Recenzja: AKG K701

Opublikowano: listopad 2009

AKG_K_701_01 HiFiPhilosophy   Ach, cóż to był za rwetes jakiś czas temu, kiedy się pojawiły. Słuchawkowi maniacy biegali jak oszalali z podniecenia, przeorywali Internet w poszukiwaniu jakiejkolwiek relacji i stali w długaśnych kolejkach po sklepach wysyłkowych, by wreszcie dosięgnąć nowego świętego Graala. A kiedy już go dopadali, radosnemu mlaskaniu, cmokaniu z zachwytu i euforii nie było końca. Konstruktor – firma AKG – też sobie nie żałował. Reklamował produkt jako przełomowy, nowatorski, wnoszący zupełnie nową jakość i ogólnie bezprecedensowy. Słowem, atmosfera była gęsta i nerwowa, jak chyba jeszcze nigdy w słuchawkowym światku. Mnie przekonał internauta Nik, który jest z zawodu muzykiem, a prywatnie zamożnym fanem słuchawkowego grania. Nik oświadczył ni mniej, ni więcej, że oto słuchał wszystkich wybitnych słuchawek jakie tylko są i upatrzył sobie właśnie te. Taka rekomendacja wydawała się najlepszą z możliwych. Natchniony przez Nika wrzuciłem temat na forum Audiostereo i w efekcie namówiłem kolegę Inżyniera na zakup. Inżynier był tak miły, że przysłał mi je wkrótce potem na odsłuch, za co raz jeszcze w tym miejscu serdecznie mu dziękuję.

Przyznam się, że nawet przez myśl mi nie przeszło, iż tego namawiania będę żałował i że będzie mi z tego powodu głupio. Lecz cóż, świat myśli a rzeczywistość materialna nie do końca się pokrywają, co częstokroć skutkuje uczuciem zaskoczenia. I tegoż właśnie zaskoczenia doświadczyłem, gdy pierwszy raz rozmawiałem z kolegą Inżynierem przez telefon o jego nowym nabytku. Okazało się bowiem, że nie jest on wcale taki (nabytek, nie Inżynier) rewelacyjny. Przestrzeń – owszem – wspaniała, ale reszta już nie tak bardzo.

Kiedy zatem rzeczone AKG na koniec do mnie dotarły, z uczuciem niepokoju przymieszanego z nadzieją, że może jednak, wdziałem to osławione cudo na głowę.

Nim o tym co usłyszałem, słów pierwej parę o ergonomii i jakości wykonania. Tu, na całe szczęście, nie ma się czego czepiać. Słuchawki są wygodne w stopniu wręcz rozkosznym i jedyne, co można im wytknąć, to spory ciężar. Uszy zostają objęte delikatnie i prawie bez uścisku, a dopasowanie do głowy, przynajmniej mojej, nie pozostawia nic do życzenia. Użyte materiały, w tym welur nauszników, wydają się bardzo porządne, a ogólna estetyka co najmniej zadawalająca. Jedynie biały kolor muszli przywodzi na myśl strój panny młodej, do którego bardzo by pasowały. Pięta achillesowa wielu słuchawek – przewód połączeniowy – wedle najnowszej mody jest doprowadzony do lewej muszli i dzięki temu mniej zawadza. Jest jednak dość cienki i na pewno można go zastąpić lepszym, co też znalazło odzwierciedlenie w internetowej ofercie kablarzy.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

38 komentarzy w “Recenzja: AKG K701

  1. Piotr Ryka pisze:

    Ktoś bardzo mnie prosił o przypomnienie tej recenzji i niniejszym prośba została spełniona.

  2. Janek pisze:

    A K812 już się pokazały?

  3. Piotr Ryka pisze:

    Nie, jeszcze nie.

  4. maciekp711 pisze:

    A jakbyś porównał je do DT880 ? Szczerze mówiąc mam straszny dylemat z wyborem .

    1. Piotr Ryka pisze:

      Porównanie słuchawek AKG 701, Sennheiser HD 600 i HD 650, Beyerdynamic DT 880, 990 i 990PRo, to karkołomna sprawa. Każde grają inaczej i jeszcze dodatkowo inaczej same od siebie w zależności od wzmacniacza. Nie podejmuję się doradzać ot tak po prostu bez żadnych dodatkowych danych. Mogę tylko napisać, że Beyerdynamic T90 są ogólnie biorąc lepsze niż one wszystkie, ale też nie bez zastrzeżeń. Bo HD 600 są czasem ciekawsze, a AKG mają dalece odmienny styl. Chcąc zaoszczędzić pieniądze najlepiej kupić DT 990PRO. Fantastyczne słuchawki za małe pieniądze.

  5. Miltoniusz pisze:

    Ciekawostka – kompletnie niewygrzane HD800 mają gorszy bas, przytłumioną górę, znacząco gorszą przestrzeń i mniejszą namacalność od wygrzanych Q701. Może wyrafinowanie blach HD800 ma lepsze. Na razie tak całościowo są niemal o klasę gorsze. Aż się boję. Z drugiej strony nowe Q701 też rozczarowywały choć i do dziś mam im co nieco do zarzucenia. (MacBook Air, Wireworld Starlight USB, wbudowany DAC we wzmacniaczu Moon Simaudio 3.3, wyjście słuchawkowe wzmacniacza)

    1. Piotr Ryka pisze:

      Spokojnie, będzie dobrze.

  6. Maciej pisze:

    Cześć
    Jak K701 mają się do K712 ? W wielu opiniach brzmieniowo powinno być to samo , a jak jest w rzeczywistości ?

    1. Piotr Ryka pisze:

      K701 mają większą przestrzeń.

  7. costes pisze:

    Witam,

    zamówiłem właśnie K701 w cenie 800 pln ale widze, ze polecane DT990 PRO kosztują 600 pln. Znając obie słuchawki ich ceny. Warto kupic K701?

    1. Piotr Ryka pisze:

      Zależy jaki się lubi styl prezentacji. AKG to większe źródła dźwięku, spokojniejszy styl, słabsza uczuciowość (takie bardziej obojętne na emocje), duża scena, dokładna separacja źródeł, dobre wypełnienie. Beyerdynamiki są żywsze, szybsze, bardziej połyskliwe, z lepszym drajwem mocniej akcentujące szczegóły, bardziej zaangażowane emocjonalnie (wesołe albo smutne).

      1. costes pisze:

        Witam ponownie,

        bardzo dziękuję za komentarz. Po przeczytaniu Pana odpowiedzi wychodzi na to, że chciałbym mieć ciastko i zjeść ciastko, ale jednak scena i lokalizacja źródeł jak i liniowość przekonuje mnie, że wybór jest trafny i zamównienie zrealizuję.
        Myślę, że po moich Grado SR80i będzie to ogromny upgrade. Swoją drogą po przesłuchaniu HiFi manów, Oppo oraz Audeze na Audioshow myślałem tylko i wyłącznie o planarnych, ale niestety są nieporównywalnie droższe.

        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

        1. AAAFNRAA pisze:

          Jeżeli podobają się Tobie Grado, ten sposób prezentacji, to myślę, że Beyerdynamiki będą lepszą alternatywą niż AKG. Też myślałem o DT990 PRO, ponieważ są śmiesznie tanie, ale wybrałem Grado :)

  8. tom pisze:

    Jak wypadają AKG K 701 w porównaniu z AKG K 550? :)

    1. robert pisze:

      hm ..dość interesujące pytanie, posiadam obie pary słuchawek i K 550 i K 702, tak więc : po kilkugodzinnym używaniu K 702 i powrocie do K 550 …wrażenie jest takie : z przestrzeni letniego brzegu rzeki gdzie słyszysz szum wody, czujesz powiew wiatru na policzkach, wchodzisz do ciemnego lasu, nagle stajesz i czujesz że przestrzeń wokół ciebie zdecydowanie uległa zmniejszeniu, zanikły odgłosy natury a czujesz na sobie parne powietrze gęstego lasu…okazuje się że ponoć neutralne AKG K 550 okazują się mroczne jak owy las letnią porą przy zachmurzonym niebie. Uczucie klaustrofobii, nagle to co wcześniej wydało się być tym czym myślałeś staje się być czymś innym (muzyka), obie pary słuchawek to dwa różne światy, rzecz jasna gdy się je bezpośrednio na żywo porównuje, AKG K 550 przy AKG K 702 to taka mroczna strona AKG, co nie zmienia faktu że AKG K 550 grają bardzo dobrze, pomimo głosów że posiadają niewiele basu to przy K 702 to basu jest w nich bardzo dużo, i szczerze powiedziawszy o ile nie jesteś np fanem mega basu to wybór jest oczywisty: AKG 702, wbrew pozorom i opisom tu …basu mają tyle ile potrzeba, jest bardzo dobrze ułożony, brzmi tam gdzie powinien brzmieć, w K 550 jest go więcej i niekoniecznie brzmi gdzie brzmieć winien, jest powiedzmy bardziej rozległy, w K 702 punktuje, brzmi ale nie przelewa się na inne pasma. Wcześniej mając K 550 i KOSS 100 DJ AKG wydawały się nirwaną przestrzeni lecz ..cóż zachciało mi się K 702 i mam za swoje …;) K 550 leżą i nie wiem czy jeszcze do nich wrócę a jeżeli nawet to raczej na chwilę:)

  9. robert pisze:

    Autor chyba o czymś zapomniał a mianowicie : stosunku ceny do jakości słuchawek, takie grado gs 1000 kosztują po najniższej cenie w UK, około 900 funtów, AKG K701- 140 funtów, różnica jest zatem duża i to bardzo duża, pozostałe również kosztują dużo więcej,a zatem o czym my w ogóle mówimy?, może tak porównać brzmienie słuchawek kosztujących podobną kwotę lub nieco większą a nie od razu z grubej rury;), swoją drogą posiadam je a właściwie AKG K702, opisałem je w pytaniu o porównanie z AKG K550, i właściwie należałoby by od tego zacząć, recenzję modelu K701 a nie z Grado GS1000 czy im podobnymmi, to kilka klas droższe słuchawki do Modelu K701, poza tym jedna kilka uwag natury ogólnej a mianowicie: wygrzewanie i owszem zapewne ma wpływ na ogólną charakterystykę grania, ale też nie zapominajmy o istotnej rzeczy, ludzki słuch po zmianie słuchawek na inne, czy to będą takie czy inne musi się do tego konkretnego modelu przyzwyczaić,stąd też często to co słyszymy po pierwszych odsłuchach,zmienia się po kilku dniach użytkowania danego modelu, z autopsji mogę napisać iż takie AKG K702, pierwsze wrażenie to brak basu, energii, ale po kilku dniach okazuję się że tego basu jest i to całkiem sporo, po założeniu innych, od razu wróciłem do K702, ot taka ich magia 😉

    1. Alex pisze:

      Popieram, czas mija a stosunek ceny do jakości K701 rośnie.

  10. Janusz 0,7 pisze:

    wez sie

  11. Soundman pisze:

    Panie Piotrze, chyba czas nadrobić zaległości i posłuchać/przetestować AKG Q701, najlepiej z otwartym już bas portem, zmodowane.Znajomi którzy napędzili je mocnymi prądowo wzmacniaczami chwalą je niesamowicie, biją u nich topowe słuchawki.Czyżby Pan Piotr nie wiedział jaki skarb można mieć za jedyne 1tys zł?…

  12. Adam pisze:

    Szanuję opinię Piotra, ale…

    Miałem Grado GS1000. Całe 2 tygodnie. Sprzedałem w trosce o swój słuch. Już minucie słuchania bolała mnie głowa i uszy. Były koszmarne. Grały ostro, zimno, nieprzyjemnie.

    Miałem Beyerdynamic DC-880. Sprzedałem równie szybko jak Grado. Brrrr…. Znowu ostro i z bólem głowy i uszu.

    Sennheiser HD-600 mam od kilkanastu lat. Dobre, subtelne, uczciwe słuchawki, których można słuchać godzinami. HD650 miałem tydzień. Nie rozumiem w jakim celu powstały. Sprzedałem. I tyle o nich.

    AKG K702 mam pierwszy dzień. Podobają mi się na tyle, że zostaną na dłużej.

    1. Patryk pisze:

      AKG 712 sa swietne i lepsze od 702.Mialbys frajde. (tak dla informacji)

      1. Adam pisze:

        Skoro tak piszesz, to kupię 712ki. Różnica jest aż tak znaczna?

      2. Adam pisze:

        Zamowiłem 712ki, ale obawiam się tego o czym piszą – mniejszej sceny. Ta w 702 bardzo mi odpowiada.

    2. PIotr Ryka pisze:

      Pytanie, jaki to wszystko obsługiwał wzmacniacz i źródło?

      1. Adam pisze:

        Audiolab CDQ8200. Źródłem był albo on albo plikowy Marantz 6005

        Wiem co zaraz usłyszę, że to kiepskie źródła, ale moj zestaw kolumnowy na lampie 6L6 gra dokladnie tak samo jak HD600 z dziurki tego Audiolaba, więc nie jest to zła dziurka, bo z zestawu glosnikowego jestem od lat, niezmiennie zadowolony. AKG w porownaniu z Sennheiserem zagrały lżej, pokazały wiecej szczegółów, lepszą separację i mimo panującej o nich złej opinii, nie zgubiły zadnej nutki basu (w tym b. niskiego) choć sie na nim nie koncentrowały. Nie znalazlem w AKG żadnego rażącego wyostrzenia lub chłodu, dlatego mi się spodobały. Ciekawe, że w trakcie wygrzewania, zatracają swoją subtelną ale jednak analityczność na rzecz sennheiserowej, relaksacyjnej prezentacji. Może kładę je zbyt blisko HD600? :) Po 5 dniach słuchania AKG nadal jestem bardzo zadowolony.

        1. PIotr Ryka pisze:

          To nie chodzi o to, że twój zestaw jest zły, tylko że specyficzny. Jedne słuchawki pasują do niego bardzo dobrze, inne nie. Co do Grado GS-1000, to obecnie produkowanej wersji „e” nie lubię, natomiast starsze „i” ceniłem bardzo wysoko, ale one były bardzo wybredne dla torów i czasami rzeczywiście potrafiły zabrzmieć koszmarnie. Dlatego w kółko powtarzam – wszystkiego w miarę możności próbować samemu. Ale też w miarę możności w wielu lokalizacjach, tak żeby mieć zdanie szersze niż tylko z punktu widzenia własnego sprzętu.

          1. Adam pisze:

            Piotrze. Mój sprzęt to jedno a specyficzny gust to drugie. Audiofilem jestem od 15 lat, w poszukiwaniu „swojego brzmienia” słyszałem wiele napuszonych audiofilskich zestawów kolumnowych, domowych i audio-salonowych, przy których często miałem tylko jedno marzenie – niech ta prezentacja już się skończy. Po 15latach audiofilia cudownie przerodziła się w melomanię co pozwala mi bez odruchów wymiotnych czerpać radość i z vinyli i plików flac i np. z spotify. Ale zaciekawiły mnie te 712ki. Muszę spróbować. Grado miałem stare (kupiłem używane), więc to byla wersja „i”. Coś w nich było kuszącego, ale niestety, bylo stanowczo za ostro, moje uszy zaprotestowały bólem. W tym roku na AS ponownie ich posluchalem, tym razem najnowszych 1000e podłączonych do jakiegoś prof odtwarzacza plików i aż mnie zmroziło, moj mózg przypomniał sobie traumę tamtych odsluchów, wiec mialem z nimi kontakt najwyżej 1 min. To wybitnie nie moje brzmienie. Podobnie jak beyerdynamic 990 lub 880. Okazalo się, że szukałem tych, których obawiałem sie najbardziej, czyli klimatu AKG.

  13. Adam pisze:

    Ps. I jeszcze jedno. Mimo mniejszej impedancji, grają wyraźnie ciszej od HD600. Ciekawe dlaczego?!

    1. Patryk pisze:

      Adam: Posluchaj koniecznie AKG812. Chwilowo do kupienia za naprawde wspaniala cene. Sluchawki warte spokojnie 3x wiecej.
      Jestem pewien, ze zakochasz sie w dzwieku. Wedlug mnie naleza do jednych z najlepszych sluchawek na swiecie. AKG712 sa takze fantastyczne ,jezeli chodzi o ich cene i trudno znalesc cos lepszego w tej cenie.
      P.S:Posluchaj takze FinalAudio VI.
      Pozdrawiam.
      Patryk.

  14. Tadeusz pisze:

    Punkt słyszenia zależy od punktu podłączenia :-)

  15. Janusz pisze:

    No panie redaktorze pojechał pan już nie po bandzie,ale po brzytwie porównując słuchawki za 200 eurusów do tuzów po kilka tysięcy ….

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nic podobnego. Po brzytwie pojechało najwyżej AKG i jego fani, bo doskonale pamiętam jak reklamowano a nawet recenzowano te słuchawki w schematach „zabójca najdroższych” i „game over”.

      1. Janusz pisze:

        Czyli gdy producent, powiedzmy na to konserw, chcący sprzedać swój towar napisze w reklamie że jego wyroby smakują lepiej niż prawdziwe mięso, a kosztują 1.99 PLN w znanej sieci handlowej to natychmiast pan w to uwierzy i zakupi cały kontener? A od kiedy to reklama jest miernikiem jakości :) ?
        Nie czepiał bym się AKG, bo to nie jedyna firma która robi takie numery. Ważna jest sprzedaż, a że AKG to już nie AKG to może to jest przyczyna tak agresywnej nierzetelnej reklamy, jakże pasującej do obecnych czasów.
        Nie rozumiem też zdziwienia, dotyczącego zachowania użytkowników tych słuchawek …. podstawy psychologi :). Zresztą pan, nawiasem mówiąc, też powołuje się i zachwala swoje sprzęty, i nie brzmi to wcale dużo bardziej neutralnie. I znajdę naprawdę mnóstwo osób, które nie podzielają pańskiego zdania. Takie ich prawo do innego zdania, ale też i do innego gustu. Wystarczyło krótko napisać, że nie podobają się panu te słuchawki i tyle. Jedni lubią pomidory, a inni jak im nogi śmierdzą.
        Jeszcze nawiązując do porównywania tanich sprzętów do tych dużo droższych …. nie twierdzę że widziałem wszystko, ale nie widziałem jeszcze, aby ktoś porównywał „forda kartona” do forda Grenady albo Capri.
        Zachowajmy umiar i proporce, co należy się czytelnikom. Zwłaszcza z tego chociażby powodu, że właśnie stąd biorą się mity i legendy. I nie wymyślają ich małe Jasie, które często przedmiotów opisywanych nie miały w rękach lecz pana koledzy po fachu. I legendy te żyją potem swoim życiem długimi latami i nie można ich już wyrugować.
        To z mojej strony chyba wszystko…

        Janusz

        1. PIotr Ryka pisze:

          No, skoro zna pan, Panie Januszu, mnóstwo ludzi nie zgadzających się ze mną, to ma Pan faktycznie za sobą mocny argument. Pozwolę sobie mimo to zostać przy własnym zdaniu i napisać, że:

          1) Co innego głupawe reklamy tanich produktów, które wszyscy co bardziej rozgarnięci traktują z przymrużeniem oka, a co innego deklaracje producenta elektroniki z kilkudziesięcioletnim, niekwestionowanym dorobkiem. Jeżeli AKG głosiło, że udało mu się stworzyć słuchawki przełomowe, mające szczególną, nowatorską diafragmę i dzięki temu dźwięk zachwycający, to brakiem szacunku byłoby traktować to lekceważąco, jak również przymierzać taki wyrób tylko do równej cenowo konkurencji.

          2) Nie widzę żadnego powodu, by nie czynić porównań między sprzętami z różnych półek cenowych, oczywiście zaznaczając, że pochodzi z różnych. Takie porównania zawsze są ciekawe i wiele wnoszące, choć oczywiście nie są obowiązkowe.

          3) Nie ma czegoś takiego jak „moje sprzęty”. Nie jestem producentem ani sprzedawcą.

          4) Recenzje nie polegają na tym, że ktoś krótko wyraża swą aprobatę bądź dezaprobatę.

          5) Legendy i ich życie to obszerny temat, ale jakież to niby legendy powstały za moim przyczynkiem i utrzymują świat w bolesnym uścisku fałszywych mniemań?

  16. milosz pisze:

    Witam Pana i szanownych kolegów.
    Mam jedno „małe” pytanie. Czy warto 701 zbalansować?
    Jeśli tak, to jakie przewody będą optymalne?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Trudno będzie, bo kabel dobiega tylko do lewej muszli. Można natomiast kupić lepszy jakościowo kabel Oyaide HPC. Sporo poprawia – sprzedaje go krakowski Nautilus. Ceny nie pamiętam, ale nie jest, o ile sobie przypominam, specjalnie wysoka.

  17. Paweł pisze:

    Czy Hifiman 601 slim będzie odpowiednim źródłem napędu dla K701/Q701?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Zależy czego się oczekuje od brzmienia, ale ogólnie biorąc powinien być.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy