Recenzja: Audio-Technica ATH-W1000Z

Audio-Technica_ATH-W1000Z_Maestoso_005_HiFiPhilosophy   Pora na kolejne słuchawki i znów zamknięte. Takie znane i od znanych, czyli od Audio-Techniki. Firma była już przedstawiana, tak więc rzucę jedynie, że zaczynała od wkładek gramofonowych, a wypłynęła na obsłudze olimpiady w Tokio, w 1964. Dawno to było i się w międzyczasie Audio-Technica bardzo rozrosła, pod względem wielkości produkcji i wolumenu sprzedaży przewyższając największe nawet słuchawkowe marki europejskie i amerykańskie. Najróżniejszych modeli od niej jest zatrzęsienie i dopiero co jeden recenzyjnie był obrabiany, ale na szczycie oferty firma stosuje politykę zachowawczą, nie siejąc zbyt często nowinami. Od lat króluje tam model zamknięty ATH-W5000, dopełniany otwartym ATH-AD2000. Ten ostatni został jednak ostatnio poddany modyfikacji, którą oznakowano X-em po 2000. Obecnie podobny zabieg spotkał zaś wiceflagowy model zamknięty ATH-W1000, właśnie opisywany. Dostał on na pamiątkę takiego zabiegu literę Z po tysiącu, ponieważ X dostał już wcześniej, gdyż raz już tą ATH-W1000 modyfikowano. Wszakże to na jedno wychodzi, ponieważ w obu wypadkach chodziło o jedno. Coś przerobiono, coś poprawiono, czegoś dodano, czegoś ujęto. Miejmy nadzieję że słusznie i teraz będzie lepiej. Modelu najstarszego, tego sprzed pierwszej modyfikacji, słuchałem wiele lat temu przez chwilę na wyjeździe i nie wywarł najlepszego wrażenia, natomiast posiadane przez lat parę flagowe W5000 podobały mi się ogromnie, z tym, że to słuchawki wyjątkowo wymagające. W Japonii jest z nimi łatwiej, ponieważ tam sprzedają specjalnie dedykowany wzmacniacz AT-HA5000, wraz z którym prezentują się ponoć rewelacyjnie, natomiast sam nabiedziłem się trochę, zanim udało się dobrać optymalny zestaw lamp i ustawień w Twin-Head. Lecz kiedy już dobrałem, to naprawdę było czego posłuchać – i w sumie szkoda, że się musiałem ich pozbyć, ale życie doczesne bywa kąśliwe.

Czas mija, leczy rany (chociaż nie wszystkie i nie wszędzie), toteż nadeszła pora pochylić się nad świeżo zmodyfikowanym modelem W1000Z. To pochylenie trwać mogło minutę, gdyby mi się nie spodobały; bo jakoś nie mam krytycznego zapału odnośnie przedmiotów recenzji. Takie krytykowanie zawsze jest nieprzyjemne, tak więc tylko gdy coś bardzo znanego lub chwalonego wywołuje negację, czuję zew obowiązku i podjęcia krytycznej misji, a poza tym to unikam. Dość w życiu nadarłem kotów, żeby się z byle czym szarpać dalej, tak więc wolę odpuścić i chytrze obejść zwadę. Niechaj się młodzi tarmoszą, jeżeli mają ochotę, a sam na wojnę wyruszam jedynie spod znaku złej gwiazdy, czyli na szczęście dość rzadko. Przeważnie na AVS to się dzieje, bo tam już trzeba jak leci, a w domu niekoniecznie i można sobie darować. Tak więc na wstępie zbadałem i wyszło pozytywnie, zatem przystąpmy do rzeczy.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

22 komentarzy w “Recenzja: Audio-Technica ATH-W1000Z

  1. Patryk napisał(a):

    Musze powiedziec, ze tymi wspanialymi recenzjami? zacheca pan Piotr zawsze na osobsty test sluchawek.Chwilowo mialbym naprawde ochote na odsluch tych Audio Technica 1000…… ,a przy okazji tych ladnych Beyerdynamic T5p V2.

    Patryk.

    1. Patryk napisał(a):

      A tak powaznie: Lepiej starac sie o nowe T5p v2 do testu czy te AP 1000Z?

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        T1 V2 są bardziej uniwersalne i łatwiejsze dla wzmacniaczy w sensie kooperacji brzmienia. ATH-1000Z są takie bardziej dla smakoszy i wielbicieli stylu Audio-Techniki. Czy się nim jest, może oczywiście pokazać jedynie odsłuch.

  2. Jacek napisał(a):

    Witam,
    chciałbym zadać Panu pytanie. Czy gdyby wybierał Pan słuchawki na dłużej to wybrałby Pan W1000Z czy W5000? Sam stoję przed takowym dylematem i chciałbym poznać Pańską opinię na ten temat. Wiem, że by dokonać należytego osądu powinno się samemu dokonać odsłuchu lecz mam gdzie odsłuchać modelu W5000, mogę tylko W1000Z. Problem pojawia się czy warto dopłacić i sprawdzić jak sprawdzi się droższy model czy jednak zostać z bezpieczną alternatywą? Osobiście cenię sobie sopranowe „czary” i w miarę rozległą scenę, dlatego rozważam owe modele Audio-Technica (Obecnie posiadam AKG K701 i szukam „upgrade” względem nich). Dlatego zwracam się o rade, bądź chociaż o subiektywną opinię.

    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Mam dużą trudność w odpowiedzi na to pytanie, ponieważ posiadane przez siebie W5000 grały inaczej niż słuchane na Audio Show. Tak więc te z obecnej produkcji są zapewne nieco inne, ale polski dystrybutor ich nie ma, więc trudno mi to bliżej zbadać. Mogę tylko powiedzieć, że sam wybrałbym W5000, ponieważ są niewątpliwie lepsze technicznie, a kwestią pozostaje dobór odpowiedniego wzmacniacza. Problemem pozostaje też bas, ale miejmy nadzieję problemem minionym. Mocną ale dużo droższą alternatywą są Ultrasone Edition5 Unlimited.

      1. AAAFNRAA napisał(a):

        Albo poczekać na nowe Fostexy TH900 MKII z odpinanym kablem XLR i standardowym 6,3mm, ale tutaj cena pewnie zostanie skalkulowana na ponad 7 tys.

        1. Patryk napisał(a):

          XLR robi tylko oczywiscie sens,jezeli caly system od A-Z jest podlaczony xlr. Duzo osob mysli,ze wystarczy sobie podlaczyc sluchawki do wzmaczniacza przez xlr i bedzie lepiej.Niestety nie.
          Patryk.

    2. Piotrek K napisał(a):

      Witam!
      Gratuluję Panu Piotrowi recenzji.

      Znam z AKG dwie pary, z czego K702 jest najbardziej zbliżoną do K701. Z AT znam A700X i AD700X.

      Jeśli mógłbym coś napisać na temat ich sceny i holografii, to AKG K702 leci ogólnie szerszą i większą sceną, bardziej operuje wysokimi tonami, po przesiadce na AD700X od razu jest ciemniej, scena się zwęża, natomiast od razu czuć więcej głębii i wydaje się holografia. Dźwięk bardziej wciągają do środka.
      Oczywiście porównanie to dokonane jest na jednym źródle i dwóch rodzajach wzmocnienia – z czego w ogóle nie wiem czy któreś z nich jest super parą dla słuchawek.

      Idąc tym tropem można, rozumowaniem młodego adepta szkoły magii, dojść do wniosku że budowanie klimatu sceny i w ogóle przestrzenności jest różne u AKG i AT.

      Nie wiem Patryku czy coś to pomoże ale kto wie.

      Swoją drogą Pan Piotr jak zwykle mistrzowsko to wszystko opisuje, za co bardzo dziękuję.

      Pozdrawiam
      Piotrek

  3. mariusz napisał(a):

    WITAM! MAM PYTANIE… JAKA JEST RÓŻNICA W BRZMIENIU MIĘDZY MODELEM W1000X A W1000Z ? POZDRAWIAM

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Dokładnie nie powiem, ponieważ X słuchałem tylko okazjonalnie. Ale zarówno X jak i Z są zdecydowanie lepsze od pierwszej wersji. Z prawdopodobnie jest bardziej od X uniwersalna w sensie nawiązywania partnerstwa ze wzmacniaczami.

  4. tom napisał(a):

    witam. z jakim wzmacniaczem słuchawkowym do 3500zl (podkreslam do, poniewaz jesli bedzie sobry wzmacniacz ponizej tej ceny to zawsze zaoszczedzone pieniadze mozna zainwestowac w plyty) warto odsłuchac w/w sluchawki?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Z PhaStem.

  5. TOM napisał(a):

    Slucham muzyki klasycznej, jazzu i rocka. Czy Audio-Technica ATH-W1000Z to dobry kierunek? Czy w tej cenie warto poszukać innych sluchawek?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Sam bym wolał słuchać AudioQuest NightHawk, co zresztą często robię. Ale Audio-Technica gra delikatniej i na większym obszarze, co można woleć.

  6. Gregory napisał(a):

    Jakby Pan porównał w/w sluchawki w porównaniu do sennheiser hd 800s. Które sluchawki będą lepsza opcja wyboru zakładając, ze poszukuje sie w brzmieniu pieknej średnicy, pieknych lecz naturalnych wokali, barwy. Slucham muzyki klasycznej i jazzu.

  7. PIotr Ryka napisał(a):

    Sennheisery. Zwłaszcza jak im z czasem wymienić kabel.

  8. drzum napisał(a):

    zależy mi na dobrym dociążanym dźwięku – w niektórych recenzjach piszą, że w AT w1000z do rockowej muzyki zdecydowanie tego dociążenia brakuje i ze sa raczej po jasnej stronie granie (czego nie lubie).
    sluchałem Nighthawk – te z kolei były dla mnie za ciemne (talerze byly schowane), ale bas miały świetny
    meze 99 – swietne, ale midbas moglbyu byc mniejszy
    sennheisery 800 – za jasne w ogole nie moja bajka

    co by Pan polecil ? czy w1000z spelni swoje zadanie czy raczej cos lepszego znajde do 3500 – 4000 tys. lubie brzmienie cieple, ale zalezy mi na dobrym basie, masywnych wokalach i wybijajcych sie poprzez calosc dzwieku talerzach.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Syn jest perkusistą. Dla siebie z takiego przedziału wybrał Fostex TH610. Właśnie z uwagi na reprodukcję perkusji. Ideał oczywiście nie istnieje. Zawsze będzie jakiś kompromis.

  9. dominCz napisał(a):

    A jak wypadaja na tle denon ah d5000? Posiadam takowe a chciałbym je wymienić na nowe słuchawki zamknięte. Pamiętam jak wybierałem między denonami a ath w1000x bez odsłuchów na podstawie recenzji. Jak by je Pan porównał pod względem poszczególnych zakresów i przede wszystkim basu?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      D5000 na D7200 wymieniać nie ma raczej powodu. Na ATH-W1000X raczej też. Każde grają inaczej, ale na podobnym poziomie.

      1. dominCz napisał(a):

        w zasadzie to musze wymienić już te słuchawki. W grę wchodzą D7200, ATH W1000z i TH900 (mam na nie dobrą cenę). Jakby Pan je porównał pod względem basu do ah-d5000?

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          TH900, na pewno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy