Recenzja: ALO Audio Continental Dual Mono

Odsłuch cd.

A tędy będzie wychodzić.

Sennheiser HD 800 (kabel Tonalium)

Po porażce z T1 do też wysoko omowych Sennheiserów podchodziłem z rezerwą. Ale nie było już tak źle, choć mogłoby być lepiej. Lecz w sumie to nie mogło, bo 300 Ω oporności także nie bardzo pasowało. Nie do tego stopnia jak sześćset, ale też. Dźwięk niewątpliwie był bardziej otwarty, bezpośredni, przestrzenny, bliski i przede wszystkim lepiej kontakt nawiązujący. Ale za słabo jak na możliwości tych nauszników wypełniony, z cokolwiek zbyt piskliwymi sopranami i za mało zaznaczającym się basem. Na pewno Fosteksy i NightHawk grały lepiej pod każdym poza przestrzenią względem, więc nic innego mi nie pozostaje, jak powtórzyć sentencję sprzed chwili – dla wysoko omowych lepsze Woo, one dla tego ALO nie. To w sumie mało dobra wiadomość, bo dawny Continental V3 miał tylko jedną lampkę, a ze smartfonami napędzał te Sennheisery pierwsza klasa. Nie żeby to teraz było złe, ale żebym się rozdziawił z radochy, to trochę brakowało. Przede wszystkim niższej tonacji, pozwalającej dodawać masy i basu. Basu tu przestrzennego, ale jak komunizm – bez mięsa.

Fostex TH900 Mk2

Zgodnie z regułą „niski ohmaż pasuje – wysoki nie” dynamiczne Fosteksy o niskiej impedancji zagrały pierwszorzędnie. W porównaniu do NightHawk z Tonalium bardziej akcentowały, izolowały i wyszczuplały soprany, ale muzyczny miąższ poniżej miały ciemny, pełny i uwodzicielski. Podszyty mocnym basem, odpowiednio bogaty i różnorodny, a przede wszystkim bez podnoszenia tonacji, sprawiającego mniejszy czy większy jazgot. NightHawk wprawdzie podobały mi się bardziej, i mimo mniejszego popisywania się sopranami planarne Fosteksy też, niemniej to tutaj pasowało i mogło się podobać.

Jedyne słuchawki z kablem idealnie dopasowanym – także amerykańskie MrSpeakers.

Wokale pełne i zindywidualizowane, a przestrzeń wielka i tętniąca życiem. W dodatku przy plikach wyższej jakości soprany przestawały być cienkie, a ich obfitość czyniła przekaz szczególnie podekscytowanym i roziskrzony. I wówczas lepszość NightHawk i T60 RP znikała.

MrSpeakers Ether Flow C (kabel symetryczny 2,5 mm)

Na koniec obiecane MrSpeakers, jedyne z kablem symetrycznym. (To znaczy wszystkie Tonalium też były symetryczne, i kabel Fostex TH900 też, ale nie miałem do nich przejściówki z 4-pin na 2,5 mm.)

Tu na początek porównanie: jak gra Continental Dual Mono z wyjścia symetrycznego i nie. I na to konto dwa kable oryginalne MrSpeakers i oba symetryczne – ale jeden znów z 4-pinem, więc przez przejściówkę w niesymetryczne 3,5 mm, a drugi już w pełnie pasujący, prosto do 2,5 mm dual mono. Różnica? Zdecydowana! Po kablu niesymetrycznym zamknięte MrSpeakers grały z podobnym dystansem co Beyerdynamic. Cośkolwiek bardziej bezpośrednio, lecz niespecjalnie. Natomiast po kablu symetrycznym zagrały najlepiej ze wszystkich. Zarazem treściwie i mocno na miarę NightHawk, a z sopranami jak u Fostex TH900 i przynależnym temu bogactwem oraz stuprocentowym niezapośredniczeniem. Pełny kontakt, znakomita jakość pod każdym względem i pełna w związku z tym satysfakcja. Na miarę takiego naprawdę dobrego sprzętu stacjonarnego i szkoda tylko, że dopiero po trudno dostępnym symetrycznym, bo o takie kable trzeba się starać, albo mając już symetryczne dla stacjonarnych wzmacniaczy zamówić odpowiednią przejściówkę. Inaczej w przypadku takich NightHawk czy TH900 też grało będzie na bardzo wysokim poziomie, ale jednak nie takim.

I to już grało ekstra!

Bawiłem się też przez moment Abyss AB-1266, o których w Internecie wzmiankują, że ten ALO daje im radę; i przynajmniej przez złącze niesymetryczne nie dostawały dość energii. A przecież Continental V3 przez takie właśnie złącze (innego nie miał) napędzał jeszcze trudniejsze HiFiMAN HE-6?! Ale widać wbudowany w to Dual Mono wzmacniacz, będący miniaturowym naśladownictwem obwodu stacjonarnego Studio Six, mocy ma znacznie mniej i tak dobrze pod jej względem się nie spisuje. Jednak dla wszelkich normalnych słuchawek – nowego typu planarnych i wszelkich dynamicznych – ma tej mocy zapas wystarczający i o to zmartwienia nie ma.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy