Recenzja: Audeze LCD-4

Audeze_LCD-4_HiFiPhilosophy_018   Na nowe flagowe Audeze przyszło poczekać trochę, bo od debiutu LCD-3 minęło kilka wiosen. Nie były to jednak oczekiwania naznaczone niecierpliwym dreptaniem, gdyż już tamte kosztowały niemało i wydawały się mocno zasiadać na tronie. W końcu ponad osiem tysięcy to jak na słuchawki dużo i akurat ten przedział, który lat temu parę ukształtował się jako szczytowy, spychając wcześniejsze pięć tysięcy. Tyle (gdy nie liczyć elektrostatów oraz bardzo nielicznych wyjątków) kosztowały bowiem słuchawki  flagowe jeszcze dekadę temu, ale potem nadeszła moda na takie za siedem-osiem-dziewięć, torowana przez Ultrasone Edition10 i Grado PS1000. Zakotłowało się tam, na górze, i każdy chciał mieć w ofercie jedne choć bardzo drogie, że nawet znany z taniości Beyerdynamic podskoczył zdrowo z ceną. A jak już to raz poszło, to się nie chciało zatrzymać i jedne po drugich wyskakiwać jęły słuchawki za kilkanaście. Tu drogę utorował nieznany u nas amerykański Abyss, a w ślad za nim ruszył niemiecki Ultrasone ze swoimi Edition5, które tak bardzo chwaliłem. I zaraz jeszcze doskoczył japoński z kolei Sonorous ze swymi VIII i X, a teraz jeszcze dołączył chiński HiFiMAN ze swymi HE-1000. Gęsto zaczęło się robić w przedziale powyżej dziesięciu, tak więc podobnie jak Abyss amerykańskie i też osiadłe w technologii planarnej Audeze przybrało sobie do głowy, że samo nie będzie gorsze. I również machnęło słuchawki za astronomiczną cenę, aczkolwiek nie aż taką. Bo Abyss 1266 kosztują teraz w Stanach $5500, a Audeze LCD-4 „tylko” $4000. To się na polską cenę przekłada z przykrymi komplikacjami, w postaci doliczania cła oraz podatku VAT. Robi się z tego potem koszmarne 18 tysięcy, toteż sakwę mieć trzeba pękatą, by się po te flagowe Audeze wybierać. Zmartwienie to zatem nielicznych, mogących kalkulować, a pozostałym zostaje stukać się palcem w głowę i ewentualnie oblizać, gdyby rzecz bosko grała. A trzeba przy okazji nawiązać do opisanej przeze mnie w osobnym referacie sytuacji z upowszechniającą się coraz bardziej drogością, która w rosnącym tempie rozwarstwia społeczeństwa. Coraz więcej jest artykułów dla zwykłych ludzi poza nabywczą logiką i tyczy to teraz także coraz liczniejszych słuchawek. Przykładem całkiem już skrajnym jest tu nowy Orpheus HE1 – słuchawki za autentyczną fortunę, podobnie jak nowe elektrostaty od HIFiMAN-a. Jedne i drugie w cenie circa 50-ciu tysięcy dolarów, czyli w kosztach limuzyn albo wisiorów z brylantem. Tak więc ze słuchawkami żarty się już naprawdę skończyły, bo stały się luksusem w sensie całkiem dosłownym. I takimi są z założenia także te nowe Audeze, toteż się pora przypatrzyć, co to za przykład luksusu.

Audeze_LCD-4_HiFiPhilosophy_031

Słuchawki, od których zaczął się nowy świat konstrukcji planarnych – Audeze LCD-1, które nigdy nie trafiły na rynek…

Nim to wszelako nastąpi, jeszcze o perypetiach. Bo zaliczyły LCD-4 solidną startową wpadkę, co zwie się potocznie falstartem. Na początek wyskoczyły znienacka, we wrześniu zeszłego roku, tak całkiem bez zapowiedzi: Bach! – i są naraz flagowe LCD-4, czego się nikt nie spodziewał. To było pół roku temu, a dopiero teraz ich słucham, mimo iż jestem pierwszym z recenzentów dostępujących zaszczytu. Ale nie pierwszym słuchającym, z tym, że to właśnie ambaras. Bo można ich było słuchać na zeszłorocznym AVS, ale tylko pierwszego dnia, a potem figę z makiem. Karol jeszcze nadążył, a sam już tylko obszedłem się smakiem, bo dnia kolejnego zamilkły, a sam byłem dopiero na trzeci. I wówczas usłyszałem zamiast samych słuchawek, że pierwszy egzemplarz upadł w sensie technicznej awarii zaraz po przyjściu, jeszcze w październiku, i w ciągu kilku tygodni zastąpiony został kolejnym, tym właśnie z AVS. Zatem to była już druga w kolejności awaria i zrobiło się nieprzyjemne, szczególnie dystrybutorowi, który za towar zapłacił, a nie miał się czym chwalić. I jeszcze doszła wiadomość od niemieckiego dystrybutora, że zaliczył dokładnie to samo – a potem zaległa cisza, to znaczy Audeze przestało odpowiadać na maile. Odebrali zepsute i się zapadli pod ziemię. Ze wstydu niewątpliwie i nawet krążyły słuchy, że się z tych LCD-4 zupełnie wycofano i czekać nie ma na co. Aliści firma ma w stylu uderzać z zaskoczenia – i tak jak od listopada milczeli w poczcie mailowej, tak teraz zadziałali, i ponownie znienacka. A kiedy już przysłali, to zaraz rzecz wyrwałem, bo głód mi się uzbierał od tego AVS, potęgowany jeszcze tym gadaniem o zaprzestaniu. W końcu nie co dzień jest okazja słuchania takich rzeczy, jeszcze do tego mających z założenia wyprzedzać pobratymców LCD-3 i LCD-XC, o których w superlatywach pisałem. A jeśli dołożyć wzrost ceny, to Audeze LCD-4 winny spokojnie przebijać sufit i gdzieś nad dachami szybować w rajskich jakości wzlotach. Byle się już nie psuły, a mam tu podejrzenie.

Owoż zapowiedział producent w nich ultracienką membranę, i to z nią zapewne kłopoty, i ona nawalała. To wszystko czysty domysł, ale jest mało w podobie, by co innego się popsuło, jako że słuchawki planarne są znane z solidności i się właściwie nie psują. Konstrukcję mają mocarną – magnesy niczym turbina – i tylko ta membrana cienką i zmyślną być musi, a jeszcze Audeze z nią oraz magnesami ostatnio kombinowało, tak żeby dobrać siłę do punktu na diafragmie i tym zwalczać zniekształcenia. To zostało nazwane technologią UNIFORCE™ DIAPHRAGM TECHNOLOGY & DOUBLE FLUXOR™ MAGNETIC, uzupełniając inną, nazywaną FAZOREM.

Audeze_LCD-4_HiFiPhilosophy_030

A wszystko przez kompletną zmianę koncepcji, która w 2009 ukształtowała to, jak dzisiaj postrzegamy serię LCD. A także ceny konstrukcji flagowych… Źródło: Innerfidelity.com

Ta pierwsza jednocześnie różnicowała membranę in situ co do grubości oraz wzmacniała (czyniąc jednocześnie lżejszymi) neodymowe magnesy, a druga (nieco wcześniejsza) to specjalny ustrój akustycznego wpływu, mający postać żaluzji o sporych międzyżebrowych prześwitach, dzięki czemu soprany zyskiwać miały szlachetność a bas głębię schodzenia. I w ogóle dźwięk cały miał się wraz z tym FAZOREM ulepszać, co rychło potwierdzono i użytkownicy klaskali. Mniej nieco entuzjastycznie przyjęto technologię FLUXORA, ale też nie bez pochwał. A zrobić super cienką membranę o różnym stopniu cienkości, to nie jest łatwa sztuka i to się mogło nie powieść, ale chyba problemy zostały rozwiązane i przyszła pora słuchania. Ale najpierw pytanie: – Co dostajemy do ręki? A dostajemy za krocie, tak więc trzeba wymagać.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

38 komentarzy w “Recenzja: Audeze LCD-4

  1. tad napisał(a):

    strasznie wymagające i „ryzykowne” te 4ki względem toru i chyba dlatego nie zrobią wielkiej kariery a szkoda. mam od 4 lat lcd2 i jeszcze mi się nie znudziły i spodziewałem się że lcd4 pozamiatają po całości

  2. PIotr Ryka napisał(a):

    Nie sporządziłem jeszcze porównania, ale LCD-4 są na pewno lepsze od LCD-3, a tym bardziej LCD-2.

  3. Adam K. napisał(a):

    Panie Piotrze, wspomniał Pan w tekście o kablu zasilającym Harmonix 350 M2R… sam posiadam dwie sztuki i potwierdzam Pańskie spostrzeżenia co do tego jak „grają”.
    Jest jednak pewne „ale”… mianowicie wersje przeze mnie posiadane mają od strony sprzętu wtyki Wattgate i bardzo słabo trzymają się w sprzęcie, zdecydowanie za płytko wchodzą. Każde minimalne poruszenie kablem skutkuje rozłączeniem. Podobno siedzą dobrze tylko w Reimyo, a w innych przypadkach jest problem. Czy zaobserwował Pan coś takiego u siebie? A może ma Pan rzadzką wersję na wtykach Furutecha, które podobno nie mają wspomnianej wady?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      W tym momencie kabel nie jest u mnie, bo pożyczyłem go na wystawę i jeszcze nie wrócił. (Bardzo tam kogoś poratował.) Będzie prawdopodobnie w piątek. Ale, o ile pamiętam, wtyku Furutecha nie ma. Natomiast nie obserwowałem u siebie problemów z mocowaniem. Siedzi stosunkowo solidnie, chociaż nie bardzo mocno. Styki trzymają jak należy.

  4. Adam K. napisał(a):

    Dziękuję za odpowiedź. Widocznie wpasowały się do Accuphase…

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Nie, tego kabla nie używam z Accuphase. Wpinany był mnóstwo razy, głównie w różne wzmacniacze, a u mnie w torze pracuje zwykle z Twin-Head.

  5. PIotr Ryka napisał(a):

    Tak nawiasem, po rozmowie z dystrybutorem, wyjaśniam, że kabla tego nie ma już i nie będzie w ofercie. Cena surowców w Japonii wzrosła prawie dwukrotnie i sam kabel odpowiednio musiałby zdrożeć. W tej sytuacji go wycofano.

  6. Patryk napisał(a):

    Moj sprzedawca testowal lcd-4 i uwaza, ze sa tylko troche lepszymi sluchawkami niz lcd-3. (nie warte tylu pienidzy wedlug niego)
    Dziekuje za test, panie Piotrze.

    Dla mnie tylko SR-009 maja w sobie wszystko i graja przepieknie.
    ….ale to dluga droga jeszcze, zanim zawitaja u mnie w domu.
    (HD800-S nie maja w sobie duszy, Final 8 wspaniala muzykalnosc,a LCD-XC/3 wszystkiego po trochu i przepiekny bas.
    (Bas w Audeze jest nawet jeszcze 5% lepszy niz u Staxa 009)

    Patryk.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Będzie niebawem dokładne porównanie LCD-3 z LCD-4.

      1. Bartez napisał(a):

        Super. Czekam.

  7. Soundman napisał(a):

    No cóż, LCD3 na pewno nie są nudne..czyli wychodzi że w tym temacie chociaż lepsze od LCD4…he,he.
    Ale przyznaję, nawet z LCD3 było dla mnie za spokojnie,gładko…
    Wolę T1 rev2, bardziej drapieżne i z pełniejszą górą, ostrzejsze i wyrazistsze…

    1. Patryk napisał(a):

      Rozumiem Cie Soundman i akceptuje twoje zdanie, ale wedlug mnie to T1v2. nie maja w sobie muzykalnosci. Brak im tak waznej w odsluchu „duszy”, tak samo jak w hd800.Oczywiscie kazdy odbiera muzyke i dzwiek inaczej.

  8. Tadeusz napisał(a):

    HD800 wystarczy podłączyć do odpowiedniego wzmacniacza i muzykalności jest aż nadto ,w każdym razie więcej niż na mojej Eurydyce ze Staxami 🙂

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      To nie jest takie proste, kiedy posłucha się LCD-4. Zwłaszcza, że nie znam bardziej muzykalnego wzmacniacza słuchawkowego niż własny, a Accuphase DP-700 też nic pod tym względem nie brakuje. A Stax niekoniecznie musi być mistrzem muzykalności. Osobiście postrzegam w tej kategorii jedynie Omegę II MK1 i przede wszystkim SR-Omegę. Eurydyka to jeszcze osobny temat.

    2. Patryk napisał(a):

      Posiadam HD800-S i uzywam ich wlasciwie juz tylko do ogladania filmow i kina wieczornego.Tam HD800s sprawiaja sie po prostu wspaniale:Dynamika, czystosc w dialogach, piekna scena!Naprawde perfekcyjne.Przy muzyce brak im tego czegos.Sa po prostu za „nudne i za czyste”, w przeciwienstwie do Audeze LCD 2-3-XC.

  9. Soundman napisał(a):

    Patryk, a na czym słuchałeś T1 rev2? Bo co do HD800 to widzę że się zgadzamy, też uważam je za wspaniałe słuchawki ale mało muzykalne, mało nasycone i dociążone, jak zupa nie doprawiona. Mimo mistrzowskiej detaliczności…Ale T1 rev2 porównać do HD800…oj ,dla mnie momentami potrafią grać jak niemal LCD2, blisko i intymnie, właśnie muzykalnie, gdy trzeba klasyka i mamy przestrzeń i głębię filharmonii. T1 są gęste i dociążone, czego HD800(bez s) brakuje…Po za tym T1 rev nie sybilują a HD800 niestety tak..

    1. Patryk napisał(a):

      Mialem je podlaczone u kolegi pod Bursona Soloist SL mk2. Moich HD800-S uzywam chwilowo tylko do ogladania filmow i sa podlaczone pod AVR. Jak dla mnie to Audeze XC sa po prostu wspanialymi sluchawkami, razem z Final Audio VI. Niestety marzeniem moim sa Stax 009, w ktorych wszystko jest takie jakie byc powinno. Jedynie sam bas w Audeze XC jest jeszcze o jakies 4-5% jepszy niz w SR 009.
      (Podobno Mr.Speakers Ether C graja podobnie do HD800,…wedlug kolegi i sa tez wspaniale)
      Posluchajcie sobie wszyscy zestawu SR009/ 727II: jest w tym istna magia!! Nie jest sie w stanie zapomniec dzwieku tego zestawu🍻

  10. Soundman napisał(a):

    Heh, no proszę a znajomy miał Staxy 009 i owszem chwalił że super słuchawki, pewnie najlepsze ale…mało muzykalne. Za chude w przekazie…

    1. Patryk napisał(a):

      To jest wlasnie fajne: kazdy ma swoje zdanie i szuka czegos innego w dzwieku.Muzykalnosc ma dla nas zapewne w pewnym sensie takze inne znaczenie,a w tym momencie pozwole sobie powiedziec, ze to wlasnie Final VI/VIII maja w sobie bardzo duzo powietrza i muzykalnosci, ktora w swoj sposob czarowac potrafi.

      Ostatnio sluchalem pierwszy raz Audioquest Nighthawk i moge powiedziec jedno: bardzo dobre sluchawki, bardzo wygodne, i to jak wygodne!!.Dobry bas i bardzo muzyczne, cena wspaniala!!
      Kiedys napewno je kupie jeszcze,bo wygoda byla niesamowita,a dzwiek bardzo mi sie spodobal👍

      Patryk.

    2. Maciej napisał(a):

      Heh, to chyba ten znajomy co teraz je znowu kupuje 🙂

  11. MIROSLAW FRACKOWIAK napisał(a):

    widac ze ciagle mamy nowe modele sluchawek,jedno sie zmienia to ciagle rosnace ceny, ktore nie ida za radykalnym polepszeniem jakosci grania,czy w koncu powstana takie sluchawki? ktore beda zdecydowanie lepsze od K-1000 ? jak widac w recenzji takich jeszcze nie zrobiono,dlatego bardzo sie ciesze ze sprawilem sobie kolumny (GOODMANSY)a najlepsze sluchawki juz posiadam, czyli K-1000 i nic nie musze zmieniac,recenzje Piotra jak zawsze swietne sie czyta.

  12. Piotr napisał(a):

    Piotrze
    Uważasz, że Oppo HA1 + Esoteric X-05 będą dobrymi partnerami dla LCD4?

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Możliwe, ale nie wiem czy nie lepsze byłoby coś bardziej pikantnego brzmieniowo od OPPO. Ale oni zrobili nowy model i jego nie znam. Podejrzewam jednak, że ifi PRO iCan byłby lepszy. Niemniej to wszystko gdybanie i mogę się całkowicie mylić.

  13. Piotr napisał(a):

    Dzięki
    Może warto poczekać na Audeze The King. Ciekawe czy będziesz miał okazję zrecenzować.

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Prawdopodobnie warto. Audeze zmieniło dystrybutora i nie wiem jaka jest sytuacja, ale jak zechcę to przetestuję. Tyle, że na razie na brak sprzętu do zrecenzowania nie narzekam. Samych słuchawek sześć sztuk.

    2. PIotr Ryka napisał(a):

      Jedna uwaga – Audeze przekonstruowało model LCD-4, tak więc recenzja jest zapewne w jakiejś części nieaktualna.

      1. Stefan napisał(a):

        I tu problem z takimi producentami, bo nigdy nie wiadomo co się kupuje,
        porządne firmy robią jeden model przez kilka lat a nie co pół roku coś zmieniają.
        Wygląda na to że się nie przykładają do tego co robią, ot co wyjdzie.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Problemem z Audeze jest też to, że poszczególne egzemplarze grają inaczej. Co do przeróbki, to prawdopodobnie była reakcją na pojawienie się Focal Utopia. To samo dotknęło HiFiMAN HE-1000.

          1. Stefan napisał(a):

            To prawda ale wydaje mi się że HE1000 trochę za szybko wyszły, nie były dopracowane,
            pewnie i konstrukcyjnie i dźwiękowo, po roku można wypuścić coś nowego, tak na prawdę
            poprawiając wady poprzednika? Chodzi głownie o konstrukcję pałąka która nie pasowała
            dużej licznie użytkowników, do tego chyba wreszcie pierwszy porządny kabel od HiFiMana
            tylko po co to aby wyciągnąć dodatkowe 650$, plus wysyłka do chin lub za ocean?
            Dla mnie to amatorzy, bawią się w robienie słuchawek, jak Sennheiser wypuścił niedopracowane
            chyba to były któreś momentum to wycofał z rynku itd.nie pamiętam czy też wymieniał.
            A Utopie fakt zamieszały, w końcu to dynamiki a jednak potrafią namieszać w świecie Orto:)
            Gdyby scena była tak troszkę większa 🙁 Nic tylko czekać na nowe K1000 chyba wiosna 2017.
            Przy okazji jak zmieniają się T1v2 po tych 500h?

          2. PIotr Ryka napisał(a):

            Zamiast chrypić i rzęzić zaczynają muzykować.

          3. Stefan napisał(a):

            No to trzeba czekać nie ma rady.
            Wesołych Świąt.

      2. Mateo napisał(a):

        Odnośnie tego updatu konstrukcji co dokładnie zmieniono i czy ma to jakiś wpływ na poprawę dźwięku tych słuchawek? Oczywiście pytam teoretycznie. Nigdzie nie znalazłem informacji.

        1. PIotr Ryka napisał(a):

          Nie znam szczegółów. Słuchawki w międzyczasie zmieniły dystrybutora i nie wiem czy nowy jest chętny do wypożyczenia. Ale nawet gdyby, to starymi do porównania nie dysponuję.

  14. Colorfort napisał(a):

    Panie Piotrze.
    Zapewne jest Pan zasypywany pytaniami tego typu, ale pomimo najszczerszych chęci nie mogę namierzyć dystrybutora ASL Twin Head w Polsce. Może jakiś trop…
    Pozdrawiam Serdecznie :-)))
    Colorfort

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Firma ASL nie ma obecnie polskiego dystrybutora. Był nim Audio System, ale się wycofał. Kupować można więc tylko prosto z Kanady. Niedawno jeden znajomy kupił i jest na etapie zdobywania lepszych lamp.

      1. Colorfort napisał(a):

        Dziękuję 😀

  15. Colorfort napisał(a):

    Panie Piotrze.
    Czy ma Pan jakieś doświadczenia ze wzmacniaczem Audio Note HE 6?
    http://www2.audiokit.it/it/30282-amplificatori-integrati
    Pozdrawiam.
    Colorfort

    1. PIotr Ryka napisał(a):

      Niestety, nie mam.

Komentowanie zamknięte na czas aktualizacji serwisu. Za utrudnienia przepraszamy

© HiFi Philosophy