Recenzja: Mytek Digital Stereo192-DSD DAC

Mytek_192_14   Czy Mytek to Mietek? A może trochę niepoprawny, fonetyczny skrót od My technology? A może coś jeszcze innego? Może się kiedyś dowiem. Na razie wiem tyle, że firma Mytek Technologies z siedzibą w nowojorskim Brooklinie została założona w 1992 roku przez Polaka Michała Jurewicza, który zdobywał inżynierskie szlify w Warszawie, a potem pracował w The Hit Factory, znanym nowojorskim studiu nagraniowym działającym w latach 1975 –2005, a obecnie kontynuującym działalność w Miami. Właśnie na użytek współpracy z Hit Factory powstał Mytek, a w Myteku urządzenia do obróbki dźwięku. Tak więc firma jest z krwi i kości profesjonalna, a jednocześnie posiada polskie korzenie i wcale przy tym z Polską nie zerwała, ponieważ część badań, prace nad prototypami, a także w dużej mierze sama produkcja odbywają się w Polsce, miejscu które szef marketingu Myteka, Chebon Littlefield, określił jako to, w którym koszty są niskie a talenty wysokie.

Wspomniany profesjonalizm ma dwa oblicza – zewnętrzne i wewnętrzne. To pierwsze w charakterystyczny dla urządzeń profesjonalnych sposób daje wyraz pogardy dla audiofilskich estetycznych awansów, całego tego mizdrzenia się producentów do klienteli za sprawą aluminiowych obudów we wzorki i frezowane napisy. To drugie stanowi rękojmię ręki zawodowca. Ci co to urządzenie zrobili wiedzieli co robią i nie uzyskali przypadkowych efektów, tylko takie jak zamierzali. Pracują w branży i obsługują zawodowców takich jak oni; ludzi wiedzących czego chcą i nie idących na łatwe kompromisy. Z palety dostępnych rozwiązań i podzespołów wybiera się więc te oferujące odpowiednią jakość i innowacyjnie łączy w całość dającą zamierzonej jakości brzmienie, a łączy i próbuje dopóty, dopóki efekt nie jest taki jak było zakładane. Tu samo „dobrze gra i ładnie wygląda” nie wystarcza. Trzeba grać naprawdę dobrze a nie tylko dobrze. No i tak gra.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

25 komentarzy w “Recenzja: Mytek Digital Stereo192-DSD DAC

  1. Daniel napisał(a):

    A czy redeaktor miał okazję posłuchać „mietka” z Denonami 7100. Ciekawy jestem jak sprawuje się te połączenie.

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Miał redaktor okazję i nawet na piątej stronie recenzji to napisał, tam gdzie jest mowa o płytach binauralnych.
      Mytek jest wzmacniaczem mającym generalnie jedną preferencję – tym bardziej lubi dane słuchawki, im bardziej są one muzykalne. A ponieważ Denony D7100 muzykalne są, więc Mytek bardzo je lubi. A że inne wzmacniacze też je lubią, to nie dziwota, bo raz, że są świetne ogólnie, a dwa, że właśnie muzykalne, tak więc i napędzać je łatwo i efekty tego napędzania są znakomite. Dla samych D7100 ważna też w sumie jest jedna sprawa: jak dla Myteka muzykalność, tak dla nich kultura sopranów. Łykną każdy tor pod warunkiem, że nie będzie kaleczył wysokich tonów.

  2. Tadek napisał(a):

    „Dźwięk był realistyczny, znakomicie wypełniał pomieszczenie, bardzo dobrze się przestrzennie określał i mimo braku ekspozycji na średnicy bardzo dobrze prezentował wokalizę, z właściwym jej wydźwiękiem emocjonalnym”.

    To zawoalowana krytyka średnicy kolumny czy pochwała ich neutralnego dźwięku?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Te głośniki nie eksponują średniego zakresu. Taki mają styl. Dla jednych będzie to wadą a dla innych zaletą. Jednak ta niewyeksponowana średnica mimo braku ekspozycji ma się całkiem dobrze i to jedynie chciałem napisać.

  3. Sebastian napisał(a):

    Miałem i oddałem. Granie zupełnie nie w moim stylu. Mój egzemplarz miał bardzo słabą scenę i z całą pewnością nie był muzykalny. Muzyce brakowało duszy i energii.

    Co było fajne to szybki i punktowy bas choć nieco podbity oraz nie wspomniane w ogóle w recenzji tytułowe natywne wsparcie dla formatu DSD (SACD)… i oczywiście obsługa pilota.

    Pozdrawiam

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Zawsze trzeba oceniać tandem wzmacniacz/DAC i słuchawki. Co do posiadania duszy, to właśnie piszę recenzję Ultrasone Signature Pro i Mytek sprawuje się pod tym i innymi względami pierwszorzędnie. Ma właśnie duszę i energię. Scena jest bardzo bliska, tak ją prawdopodobnie zaplanowano. Słuchałem go także wczoraj z D7100, ale takimi z przerobionym (bardzo korzystnie) kablem i właśnie scena była znakomita. Niestety nie możemy weryfikować naszych sądów na wspólnych odsłuchach i to szalenie utrudnia wypracowanie wspólnego stanowiska.

      1. Sebastian napisał(a):

        Nie zrozum mnie źle Piotrze, uważam, że Twoje opisy brzmienia Myteka w recenzji są bardzo trafne. Rozbieżność następuje dopiero na etapie wniosków gdzie Ty znajdujesz plusy takiego brzmienia gdy ja natomiast ich znaleźć nie mogłem ale to są już też sprawy gustu i indywidualnych preferencji.

        Nie było to brzmienie dla mnie. Słuchaliśmy Myteka na pierwszej wersji Grado RS-1, D7100 i na kilku parach głośników w tym Avantgardach i na wszystkich grał w bardzo zbliżony sposób. Nie twierdzę, że nie ma parowania sprzętowego, z którym scena by się powiększyła i nabrała jakiekolwiek efektu „3d” ale nam się nie udało tego doświadczyć.

        A szkoda bo bardzo fajne funkcje miał ten DAC plus (mój) był czarny co zawsze zaliczam na plus!

        Pozdrawiam

        1. Piotr Ryka napisał(a):

          Nie ma potrzeby się tłumaczyć. Mytek nie jest konstrukcją o cechach gramofonu czy lampowego wzmacniacza. Twierdzenie, że nie jest muzykalny pozostaje w odniesieniu do niego słuszne w tym sensie, że tylko w muzykalnym towarzystwie będzie grał muzykalnie. Ale Signature Pro są właśnie takimi słuchawkami, nawet wybitnie takimi, i dlatego z nimi muzykalny był.
          Modowanie kabla do D7100 daje bardzo interesujące efekty sceniczne i sam byłem zaskoczony jak potrafi na scenę wpływać. Ani bym pomyślał. Kable w ogóle okazują się bardzo istotne, bo u HD 800 też poczyniły radykalne zmiany. Niby kawałek drutu, a tyle znaczy.

  4. Jarek N napisał(a):

    Witam,

    z Pana opisu wynika, że Mytek 192 DSD DAC oferuje conajmniej dobrą jakość dźwięku. Poważnie rozważam jego zakup i przeglądając inne recenzje natrafiłem na takie uwagi:
    1. „…. scena. Holograficznie jest świetnie, ale sama scena ma charakterystyczny kształt i powiedziałbym nawet, że to znak szczególny tego DACa. Otóż ma ona kształt półkola skierowanego wypukłością do słuchacza. …. na słuchawkach daje to wrażenie, że spora część wydarzeń dzieje się za głową.” (komentarz forumowicza michelangelo do recenzji DAC-a na stronach Audiostereo).

    2. W kilku recenzjach znalazłem narzekania na „nienajlepszą” górę pasma, czasami określano to jako lekkie „zapiaszczenie”.

    Czy Pana odczucia były podobne?
    Szczególnie interesują mnie wrażenia z odsłuchu muzyki klasycznej, gdzie góra pasma ma bardzo duży wpływ na jakość odtwarzanego dźwięku instrumentów i śpiewu sopranistek.
    Muzyki słucham głównie na słuchawkach.

    Pozdrawiam

    Jarek

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Gdyby scena była półkolista i jednocześnie wypukłością skierowana do słuchacza, to wówczas jeśli cokolwiek miałoby grać poza plecami, tym czymś musiałby być środek sceny i jej pierwszy plan. Niczego takiego nigdy i z żadnym sprzętem nie obserwowałem poza jedną płytą, która gra w ten sposób na różnym sprzęcie. Na pewno nie jest to cecha, którą można przypisać Mytekowi, aczkolwiek pierwszy plan faktycznie ma bliski i nieraz daje wrażenie bycia pośród wykonawców.
      Gdy chodzi o górę pasma, to z dobrej jakości źródłami i dobrymi słuchawkami nie jest zapiaszczona. Obraz dźwiękowy jest wyrazisty i kontrastowy, tekstury nie są tak gładkie jak ze wzmacniaczami lampowymi, ale wadliwości typu zapiaszczenia nie ma. Gdy jednak ktoś poszukuje gładkiego brzmienia, Mytek nie jest dla niego lub należy go wesprzeć wzmacniaczem w rodzaju Sonic Pearl czy Phasemation, co jednak podwoi koszty systemu. Gładszy będzie dźwięk z Bursona Conductora.

    2. Michal W. napisał(a):

      Cytowana opinia jest moja i ją podtrzymuję w zakresie słuchania z dziurki Myteka na słuchawkach Grado GS1000 oraz DACa w roli źródła dla systemu głośnikowego z Harbethami HL5. Właściciel tego Myteka potwierdzał moje obserwacje i nawet podkreślił, że do ustawienia głośników i akustyki pokoju, jaki posiada, taka kształtowanie sceny mu pasuje. Ja miałem wrażenei grania części muzyki po karku w Grado, po przejściu na zewnętrzny wzmacniacz słuchawkowy raczej tego nie było. Nie można wykluczyć ewolucji konstrukcji DACa lub wpływu np. kabla zasilającego. To o czym piszę to wrażenia sprzed roku.

      1. Piotr Ryka napisał(a):

        Nie mam już Grado GS-1000 więc tego nie zweryfikuję. Ale po karku? Aż będę musiał sprawdzić, bo Mytek jeszcze jest. Może jakieś inne słuchawki zrobią z niego karkówkę.

  5. Jarek N napisał(a):

    Witam,

    czy udało sie przeprowadzić dodatkowe odsłuchy?
    Dla mnie ważne są głównie własności DAC-a,
    wzmacniacz słuchawkowy mam.

    Nie wiem czy dobrze interpretuję opisy dźwieku,
    dlatego w celu upewnienia się zapytam.
    Czy w Pana odczuciu instrumenty jak np. fortepian, skrzypce, flet,
    brzmią nauralnie – na tyle aby z przyjemnością słuchać koncertów?

    Pozdrwiam

    Jarek

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Dodatkowych odsłuchów jeszcze nie przeprowadziłem i proszę o cierpliwość. Strasznie dużo muszę napisać i posłuchać w ciągu najbliższych dni, bo dużo sprzętu na gwałt wraca do dystrybutorów. Co do naturalności, to zależy jaki się wzmacniacz Mytekowi podepnie. Z Sonic Pearl czy Phasemation gra to znakomicie.

  6. Maciej napisał(a):

    Ot zagadka:

    Mam wypożyczonego Myteka i dziś po 2 dniach zabaw napotkałem pewną nurtującą kwestię. Otóż kiedy używam go jako Daca z moim Pioneerem PD9700 podłączonym po coaxialu, najlepiej brzmi wybór synchronizacji zegara w trybie INPUT SYNC. Czyli nie wewnętrzne ustawienia zegara z Myteka 44-192kHz.. Dodam że przy niektórych częstotliwościach wkrada się ‚hiss’ i dźwięk ulega delikatnej lecz wyczuwalnej degradacji. Taki minimalny hiss jest nawet przy 192Khz a najgorszy przy 96kHz, wrecz rezonuje.
    Jak to jest z tymi kilohertzami i synchronizacją w przypadku pracy z zewnętrznym napędem?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Panie Maćku, jutro odpowiem, bo teraz już ryję nosem.

  7. Piotr Ryka napisał(a):

    Internal sync jest ustawieniem optymalnym. U mnie żadnego hiss przy żadnej częstotliwości nigdy nie było. Łącze koaksjalne jest zdecydowanie lepsze od optycznego.

  8. Maciej napisał(a):

    I tego się trzymam. A jutro chętnie przeczytam relację słuchawkową.. Bo dziś to ja padam na nos 🙂

  9. tommypear napisał(a):

    To znowu ja, i to znowu ja przynudzam standardowym pytaniem, jak zagra z rapture i audeze lcd 2 ?

    1. Maciej napisał(a):

      Zagra jak normalny studyjny DAC 🙂 Natomiast dziurka z Myteka coś tam zabiera z basu bo ma jakieś zabezpieczenie scalaków przez opornik który tłumi coś przy niskich rejestrach Audeze.

      1. tommypear napisał(a):

        Zastanawia mnie jeszcze Calyx 24/192

        1. Maciej napisał(a):

          A jakie masz priorytety brzmieniowo użytkowe?

  10. Tomasz G napisał(a):

    Panie Piotrze a jaki dac do wlasnie wzmacniacza lampowego ? Czailem sie na tego myteka, ale widze odradza Pan polaczenie z lampami.

  11. Jakubas napisał(a):

    Panie Piotrze Mytek 192 czy Chord Hugo (pierwsza wersja)? Co by Pan wybrał jako DAC patrząc od strony czysto dźwiękowej?

    1. Piotr Ryka napisał(a):

      Chord.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy