Recenzja: Astell&Kern AK240

Odsłuch cd.

Audeze LCD-3

Astell&Kern_AK240_007 HiFi Philosophy

Szeroka gama słuchawek dokanałowych była podobnego zdania.

Zróbmy sobie jeden wyjątek od słuchawek nadających się do noszenia poza domem, korzystając z obecności flagowych Audeze i przy okazji sprawdzając, jak daleko można odejść w przypadku AK240 od takich specjalnie dla urządzeń przenośnych stworzonych.

Nie bez pewnego zaskoczenia stwierdziłem, że flagowy odtwarzacz iRivera nie ma żadnych problemów z napędzaniem flagowych planarów. Nie robił tego wprawdzie tak dobrze jak kilkunastowatowy Audion, ale niewątpliwie i tak było to najlepsze pod wieloma względami brzmienie z dotychczas słyszanych. Co ciekawe, dosyć podobne do tego z AKG K3003, jednak lepiej zorganizowane i z właściwszym posadowieniem basu w całości przekazu – nie jako całościowego tła, tylko integralnego składnika – a także najwyższą maestrią wokalnych, instrumentalnych i ogólnie muzycznych przymiotów. Brzmiało to ciepło, blisko, bardzo bogato i spójnie, a bas wybijał się bardzo obficie, w całkiem niezłym tempie punktując rytmikę, chociaż daleko było temu do obrazu znanego z mocnych wzmacniaczy. Względem Lumina i Phasemation było to więc zdecydowanie słabsze, bo tamto brzmienie stanowiło prawdziwą eksplozję dynamiki i rytmu, dającą niesamowitą satysfakcję, ale kiedy nie porównywać, można było być i tak w pełni usatysfakcjonowanym. Wolniej wprawdzie to grało niż Focale, Final Audio SS, albo inne słuchawki dla aparatury przenośnej, bo dźwięk zdecydowanie bardziej się ciągnął, ale miał przy tym dużo smaku i wielki powab, a wokale posiadały gęstość i swoistość miodu. Tym niemniej założone sprawdzająco Grado SR60 okazały się grać na całkiem zbliżonym poziomie, choć nie przenikały w materię brzmienia tak głęboko, nie były takie gorące i nie miały tej miary bezpośredniości. Też były jednak bardzo muzykalne, a brzmienie miały dużo szybsze i bardziej dynamiczne, bardziej także skłębione w dobrym muzycznym znaczeniu, choć z dużo skromniejszym basem.

 

Final Audio Design Piano Forte X

To wznieśmy się w poprzedzającym finał porywie na szczyty dokanałowego grania. Słuchawki wprawdzie nazywają się Final Audio, ale finał będzie za chwilę. Tym niemniej nasz tytułowy AK240 doznaje w tym momencie po raz pierwszy cenowej porażki, bo o ile Audeze LCD-3 kosztowały już niewiele mniej niż on, to Piano Forte X biją go swoimi 11 000 PLN o cały tysiąc, a wykończenie zewnętrzne z 24-karatowego złota czyni z nich bardziej drogą biżuterię niż jakieś słuchawki.

Astell&Kern_AK240_024 HiFi Philosophy

Idealnie dobrane kolorystycznie Focale Spirit Classic zagrały bardzo dobrze, choć nie pokazały pełni swoich możliwości.

Jak gra takie połączenie drożyzny z drożyzną? Przede wszystkim znów w stylu Final Audio, to znaczy niezwykle przejrzyście i dynamicznie. Są też jednak i bardzo zasadnicze różnice względem niższych modeli tej firmy. Nie wiem czy zacząć od kwestii brzmieniowych, czy ergonomicznych, ale może zacznijmy od brzmienia. Ono zaś okazało się nie obiektywne jak woda ze źródła, tylko bardziej jak jakiś nektar. Z lekka ciepłe, z minimalną nutą słodyczy i bardzo przyjazne. Takie w stylu Accuphase DP-720, bym powiedział, choć AK240 to jednak nie całkiem ten poziom. Ale ten styl, a poziom też nie jakoś szczególnie niższy. Oczywiście bierzemy go tutaj w całości, to znaczy z wbudowanym słuchawkowym wzmacniaczem, dla którego by sięgać wyżyn widziałbym zdecydowanie partnerstwo z ALO Audio Continental V3, albo jakimś innym tego rodzaju cudem. Bo czytać, to on czyta jak szatan, a tylko jego wzmacniaczyk na op-ampach nie daje takiego wzmocnienia jak te porządniej przyrządzone. Trudno jednak sprawdzić jakie naprawdę ten jego odczyt ma możliwości, bo by pominąć wbudowany wzmacniacz, potrzebna jest 4-pinowa przejściówka ze złączem mini-XLR, która z przyczyn niejasnych a mało budujących nie jest dołączana do urządzenia. Jest to moim zdaniem bardzo niemądre, ale w sumie to nie moje zmartwienie, tylko producenta i przyszłych użytkowników. Nie chcą goście od iRivera pozwolić sprawdzić jak działa sam odczyt DSD? Ich sprawa. Głowę dam, że na tym tracą, ale jak chcą, to proszę bardzo.

Wracając do samego brzmienia. Daje ono masę satysfakcji, przy czym okazało się, że należy do tych mocno akcentujących przewagę DSD nad MQS pod względem dynamiki. Złociste słuchawki pędziły jak szatan, posługując się złocistym brzmieniem, pełnym otwartego charakteru i doskonałego drajwu. W tym miejscu trzeba także podnieść kwestie ergonomiczne. Słuchawki są bez końcówek, czyli metal prosto do ucha, czego po chwili, gdy już nabiorą temperatury ciała, zupełnie nie czuć. Jednocześnie są przy tym otwarte (sic!), bo z otworami po stronie zewnętrznej, dającymi właśnie poczucie otwartości. A jeszcze do tego o budowie głośników tubowych, czego i sam diabeł chyba by nie wymyślił. Brak końcówek, tuby w uszach i otwarte słuchawki dokanałowe…Tak więc trzy ewenementy naraz, a w efekcie słuchanie niezwykle satysfakcjonujące, zupełnie bez poczucia, że są dokanałowe, a nawet bez poczucia słuchawkowego zamknięcia. Po kilkunastu minutach słuchania dołącza do tego pełna akomodacja, i gra to wówczas naprawdę rewelacyjnie, przy czym ogólnie gładko a nie chropowato – i może jedynie tej lekkiej chropowatości trochę mi brakowało. Jednak mimo to smaków i dań specjalnych była w tym masa, a szczególne wrażenie robiła przestrzeń i umiejętność oddania koncertowej sali. A tak już całkiem ogólnie, to było to najwyższego poziomu granie pozbawione jakichkolwiek męczących składników. Takie do słuchania od rana do wieczora.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

37 komentarzy w “Recenzja: Astell&Kern AK240

  1. Maciej napisał(a):

    A co z k812, cos ostatnio nie pojawiaja sie w recenzjach?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak źle, to chyba nie jest. Dopiero co brały obfity udział w recenzji Audeze LCD-3. Niebawem kolejne recenzje słuchawek i wzmacniaczy, to się znowu pokażą.

  2. Piotr Ryka napisał(a):

    Dostałem właśnie wiadomość od dystrybutora, że przejściówka z symetrycznym złączem mini-XLR będzie niebawem do dokupienia, prawdopodobnie już w lipcu. Tak więc nie stanowi elementu wyposażenia, a cena podobno niska nie będzie.

  3. Jakub napisał(a):

    Dziękuję za świetną recenzję! Kiedy będzie można się spodziewać artykułu o HM-802?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie wiem kiedy będzie recenzja HiFiMAN-a. Był obiecany już dawno temu, ale chyba dystrybutorowi nie zależy na recenzji i można się tylko domyślać dlaczego.

    2. Piotr Ryka napisał(a):

      Przeczytawszy komentarz dystrybutor mnie zrugał, bo podobno chciał przysłać 802, a ja chciałem tylko 901. Bardzo możliwe, a w każdym razie 802 ma teraz przyjechać i dopiero wszystkim pokaże. Mam nadzieję.

      1. Fatso napisał(a):

        Witam,
        Mnie po przesłuchaniu i zrecenzowaniu wszystkich aktualnych DAPów, wyszło, że HM-802 jest z nich po prostu najlepszy dźwiękowo. Gdyby nie wysoki poziom szumów na standardowej karcie, byłby najlepszy w każdej kategorii, a tak w zasilaniu IEMów najlepszy pozostaje AK120 🙂

        Pozdrawiam

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          HM-802 właśnie dzisiaj przyjechał.

  4. Marcin napisał(a):

    „Usilnie zalecałbym przy tym dokupienie wzmacniacza ALO Audio Continental V3, lub jego następcy, jako że lampowy V3 nie jest już niestety produkowany.”
    trzeba było po niego podjechać.

  5. Piotr Ryka napisał(a):

    Był długi weekend i sądziłem, że pojechałeś do domu.

  6. Marcin napisał(a):

    nie ma żadnego problemu; ja i tak mam teraz naukowy okres, ale można było podjechać i brać, co tam by było przydatnym.pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Sprawa jest już nieaktualna, bo AK120 i AK240 jadą jutro do siebie. Pozostaje tylko zazdrościć posiadania tego ALO Audio, bo jest niezwykle udanym urządzeniem.

  7. Daniel napisał(a):

    Dostrzegłem błąd, Iriver jest firmą Koreańską a nie Tajwańską : )

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dziękuję za zwrócenie uwagi.

  8. Marecki napisał(a):

    Na alo audio com widziałem chyba jakieś przejściówki.

    Na pewno mają interkonekty mini -xlr, które są kompatybilne z ich zbalansowanym International+ i MK3b.

    Nie mam jak sprawdzić, ponieważ nie mam flasha w telefonie.

    Świetna, ja zawsze rzeczowa recenzja!

    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Tak, oferują taką przejściówkę dla swoich wzmacniaczy. Kosztuje dwieście dolarów. Sam przenośny wzmacniacz zbalansowany Rx Mk3 B to kwota sześciuset pięćdziesięciu dolarów. Na pewno dodaje AK240 dużo urody.

  9. Piotr napisał(a):

    Trochę mnie zaskakuje, że AK240 gra jeszcze lepiej z przenośnym zewnętrznym wzmacniaczem, jak to też miało miejsce z AK120, myślałem AK240 będzie miał jeszcze lepszy wzmacniacz. Sam korzystam z wzmacniacza SR-70A Raya Samuelsa, który gra kapitalnym dźwiękiem i długo u mnie zostanie.

    Przy okazji, czy jest jakaś szansa na test szczytowego odtwarzacza iBasso DX90? Nie wiem kto jest dystrybutorem, ale skoro ma być niedługo HiFiman ciekawe byłoby porównanie z DX90.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      To iBasso mam obiecane, ale nie wiem kiedy przyjedzie. Wzmacniacze zewnętrzne dodają do odtwarzaczy przenośnych, bo z takimi wbudowanymi te odtwarzacze miałyby za duże gabaryty. Nie każdy chciałby mieć takie duże, nie każdy goni za super ekstra dźwiękiem.

      1. Piotr napisał(a):

        Oby iBasso przyjechał wygrzany, ponoć dopiero po 200-400 godzinach wchodzi na wysoki pułap. Mój wzmacniacz SR-70A potrzebował 150h aby osiągnąć swój szczyt, poprawa jest niebywała.

        1. Piotr napisał(a):

          Mały błąd, chodzi oczywiście o SR-71A.

  10. Tomek napisał(a):

    Przeczytałem z przyjemnością, choć ja w tych pieniądzach to prędzej następny samochód kupię 🙂 kiedy obecny już zezłomuję, co mam nadzieję nie nastąpi tak prędko… Choć z drugiej strony „gdybym był bogaty” 😉 Fachowość recenzji uderza… Porównanie 120 do 240 myślę bezcenne i clue: „Ten od DAC-ków Wolfsona jest zaś bardziej bliski i gęsty, a ten od Cirrus Logic daje wyraźnie większą scenę, lżejszy dźwięk i lepszą transparentność” dające możność (przyszłym) właścicielom synergicznego doboru słuchawek…

  11. Artorius napisał(a):

    Wychodzą teraz chyba ciekawsze niż 240 , nowe wersje 120 i 100. Tymczasem na forum ****store 😉 triumfy święci tańszy ale nowatorski Sony NW-ZX1. Z dużym LCD, dostępem do internetu, sklepu Google Play. Jednym słowem Android.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Jak powiada klasyk: Zmiany, zmiany, zmiany.

  12. Mariusz napisał(a):

    Panie Piotrze czy bedzie test AKG K 3003.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Będzie. Ale najpierw muszę napisać kilka innych.

  13. Maciej napisał(a):

    Piotrze,
    A czy swoją drogą nie zabrałbyś się za testy jakiś transportów plików?
    Bo z tym ciągle ubogo na rynku. A laptop to tylko laptop. Nakarmi DACa, ale obaj wiemy, że da się lepiej… dużo lepiej.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Właśnie piszę recenzję Lumina A1, jest na ukończeniu. Będzie chyba na temat. Nie wiem tylko czy to ten przedział cenowy, ale jakość – pierwsza klasa.

  14. Maciej napisał(a):

    Wiesz teraz kosztuje bardzo dużo, ale za parę lat będzie tak dostępny jak teraz playery z przed dekady.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Na pewno, ale i tak jego cena względem najlepszych CD jest przystępna.

  15. Jarek napisał(a):

    Proponuję przesłuchać Cowona P1 Plenue, może się okazać, że wszystkie te kałasznikowy pośle w diabli.
    Tak bynajmniej u mnie się stało – AK120 pokrył kurz 🙂

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Mam obiecany w najbliższym czasie. Inni też są pod wrażeniem, ale sam jeszcze nie słuchałem.

  16. Jarek napisał(a):

    Wznowię temat. Panie Piotrze czy U5 okażą się wyraźnie lepsze od AK T5p przy odsłuchu z AK240? Z recenzji wynika, że są lepsze od zwykłych Beyerdynamic T5p, ale AK T5p są skrojone do tego DAPa.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Nie umiem odpowiedzieć, ponieważ AK T5p nie słuchałem. Ale w ciemno, to dla siebie bym wybrał Ultrasony.

      1. Arek napisał(a):

        Czy Ultrasone Edition 5 mozna bezposrednio podlaczyc do AK 240, czy konieczny jest jeszcze jakis wzmacniacz, by osiagnac ten kosmos? Interesuje mnie tylko i wylacznie dzwiek ktory wydobywa sie BEZPOSREDNIO z ak240, bez dodatkowych wzmacniaczy czy innych urzadzen, bo nie bede ich bral do autobosow.

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Zależy od interpretacji słowa kosmos. Dźwięk powinien być bardzo dobry, ale z AK380 plus jego zintegrowany moduł wzmacniający będzie na pewno lepszy. Dla przypomnienia – AK380 z dodatkowym wzmacniaczem to jedna bryła.

          1. Arek napisał(a):

            1) Ale opisujac wrazenia dzwiekowe z ultrasone edition 5, mial Pan te sluchawki bezposrednio podlaczone do AK 240. Tak?

            2) Czy zrobil Pan recenzje AK 380? Jaki dzwiek ma AK 380 w stosunku do AK 240?

          2. Piotr Ryka napisał(a):

            !. Tak, wprost z AK240.

            2. AK380 gra dźwiękiem bardziej prawdziwym w sensie samego brzmienia, a z modułem wzmacniacza dołącza jeszcze do tego realistyczną dynamikę. A dynamika to nie jest takie sobie coś, tylko jeden z głównych warunków realizmu. Niemniej z AK240 już będzie grało znakomicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy