Fortepian Chopina

Chopin1Chopin nie jest moim ulubionym kompozytorem. Zbyt dekadencki, jak owoc przejrzały, budzi mieszane uczucia. Ta muzyka często ugina się od ornamentów i ozdobników, docierając do samych granic kiczu i przesady. A jednak Chopin jest wielki. Swoim kunsztem przełamuje klasycystyczny opór i zmusza słuchacza do kapitulacji. Niektóre utwory wręcz porażają potęgą wziętą całkiem z niczego. To właśnie znamię geniuszu. Kilka nut i jest arcydzieło, a inni mogą jedynie podziwiać i zazdrościć.

Ta kompilacja prostoty i złożoności, będąca zarazem złączeniem salonowej elegancji z niezwykłą szczerością uczuciową,  nastręcza niezwykłych problemów interpretacyjnych. Grać Chopina jest niezwykle trudno. Nie wiemy, niestety, jak on sam siebie interpretował, wiemy tylko, że zazdrościł pianistycznego kunsztu Lisztowi, a ten grał podobno z wielką mocą, klarownością i pasją. Wiemy też, że stary Liszt namaścił na swego następcę Busoniego, mówiąc mu: – Jesteś najbardziej taki jak ja. Zarazem możemy przyjąć, że nie miał tu na myśli interpretacji dzieł chopinowskich, bo te w wykonaniu Busoniego są wielce osobliwe. Nie poznamy też nigdy wykonań  chopinowskich innego tytana klawiatury – Antona Rubinstena – zmarłego w 1894 roku. Wiemy natomiast, i to znakomicie, jak interpretował Chopina największy uczeń Rubinsteina – Józef Hofmann.

Jednego pokolenia zabrakło, byśmy mieli na płytach wszystkich największych interpretatorów Chopina poza nim samym. Ale tego się nie odmieni. Pozostaje żal.

Zrobiłem sobie na prywatny użytek coś w rodzaju festiwalu chopinowskiego. Pomimo braku szczególnego upodobania, okazuje się że mam wiele znakomitych interpretacji chopinowskich. Festiwal będzie przeto na wyjątkowym poziomie, albowiem zagrają w nim sami najwięksi z wielkich, spośród których większości próżno szukać wśród uczestników prawdziwego Konkursu, bo wielu żyło zbyt dawno, ale przede wszystkim zbyt wcześnie stawali się sławni, by postponować się w jakichś zawodach.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy