beda pieknie grajacymi sluchawkami. FinalAudio VIII sa bardzo drogie niestety,a potrafia tak wiele.

    Ostatnio mialem w domu UTOPIE na test i baaaardzo mi sie podobaly.
    Ciekawe jest to: Sluchajac albumu Olga Peretyatko Rossini., FinalAudio 6 zagraly piekniej!Glos wokalistki byl bajka,naprawde lepszy z Final VI niz Utopia.Bardzo ciekawe.(to dzieki temu przetwornikowi,ktory czaruje dzwiekiem)
    Poza tym Utopie sa jednymi z najlepszych sluchawek jakie kiedykolwiek sluchalem.

    Patryk.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Wypadałoby jeszcze posłuchać Sony MDR-R10, ale to trudne zadanie.

  65. Michał pisze:

    Witam Ciebie Piotrze, raz jeszcze zgłaszam się po poradę.

    Tak myślę, że z czasem chciałbym poza moimi NH i Meze 99 posiadać jeszcze jakieś inne słuchawki, które będą grały zgoła inaczej niż NH. Powiem na starcie, że modelami powyżej 5000 zł jestem niezainteresowany. Przychodzą na myśl: Pandora Hope VI; Grado GS1000i (tutaj może być problem z dostępnością niestety); Focal Elear; Shure SHR 1840; AT W1000Z. Które z nich wydają Ci się najbardziej interesujące, a może typowałbyś jeszcze inne? Gdybyś miał czas – a wiem, ze czasu zawsze mało – to byłbym niezmiernie wdzięczny gdybyś napisał parę słów dlaczego takie, a nie inne.

    Zapewne niebagatelne znaczenie będzie miał tutaj tor, a więc – Aune S6 w roli przetwornika … no i za parę dni zamierzam kupić PhaSta :)

    1. Patryk pisze:

      Wtrace sie, ale AKG812 za tak male pieniadze chwilowo to istny raj. Naleza wedlug mnie takze do najlepszych sluchawek na swiecie. Kolega ma je razem z Ayon-HA3 i twierdzi ,ze to lepszy zestaw niz Stax 009 i wzmacniacz Staxa.
      KAG812 sa po prostu nie do pobicia chwilowo cenowo, a Final VI tak samo. Czaruja po prostu te pandorki!!.
      Gdybym mial wybrac jedne z nich, to zapewne AKG812. (sam posiadam Final VI, AKG 812 oraz Nighthawk,a Audeze XC sprzedaje)

      1. Patryk pisze:

        P.S: Burson Soloist SL bardzo dobry i tani.

      2. Michał pisze:

        Hej, nie szkodzi, że się „wtrącasz” 😉

        Ta bardzo dobra cena za K812 (bez dopisku Pro) o której mówiłeś to 4300 zł, tak? Nawiasem mówiąc na stronie producenta nie mogę znaleźć dwóch różnych modeli K812 – jest tylko ten bez dopiska Pro, więc domyślam się, że dokładnie tego sufiksu jest samowolą sprzedawców?. W końcu skoro coś jest „Pro” to musi się lepiej sprzedawać 😉

        1. Michał pisze:

          O, widzę że w Niemczech te 812 kosztują w przeliczeniu 3850 zł, czyli oszczędność prawie pół tysiąca złotych.

    2. Michał pisze:

      Panie Piotrze, może inaczej sformułuję pytanie niż ostatnim razem – co Pan myśli o tych starszych słuchawkach (AKG K812; Beyery T1 v2 i T5P v2; Grado GS1000i; Shure SRH1840; Sennheiser HD800) na tle tych nowszych (Pandora Hope VI; Focal Elear; Oppo PM-2; Fostex TH900 Mk2)? Cena większości wymienionych waha się pomiędzy 4 a 5 tysiącami złotych, czy w tym przedziale jest jakiś model który Pan szczególnie poleca?

      Dzisiaj był meeting o którym kiedyś wspominałem. Tak pokrótce: HD800 zrobiły na mnie wyjątkowo dobre wrażenie, Aune S6 gra lepiej od S16 (choć innym stylem), Chord Dave z MrSpeakers Ether Flow – totalny odlot, po prostu magia :)

      Troszkę mnie to teraz męczy, bo zastanawiam się czy aby nie zacząć zbierać pieniędzy na te MrSpeakery kosztujące aż 9 tysięcy złotych – myśl która przed dwoma miesiącami byłaby dla mnie zupełnie abstrakcyjna …

      1. PIotr Ryka pisze:

        Właśnie piszę recenzję Mr Speakers Ether Flow, więc może po niej podyskutujemy o nowszych i starszych słuchawkach?

        1. Michał pisze:

          No to czekam z upragnieniem na recenzję :)

  66. Patryk pisze:

    AKG 812 to tylko „Pro”. Nie ma wersji bez „Pro”. Po prostu nie pisza czesto dodatku „Pro”.
    Cena jest bardzo dobra chwilowo. Oczywiscie w Niemczech kupisz jeszcze taniej niz w PL.
    Kupilbym w Polsce ze wzgledu na gwarancje i.t.d.
    Posluchaj koniecznie wzmacniacza „Burson Soloist SL”. Cena wspaniala, dzwiek wspanialy!
    Ja zaplacilem za swoje 2 tygodnie temu wlasciwie „nowe”,(5 lat gwarancji),ktore graly tylko 2 godziny u kogos 750Sfr.(3000PLN)

  67. Marian pisze:

    Witam.
    Panie PIotrze. Od niedawna jest dostępny w Polsce kabel słuchawkowy blue heaven Nordost polecany przez dystrybutora (Audio Klan) także do słuchawek Audioquest Nighthawk. Proszę o opinię na temat takiego skojarzenia, również w odniesieniu do prototypowego kabla tonalium audio.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie potrafię się odnieść, ponieważ kabla nie słyszałem. O kablach Nordosta mogę natomiast powiedzieć, że są brzmieniowo lekkie, szybkie i sopranowe. Ale czy wszystkie są takie, tego nie wiem.

  68. Marian pisze:

    Panie PIotrze.
    Czy ma Pan informację na temat orientacyjnego terminu debiutu na rynku prototypowego kabla Tonalium Audio ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Kabel można już u poprzez moją osobę zamawiać, natomiast wytwórca z założeniem firmy się grzebie.

      1. Marian pisze:

        Panie Piotrze.
        Jak powinienem się z Panem kontaktować w sprawle szczegółowych uzgodnień odnośnie ewentualnego kupna kabla Tonalium Audio ?

        1. PIotr Ryka pisze:

          Proszę pisać na adres ryka1p@gmail.com

  69. roman pisze:

    Ten kabel musiał by z tych słuchawek zrobić totalny HI-END żeby wydać tyle kasy .

    1. Patryk pisze:

      Patrze na to tak samo jak Roman. Sam Kabel nie zrobi cudu😉

  70. Tadeusz pisze:

    U mnie zrobił ,chociaż reszta toru nie jest jakaś specjalnie wypasiona (droga),C.A. 851N transport cyfrowy + Questyle CMA600i jako dac i wzmacniacz słuchawkowy.
    Miałem też Bakoona HPA-21 oraz kabel do HD800 Entreq, co prawda nie Atlantis tak chwalony przez Piotra tylko Challenger ,nie powiem,że mój obecny zestaw gra lepiej ale zaryzykuję stwierdzenie ,że nie tak wiele ,zaskakująco niewiele mu brakuje .

  71. A.B pisze:

    Jeszcze sie nie spotkałem z sytuacją żeby ktoś zamawiał przewód ceną przewyższający wartość źródła bądź odsłuchu. Panowie z pustego nawet Salamon nie naleje..

  72. PIotr Ryka pisze:

    Pozwolę sobie zauważyć, że jestem posiadaczem słuchawek AKG K1000, których cena rynkowa wynosiła 2700 PLN, z kablem Entreq Atlantis, który kosztował 10 000 PLN. (Pod koniec oferty wyprzedawany był za 5000 PLN.) I bardzo sobie chwalę :)

  73. Patryk pisze:

    Monza duzo zaoszczedzic i otrzymac wspanialy dzwiek: „Lavricables”. Wedlug mnie lepsze od FAW, ale to tylko moje zdanie.

  74. Marian pisze:

    Rozważam zakup kabla do AudioQuest NIghthawk, bo ten oryginalny strzelił focha i odmòwił wspòłpracy. Otrzymałem nowy w ramach gwarancji, ale teraz mam do niego ograniczone zaufanie. Między innymi, w wyniku pomocy szacownych uczestnikòw tego zacnego forum pojawiły się trzy propozycje do wyboru. Pierwsza to Blue Heaven Nordost, ktòry będę môgł odsłuchać w czasie tygodnia po zapłaceniu kaucji w sieci Audio Klan. Druga, to tajemniczy i wywołujacy wiele emocji Tonalium Audio (ciekawe, czy istnieje możliwość odsłuchu za kaucję). Trzecia, bardzo ciekawa propozycja, to w wersji dedykowanej dla AudioQuest Nighthawk i oparty na srebrze kabel, zdaje się młodej, łotewskiej firmy „Lavricables”. Odnośnie tego kabla nie mogę znaleźć opinii, np. jak wpływa na brzmienie przywołanych tu słuchawek, choćby z tego względu, że jest zbudowany ze srebra. Ciekawe, jaki jest stosunek jakości konstrukcji w stosunku do, wydaje się atrakcyjnej ceny. Będę starał się ustalić, czy można go wypożyczyć z firmy do przesłuchania. Panie Patryku. Proszę o więcej informacji na temat kabla „Lavricables”, jeśli to możliwe. Powszechnie wiadomo, że występuja kłopoty z oryginalnym kablem AudioQuest. Panie PIotrze. Pańska analiza porównawcza oferowanych przez rynek kabli w odniesienu do kapryśnych Nighthawk bardzo pomogłaby użytkownikom w pogoni za przysłowiowym króliczkiem. To pewne. Miłego weekendu życzę.

    1. Patryk pisze:

      Kable w sluchawkach wymienialem juz kilka razy w zyciu. Lavricables wymienilem po raz pierwszy w sluchawkach AKG 812. Jakby to powiedziec: kupilem kabel bardziej dla wygladu, poniewaz otrzymalem go po bardzo dobrej cenie (zaplacilem za wlasciwie nowy 70€, przy czym nowy w internecie kosztuje 250€) i po raz pierwszy w zyciu uslyszalem prawdziwa, pozytywna poprawe dzwieku. Zaden inny kabel nie mial takiego dobrego wplywu na dzwiek. Teraz zrobie wszystko, aby zamowic kabel LAVRICABLES do FinalAudio VI oraz Audioquest NH.
      Naprawde polecam. Znajomy zamowilem go na stronie internetowej do Nighthawk i jest bardzo zadowolony.
      Patryk.

      1. Marian pisze:

        Wybrałem oparty na srebrze kabel Lavricables dedykowany słuchawkom AudioQuest NightHawk. Panie Patryku, dziękuję za podpowiedź. Słuchawki z tym kablem brzmią pięknie, a testowałem wiele innych kabli, zanim dokonałem wyboru. Trzeba tylko spełnić warunek podany przez producenta, czyli wygrzać kabel w czasie minimum 150 godzin. Wersja w jedwabnej owijce jest znacznie bardziej odporna na efekt „mikrofonowania”.

        1. Patryk pisze:

          Panie Marianie: Lavricables w polaczeniu z NH gra tak swietnie, ze sluchawki staja sie doslownie bajecznymi.
          Zycze wielu milych godzin podczas odsluchow.

          Milej niedzieli.

          Patryk.

  75. roman pisze:

    mi w serwisie wymienili wtyk na neutrik kątowy i od tej pory mam spokój a obchodzę się z nim zwyczajnie

  76. Michał pisze:

    Patrząc na sygnaturę NH zdaje się że wybitnie powinny do nich pasować kable oparte na czystym srebrze i hybrydy ewentualnie też. Najlepszy kabel jakiego sam słuchałem to Double Helix model Prion4 oparty o srebrne przewodniki dużej grubości, chyba AWG18, dla Focali Utopia i trudno było powiedzieć że to tylko kabel się zmienił. Nigdy czegoś takiego na słuchawkach nie doświadczyłem, zwłaszcza scena i transparentność jakby to nie te same słuchawki; scena staxów 009 na Utopiach? Ooo tak.

    Warto by w tej sytuacji cały system nadmienić bo grało to moim zdaniem lepiej niż orfeusze… przynajmniej takie jakie jest pamiętam z Warszawy 2016

    PC z kartą JCAT > SOtM tX-USBUltra > Chord Dave > Woo Audio WA 234 > Focal Utopia
    Interkonekty: Siltech Empress Double Crown na zamianę z WEL Signature od Audioquesta wszystko XLR.
    Zasilające: NanoFlux NCF i Hijiri Takumi a jako kondycjoner Pure Power 6 NCF.
    USB: Audioquest Diamond

    By to usłyszeć trzeba się było wybrać na przygodę do USA ale o jak bardzo warto było. Dobre wrażenie zrobił ten kabel hijiri szkoda że Interkonektu zabrakło. Pytanie czy da się lepiej? Pewnie da się jeszcze lepsze źródło, DACa też może by się lepszego znalazło i kable ciekawsze to może… ale to do tej pory przebija wszystko.

    Ale wracając na ziemię, a dokładniej do NightHawk jest szansa panie Piotrze na recenzje wersji Carbon? Intrygujące to być może jako że same NH mają tyle samo niemal przeciwników co zwolenników. Podobno dobrze się zgrywają z sprzętem iFi, coś dla zwykłych śmiertelników. Odniesie się Pan do tej tezy?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zadzwonię do dystrybutora. Recenzja by nie zaszkodziła.

  77. muzyk pisze:

    Panie Piotrze,
    Zastanawiam się nad tymi Nighthawkami – jednak czytając recenzję innych użytkowników przerażają mnie opinie o gęstości, pogłosach, braku góry itp. Jak one grają w rzeczywitości ? Czy faktycznie są tak ciemne, że nie słychać uderzeń np. talerzy ? Ostatnio miałem okazję posłuchać cenowo podobnych MEZE – czy mógłby Pan pokrótce porównać te obydwie słuchawki ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Oczywiście najlepiej posłuchać samemu. Salony Top HiFi są w wielu miastach i NightHawk są w nich z reguły wystawione. To słuchawki faktycznie grające gęsto, ale w zamian o potężnym, plastycznym i muzykalnym brzmieniu. Wyciągnąć z nich soprany spokojnie da się, wystarczy pasujący wzmacniacz – niekoniecznie drogi. Meze są łatwiejsze do napędzenia, bardzo miłe w słuchaniu, z mocnym basem, ładnie eksponowanymi sopranami i dość ciemną karnacją. Nie potrafią tyle co NightHawk, ale są tańsze i łatwiejsze.

  78. roman pisze:

    Jak Piotr zaprzeczy to je kupisz ? Posłuchaj najpierw żebyś nie miał pretensji .

  79. Patryk pisze:

    Koniecznie musisz „sam” posluchac.
    P.S: Slychac uderzenia telerzy? Ja slysze i to bardzo dobrze.
    Sluchawki napewno nie dla kazdego i nie mozna porownywac ich do innych w ciagu tej samej sesji odsluchowej.
    Polecam ich posluchac, ale prosze tylko samych AQ NH podczas odsluchow.

    P.

    1. Andrzej pisze:

      I najlepiej dobrze wygrzanych.

  80. muzyk pisze:

    nie mam właśnie możliwości przesłuchania ich – chyba zamówie w ciemno i sprawdzę.

    poprosze o pomoc:
    – sa bardziej czy mniej gest od mezów ? ktore z nich sa ciemniejsze?
    – jak jest z ta gora ? o co chodzi z tym „problemem” :)

    1. PIotr Ryka pisze:

      Kolorem skóry te słuchawki się raczej nie różnią. Co do góry, to jest kwestią gustu woleć jej więcej albo mniej. Samo AudioQuest tłumaczy, że góra w NH jest naturalna a u większości słuchawek podbita. Przy przeciętnym wzmacniaczu w Meze będzie jej nieco więcej, a w takich Beyerdynamic DT990 to dopiero. Ale z kolei w najnowszych i droższych Beyerdynamic Amiron też mało. Wszystko kwestia wyboru stylu.

    2. AAAFNRAA pisze:

      Nie ma takiej opcji, że nie możesz przesłuchać. Napisz do Top Hi-Fi, wpłać kaucję, prześlą, przesłuchasz i albo zostaną, albo odeślesz. Ja nawet Jitterbuga za 149 zł wypożyczyłem i zwróciłem… I proponuję mimo wszystko nowy model Carbon, jak mają już w sprzedaży, albo NightOwl (te są zamknięte). Na mnie „sowy” zrobiły większe wrażenie niż Nighthawk (pierwsza wersja).

  81. MirekM pisze:

    Ja dla przypomnienia tylko powiem że słuchawki muszą pograć. Pamiętam że przy pierwszym podpięciu stwierdziłem, że słuchawki są ewidentnie popsute i trzeba je będzie odesłać. Już po minucie odetchnąłem z ulgą, dzisiaj po półtora roku jest zupełnie inne granie.

  82. roman pisze:

    Genialne słuchawki do relaksu po ciężkim dniu ,nie eksponują bardzo detali,jak ktoś potrzebuje mocnych wrażeń to coś innego trzeba kupić.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zależy od wzmacniacza.

      1. Patryk pisze:

        Burson Conductor Virtuoso (Burr Brown) jest wspanialy!

        1. PIotr Ryka pisze:

          Nie przeczę. Mam w każdym razie nadzieję, że nie czyni NH słuchawkami relaksującymi.

  83. Tom pisze:

    Czy wbudowany wzmacniacz słuchawkowy Marantz sa 7003 powinien poradzić sobie z tymi słuchawkami? No i na ile nadają się do słuchania muzyki klasycznej a na ile sa dobre do rocka?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Mam trudność z odpowiedzią. NightHawk i Crosszone to słuchawki specyficzne. Nie można przewidzieć jak się w danym torze zachowają i czy się komuś będą podobały. NH nadają się i do rocka, i do muzyki klasycznej, pytanie jednak brzmi – dla kogo tak, a dla kogo nie? Nie potrafię na to odpowiedzieć. Mogę powiedzieć tyle, że jedne i drugie są wyjątkowo gęste. Jak ktoś lubi gęste granie, to je polubi, a jak nie – to nie.

  84. BG pisze:

    W świetle pańskiej recenzji zakup NightHawk’ów wraz z Dragonfly Black, Dragontail i Jitterbug za 2220 w Top HiFi wydaje się być super okazją :))

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zgadza się, ale proponowałbym wysupłanie paru dodatkowych stówek na Dragonfly Red.

      1. BG pisze:

        Za zestaw z redem bez dragontail i jitterbuga proponują mi 2499 i ten również mam zamiar odsłuchać. Wyjdzie w praniu, co się bardziej spodoba i czy na moje słabe ucho opłaci się dopłacić :)

      2. MirekM pisze:

        … i sprawdzenie w tym zestawie Defendera.

        1. BG pisze:

          Tego od ifi audio? W Top Hi-Fi niestety nie ma :/

      3. BG pisze:

        Kupiłem dzisiaj. Z redem. Zdecydowanie było warto.
        Wspaniały zestaw :)

        1. MirekM pisze:

          Tak tego od ifi, scena zyskuje na głębi.

        2. PIotr Ryka pisze:

          No to się cieszę. Miłego słuchania.

  85. Patryk pisze:

    …….a jak bedziesz mial juz wspaniale NH to radze kupic ci ten kabel: „LAVRICABLES” Mialem juz FAW i inne, ale ten jest jak dla mnie Nr.1.

  86. Patryk pisze:

    Ja również rozważałem NH ale po przesłuchaniu NH Carbon uznałem, że nowa wersja jest znacznie lepsza. Troszkę mniej basu na przełamaniu niskich ze średnimi, jasniejsza średnica, większa scena, jakby bardziej dynamiczne.
    Nie wspominając o padach które dają nam możliwość zmiany dźwięku pod własne preferencje. Polecam porównać sobie obie wersje tych słuchawek zanim podejmiesz decyzję. I równiesz polecam REDa…synergia, synergia, synergia.

    1. BG pisze:

      Jeszcze kilka dni i wszystko sprawdzę. Dziękuję za wskazówki :)

  87. Patryk pisze:

    Wedlug mnie normalen NH sa lepszymi sluchawkami od NH Carbon. Zalezy na czym komu bardziej zalezy sluchajac muzyki. Mialem ta i ta pare razem w domu i nie kupilbym Carbonow. Sprawdz z kablem „lavricables” i bedziesz wiedzial o czym pisze. Pozdrawiam.
    BG zycze dobrej zabawy, ale pamietaj: NH musza miec conajmniej 200 godzin za soba!To bardzo wazne.

  88. Patryk pisze:

    O jakim kablu dokładnie mowa? Można go kupić w PL?

  89. Andrzej pisze:

    Panie Piotrze,
    Do systemu opartego na produktach iFi Audio (iFi BL, iTube…) i zestawach z wyższej półki Cambridge Audio (CX, 851), muzyki rożnej z wyjątkiem metalu, co bardziej przypasuje OPPO PM-2 czy NH? Co do brzmienia to zbliżone do tego co można usłyszeć na koncertach – powietrze, detal… ale też winyl.
    Pozdrawiam ciepło :)

    1. PIotr Ryka pisze:

      Powietrze, separacja, wyrazisty detal – to OPPO. Gęstość, dociążenie, spójność, potężny bas – NightHawk.

      1. Patryk pisze:

        A jezeli spodobaja sie oppo to jeszcze bardziej spodobaja sie „Final Pandorka” VI. 😉

  90. Przemek pisze:

    Mam pytanie do Kolegów, którzy posiadają kabel Lavricables: czy zakupili kabel 8 czy 12 rdzeniowy (8 -12 cores)? Czy kabel ten można kupić (odsłuchać) gdzieś w Polsce czy tylko na stronie firmy?

  91. Patryk pisze:

    Kup smialo 8 cores.
    Mam 12 przy Audioquest i 8 cores przy AKG812.
    To nie ma roznicy w dzwieku, ale zarobic mozna wiecej na klientach :-)
    Lavricables to najlepszy kabel jaki mialem w swoim zyciu.
    Bardzo polecam.

    Patryk.

    1. adamm pisze:

      a mozna sie podpiąc i zapytac o konkretny? co jest w nim lepszego w porownaniu do oryginalu? czy zachowana jest ogolna spójność brzmienia i magia hawków?

  92. Patryk pisze:

    Tutaj napisalem troche.
    Przetlumacz sobie.

    http://www.open-end-music.de/vb3/showthread.php?t=12115

  93. roman pisze:

    Podobno już samo zrobienie „warkocza” na przewodzie słuchawkowym degraduje dźwięk ….
    Ryka musiał by go przetestować bo ma do czego porównać .

  94. Patryk pisze:

    Mozna testowac, ale nie trzeba, poniewaz (to moje zdanie) taki kabel FAW n.p nie ma szans do Lavricables.

  95. Leszek pisze:

    Witam serdecznie,

    Na początku chciałem pogratulować recenzji, jak i całego portalu, bo nie miałem jeszcze okazji tu pisać.
    Odnośnie Jastrzębi – nie uważa Pan, że jak na swoją kwotę (1800 zł), mają wręcz klaustrofobiczną głębię? Owszem, nadaje to swojego rodzaju klimatu, ale ten pierwszy plan aż narzuca się do środka głowy.
    Czy ma Pan jakieś godne polecenia modele tak muzyczne i tak wciągające, ale jednocześnie nie negujące tego aspektu, o którym napisałem? Jakby nie patrzeć, chyba większość konkurencji ma tak, że „nie słuchamy w 1 rzędzie”, jak to jest w przypadku NH. Jest więcej powietrza, swobody, czego szukam.

    Pozdrawiam.

    1. Patryk pisze:

      Znajdziesz inne sluchawki takie jak AKG812, Focal Utopia, ale zadne nie maja tego klimatu, ktory oddaja Nighthawk.
      Powietrze bez konca to n.p Final Sonorous VI.
      AKG812 maja takze sporo powietrza, bardzo wygodne, lekkie, w chwilowej cenie 800€ bardzo tanie i naleza wedlug mnie to jednych z najlepszych.
      Nighthawki razem z Lavricables i wygrzane po 250 godzinach to inne sluchawki. Sprobuj! 👍🎧

    2. PIotr Ryka pisze:

      Jedni lubią słuchawki nacierające, inni wolą z dystansem. Bardzo klimatyczne i wielkopołaciowe były dawne Grado Gs1000, teraz do takich należą na przykład Sennheiser HD800. Uwagi kolegi Patryka są słuszne i też godne rozważenia.

  96. roman pisze:

    Gdyby Lavricables dostępny był u nas można by wypożyczyć a tak w ciemno brać to ryzyko.

    1. Patryk pisze:

      Gwarantuje Tobie, ze LAVRICABLES mozesz zamowic w ciemno. Sluchalem wielu kabli, ale zaden z nich tak swietnie za zagral w zyciu jak LAVRICABLES.
      HD800/S trzeba polubic, ale ich klimat jest czesto odbierany jak SALA OPERACYJNA i skalpel chirurgiczny :-)
      Dla mnie to sluchawki do kina domowego poznymi wieczorami. (wspaniala scena i detale)

      Jest naprawde wiele dobrych sluchawek do wyboru.
      Roman: Takze i ty je znajdziesz.

  97. roman pisze:

    W kilku słowach co zmienia względem oryginalnego kabla ? (Nie czytam w językach obcych )
    Jakie masz źródło i wzmacniacz ?

  98. Patryk pisze:

    Moje zrodlo to Naim CDX2. Wzmacniacz Naim 282. Wzmacniacz do sluchawek Naim Headamp + Teddy Headline.

    Roznica jest duza, duzo wiecej powietrza,a przede wszystkim nie ma juz tej charakterystycznej „dziury” pomiedzy srednica a gora, ktora ma w pewnym sensie Nighthawk. Kabel lavricables zmienia te sluchawki na inne, ale tak samo wazne jest wygrzanie ich ponad 250 godzin.

  99. Patryk pisze:

    Oczywiscie mialem na mysli Naim Headline + Teddy Headline.

  100. roman pisze:

    Dobry zestaw ,w związku z tym staje się dla mnie wiarygodne to co piszesz o tym kablu .

    1. Patryk pisze:

      Zamow i zobaczysz (uslyszysz), ze mialem racje. Gwarantuje ci, ze bedziesz zadowolony. W moim przypadku zakup Lavricables byl przypadkiem, poniewaz kupilem go po bardzo dobrej cenie.
      Teraz zamowilem juz drugi Lavricables. (Final Audio VI, AQ Nighthawk, AKG812)

      Daj znac jak bedziesz juz mial.

      Pozdrawiam.

      Patryk.

  101. roman pisze:

    Jak go zamówić?Jest możliwość zwrotu ?
    U mnie wystarczy dobrać lampy pod te słuchawki i gra to fajnie ,nie wiem czy kabel da mi poprawę w odpowiednią stronę ,ale chcę sprawdzić.

    1. Patryk pisze:

      Google – lavricables (strona producenta)
      Mozliwosc zwrotu? Nie wiem. Zapytaj przez maila.

  102. FAN pisze:

    Te słuchawki to przede wszystkim klimat poza tym potrzebują dobrego toru oraz materiału muzycznego wysokiej jakości długiego wygrzania .Ja używam wzmacniacza mf mx hpa oraz kabla faw noir ale w wersji zakończonej xlr to najlepsze rozwiązanie jakie udalo mi się uzyskać.Słuchawki ogólnie w kategorii cenowej do 15kzł te które słuchałem mają rózne ciekawe cechy podlegające oczywiście subiektywnej ocenie ale ten klimat nh mają nie do pobicia.Uderza do głowy. Pozdrawiam Panie Piotrze artykuł jak zwykłe b dobry

    1. Patryk pisze:

      FAN opisuje to bardzo dobrze i jestem tego samego zdania. Dobry tor, dlugie wygrzanie, jakies min.250 godzin. Jako kabel bardzo radze sprawdzic lavricables. Zadne inne sluchawki nie sa w stanie zagrac jak Nighthawki, jezeli chodzi o klimat muzyczny, cieplo, analogowosc. Graja tez swietnie z Bursonem Conductorem V1/V2.
      Razem z HA Naim`a i dodatkowym zasilaczem pradu takze wspaniale sie spisuja. (moj zestaw domowy)

      P.S: Panie Piotrze. najlepsza strona z recenzjami jaka znam! „Chapeau” 🎩

  103. Lech pisze:

    Witam. Może jestem głuchy, bo niektórzy naprawdę narzekają na te słuchawki, ale mi się spodobały bardziej od HD800, LCD2 i T1 (głuchy? ;)). Teraz kwestia źródła, jedni mówią, że grają bardzo dobrze ze słabych źródeł, inni, że bardzo się skalują. Czy wystarczy do nich taki Aune X1S, czy z np. S6 będzie drastyczna różnica?
    Pozdrawiam

  104. Patryk pisze:

    Nie jestes gluchy, nie. Wiele osob sprzedaje NH za szybko!Im naprawde potrzeb aczasu,a w najlepiej jeszcze dodatkowo „kabla lavricables”. Wierz mi, ze to w 100% dziala.

    Wedlug mnie poradza sobie dobrze z gorszymi zrodlami (lepiej niz inne sluchawki), ale skrzydla rozwina dopiero przy bardzo dobrym zrodle oraz calym torze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy