Recenzja: Astell & Kern KANN

Odsłuch

Nowość A&K posiada całkiem bogaty wybór wyjść...

Nowy A&K posiada spory wybór wyjść…

   Skoro nowy KANN taki ma być dla konkurencji zabójczy, niechże obije mu ona boki i zobaczymy, czyje będzie na wierzchu. Do zawodów stanął tańszy o prawie połowę (3000 PLN) Questyle QP1R i trzykroć przeszło droższy (17000 PLN) flagowy AK380, a do testowego tria odtwarzaczy dołączyły cztery pary słuchawek: Klipsch X20i i Beyerdynamic Xelento – jako reprezentanci dokanałowych oraz Fostex TH900 Mk2 i MrSpeakers Ether Flow C (kabel Tonalium) – jako przedstawiciele nausznych.

Ze słuchawkami Klipscch X20i

Questyle

Może nie aż budżetowy ale zdecydowanie najtańszy w stawce odtwarzacz pokazał z też najtańszymi ale również nie budżetowymi słuchawkami kawał dobrego brzmienia. Same słuchawki niedługo zyskają recenzję, tak więc teraz tylko przedrecenzyjnie napiszę, że zaprojektowano je ze znawstwem brzmienia i ergonomii. Świetnie siedzą w uszach i świetnie grają, toteż brzmieć z nimi świetnie nie jest sztuką, zwłaszcza że dużo potrafią wybaczyć. Grają przestrzennie, treściwie i elegancko na całym przekroju pasma, w tym z basem potrafiącym zaskoczyć rozmiarami. Ale o słuchawkach teraz tylko jako tle zmagań, natomiast sam Questyle zaoferował brzmienie gładkie, lekko ocieplone, nasycone, głębokie i z wokalami dobrze oddającymi indywidualizmy głosów, o których można powiedzieć, że wraz z całym brzmieniem były gładkie i ciepłe, ale  mimo brzmieniowej głębi nieznacznie sopranowo podbarwione.

A zatem gładź, ciepło, biało-kremowe oświetlenie i lekki sopranowy posmak skontrastowany z głębią, nasyceniem i basem. Sam zaś bas mimo nieraz efektownej potęgi z tego wszystkiego najsłabszy jakościowo, bo chociaż mający zejście, to za słabo wypełniony i nie dający wrażenia prawdziwości; rażący cokolwiek sztucznością nawet przy wysokiej jakości plikach. Tekturowe za bardzo brzmienie zarówno u perkusji jak kontrabasu. Scena natomiast duża, ale nie do końca uporządkowana, z lekko pływającymi źródłami. Ogólnie jednak dobre granie z wyraźną tendencją do optymistycznych nastrojów, tyle że nie aż imponujące a właśnie zwyczajnie dobre i tak po prostu przyjemne. Gładkie, ciepłe, nieco zbyt pogłosowe i bez pretensji do wyrafinowania, ale dające satysfakcję.

...oraz wejść.

…oraz wejść.

AK380

Drożyzna pokazała zdecydowanie większą głębię, wyraźnie lepszą rzeźbę tekstur i większe wyrafinowanie całości, a na bazie tego przejmujący już naturalizm i bas deklasujący poprzednika jakością. Może aż nieco przesadny, bo Klipsch lubią podbić basik, ale satysfakcjonująco masujący, elegancko wypełniony, z perkusją i kontrabasem bez żadnej umowności. Scena większa i lepiej uporządkowana, ze źródłami na jednej płaszczyźnie i dobrze osadzonymi. Styl ogólny także gładki i z nutką ciepła, ale przy większej przejrzystości i bezpośredniości o wiele bardziej realistyczny.

KANN

Wahałem się czy dać opis recenzowanego na koniec, czy zachować narastanie cenowe, i doszedłem do wniosku, że lepiej będzie jednak sumować dany etap recenzowanym.

KANN okazał się temperaturowo bliższy neutralności. Bez wyczuwalnego ciepła ani chłodu, bez prób przymilania, dogrzania. Plan pierwszy względem AK380 podobnie bliski, lecz więcej nieco pogłosu, słabsza nieznacznie bezpośredniość, a światło biało-szarawe a nie biało-kremowe. Transparentność lepsza niż z Questyle i większa też szczegółowość, jednakże wypełnienie i bezpośredniość nie takie jak w modelu flagowym. Przede wszystkim jednak ogólne poczucie trzeźwości i realizmu a nie upiększania i umilania, które u Questyle było jawne, a u AK380 schowane nieco za wysuwającą się przed wszystko bezpośredniością i popisami basu. W tej sytuacji ogólny wydźwięk nie skierowany na poprawę nastroju ale bardziej ku refleksji i realizmowi. Można do tego dopisać, że AK380 grał bardziej jak gramofon, a KANN bardziej jak wysokiej klasy CD.

Ze słuchawkami Beyerdynamic Xelento

Niezależnie od tego, że dokanałowe Klipsch są udane i zasługują na pochwałę, nowe dokanałowe Beyerdynamic to wyższa liga nie tylko pod względem ceny. Nie nastawione na polepszanie słabego sygnału tylko maksymalną wierność przekazu, potrafią wprawiać w osłupienie nawet użytkownika najwyższej klasy konstrukcji wokółusznych.

Za pośrednictwem 4" wyświetlacza dotykowego obsługujemy dobrze znany interfejs produktów marki Astell & Kern.

Za pośrednictwem wyświetlacza dotykowego obsługujemy dobrze znany z poprzednich modeli interfejs.

Questyle

I to już z umiarkowanie drogim odtwarzaczem jak ten. Do tego stopnia, że słuchając go od pierwszych taktów ogarnęły mnie wątpliwości, czy droższe w ogóle są potrzebne. Dźgnięty tej miary realizmem i taką bezpośredniością zastygłem i słuchałem, czując się po trosze, a może nawet znacznie bardziej nieswojo; jak zawsze gdy słuchane brzmienie wykracza daleko poza ramy oczekiwań. To naprawdę niedalekie było perfekcji, zarówno w mierze jakości jak przyjemności. Gładkość i lube ciepło pospołu z szybkością, dynamiką, przejrzystością i szczegółowością. Tak satysfakcjonujący stan rzeczy mogły zaburzyć jedynie porównania, ale na nie nie trzeba było długo czekać.

AK 380

Prawie sześć razy droższy odtwarzacz pokazał przede wszystkim lepsze wypełnienie, aczkolwiek i on jeszcze nie takie idealne w kategoriach absolutnych. Wszakże nie dużo lepsze, ponieważ Questyle miał już całkiem dobre, niemniej lepsze – dające większą miąższość uderzeniom perkusji i moc wibracjom kontrabasu. Także lepsze zawieszanie dźwięków w przestrzeni, zarówno dłuższymi wybrzmieniami, jak też lepszym porządkiem sceny z łatwiej uchwytną jej płaszczyzną, której odpowiednie czucie pojawia się tylko przy precyzyjnej, dobrze zorganizowanej lokacji źródeł. Super też melodyjność – jeszcze gładszą na powierzchni i głębiej przenikającą w brzmienia – zaś w całościowym odbiorze wciąż lekkie odejście od realizmu na rzecz  umilania. Do tego lepszą całościową spójność, większą różnorodności dźwiękową i ciekawsze wokale. Sumarycznie zaś wcale nie lepszość przepastną, bynajmniej nie deklasującą; niemniej dającą do zrozumienia za co się płaci, czyli czucie muzycznej satysfakcji za większe pieniądze większe. A w takim razie klasyczny audiofilski stan rzeczy: „wielkie pieniądze nie robią wielkiej różnicy, ale robią różnicę”.

KANN

Względem przedmiotu recenzji dźwięk stającego z nim do porównań Questyle okazał się bardziej przyjemny lecz mniej prawdziwy. Gładszy, kładący większy nacisk na melodyjność i nieznacznie cieplejszy, ale równocześnie bardziej powierzchowny, prędzej ześlizgujący się po dźwiękowej powierzchni. To nie była duża różnica, nawet trzeba powiedzieć że mała, lecz taka na pewno z miejsca do usłyszenia, a nie po jakichś gruntownych zastanowieniach. Poza tym KANN oferował wytrawniejsze – wyżej idące i bardziej prawdziwe soprany oraz więcej nieco szczegółów, widocznych przede wszystkim na powierzchniach dokładniej skanowanych tekstur. Lepsze także – prawdziwsze min. dzięki tym przenikliwszm sopranom wokale, jak również większą dźwięczność. Dobitniejsze też, jak to mawiają audiofile, „cykanie”, a także bardziej przejrzyste spektrum i większa głębokość sceny.

A jak wypada nowy grajek w porównaniu do swojego najsilniejszego kuzyna?

A jak wypada nowy grajek w porównaniu do swojego najsilniejszego kuzyna?

Gdyby nie fakt, że wypełnienie basu u wszystkich, nawet AK380, nie w pełni było satysfakcjonujące, ze słuchawkami Beyerdynamic nazwałbym brzmienie KANN już czystym high-endem. Albowiem bardzo szeroka i głęboka scena, należyty na niej porządek, wyczuwalna też holografia i popisowa transparentność medium. Bardzo do tego bliski plan pierwszy z dojmującą obecnością artystów i objęciem słuchacza akcją, i na okrasę tekstury z łechcącym audiofilską próżność meszkiem. Dobra, nawet więcej niż dobra dynamika i budząca uznanie przenikliwość, zupełnie wyzbyta elementu drażnienia. Jednakże nieco lepsze wypełnienie by temu wszystkiemu nie zaszkodziło, ale to był jedyny mankament i nie taki z narzucających się, tylko widoczny wyraźnie dopiero w porównawczej analizie. Świetna za to szybkość oraz głębokość brzmienia, a chociaż ślad w nim dodanego pogłosu i metaliczności, to ledwie na czubek noża, bez żadnych pejoratywnych odczuć.

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że melodyjność, głębię dźwięku i wypełnienie lepsze oferował AK380, który prócz tego grał wyraźnie cieplej i z jeszcze lepszym porządkiem, w tym lepiej uwidocznioną płaszczyzną sceny. Nieco stylem umilającym, ale niewątpliwie na najwyższym z porównywanych poziomie. Stylistycznie podobnie do Questyle, a inaczej niż zmierzający ku trzeźwemu realizmowi KANN.

Pokaż cały artykuł na 1 stronie

27 komentarzy w “Recenzja: Astell & Kern KANN

  1. Lord Rayden pisze:

    Kann będzie próbował powalczyć z zestawem kanapkowym AK300 plus AK380 AMP. Zestaw sklepowo droższy ale z rabatami, lub biorąc pod uwagę używki.. W każdym razie użytkowo zestaw jest uniwersalniejszy bo można go rozłączyć i na ulicę brać samo AK300. W Kannie jest co prawda DSD natywnie odtwarzane ale tu trzeba się zastanowić jaką kolekcją plików dysponujemy.
    Oczywiście problem jest większy, kiedy mamy kupić nowego DAPa i wybieramy. Kiedy mamy juź zestaw 300/380, to moim zdaniem nie ma go po co na siłę zmieniać. Nie wypowiadam się o jakości dźwięku bo Kanna jeszcze nie dotykałem. No jak się spodoba to problem jest większy.

    Rzucając Kanna na rynek, AK trochę zamieszał. Można mieć do niego pretensje – sporo osób ma już AK300, dokupiło do niego AMP… i nagle alternatywa (trochę tańsza – bo zakładam,że posiadacz AK300 może nie mieć środków na przejście na drogi AK380, czy nawet AK320). AK może myśleć jednak o innych, nowych użytkownikach, którym nie spodobał się DX200, wolą dźwięk Astelli. Dostają coś w cenie do zaakceptowania.

  2. Sławomir S. pisze:

    Kolejny przedstawiciel nowego gatunku, DAP co to kanapki nie potrzebuje. Wydaje sie, że Ibasso dx200 czy AR też do takich należą. Zapotrzebowanie na takie grajki jest oczywiste, no to AK z opóźnieniem, ale wstawił swojego przedstawiciela. Czy z porównywanej trójki i przy najtrudniejszych słuchawkach, widoczne były różnice w zdolności poprawnego wysterowania ?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Niewątpliwie KANN wysterowywał najlepiej, co znalazło wyraz w recenzji kiedy pisałem, że Questyle z MrSpeakers wypadł na jego tle trochę martwo. To właśnie klasyczny efekt niedostatecznej mocy.

  3. Stefan pisze:

    Najlepiej z trójki recenzowanej, ale taki DX200 pewnie stanowiłby konkurencję, tym bardziej że ma wymienne moduły
    wzmacniacza. No ale KANN bije wszystkich baterią.

  4. WęgielOn pisze:

    Tak bardzo tu brak głównego konkurenta jakim jest dx200 który mocowp jest bardzp podobny…

    1. PIotr Ryka pisze:

      Ktoś przyśle, to się porówna.

  5. Mateo pisze:

    Czytając pana recenzje panie Piotrze za każdym razem kiedy mowa o Qp1r czuję jakoby pan po prostu nie doceniał tego grajka. Zauważyłem ogromne zmiany po 200h w jego brzmieniu i śmiem twierdzić iż jego umiejętności sceniczne , rozdzielczość czy waga instrumentów połączone z dzwięcznością oraz bardzo urzekającymi wokalami tworzy zjawisko które ciężko znaleźć w innych odtwarzwczach przenośnych. Za niezwykle urzekające można uznać również echo które razem z powietrzem niesie się z każdym dźwiękiem czy wibracje gitar. No i co tu więcej pisać żaden astell&Kern nie da mu rady nawet flagowy. Proszę odnieść się do tego wpisu.

    1. PIotr Ryka pisze:

      Sądzę, że doceniam ten odtwarzacz, ponieważ bardzo mi się podoba. Na całym przekroju testu nieznacznie tylko ustąpił KANN, a że jest słabszy od AK380, to trudno żeby było inaczej przy tak różnym wkładzie surowcowym.

      1. Sławomir S. pisze:

        Recenzencka rzecz wartościować. W sieci niestety pełno jest teraz gładkich i nic nie mówiących quasi testów, które są bardziej informacją handlową niż recenzją. Dlatego cenię sobie zdolność Autora do kreowania czytelnego przekazu. I widać, że QP1R nie zachwycił, a może oczekiwania były na miarę przełomu, a tego recenzenckie ucho nie odnotowało. Przyjmuję. Niemniej solidarnie z Mateo (i subiektywnie rzecz jasna, znając dobrze trochę produktów A&K))stawiam granie QP1R na najwyższej półce, tyle, że zawsze występuje tu zjawisko mniejszej lub większej synergii ze słuchawkami. Znany na rynku recenzenckim Srajan wybrał QP1R do pary z HE-1000 jako połączenie zjawiskowe. Ale kto wie, może to KANN właśnie ów mały przełom stanowi….

  6. Marecki pisze:

    Ciekawy ten Astell. A co w zanadrzu?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Sporo rzeczy. Te słuchawki dokanałowe, parę niedrogich słuchawkowych wzmacniaczy, kolejne ifi, Groove, coś w tygodniu ma jeszcze przyjechać.

  7. Beyerdynamic Xelento i AK T8ie mk2 – to samo, czy jednak co innego?

    1. PIotr Ryka pisze:

      Sądzę, że to samo. AK nie robi samodzielnie słuchawek, a wygląd jest identyczny. Opakowanie też.

  8. Jakub Hakało pisze:

    Widzę, że w AK leży na doskonałej kanapie z AVID Ingenium :) Jak wrażenia z tego gramofonu po dłuższym posłuchaniu? Recenzję oczywiście czytałem.

  9. AndrewPL pisze:

    Bardzo dobra recenzja i chętnie przeczytałbym porównanie jakości dźwięku do Plenue 2, który ma zainstalowany jeszcze nowszy DAC AK4497EQ

    1. PIotr Ryka pisze:

      Może kiedyś takie porównanie dojdzie do skutku, ale nie mogę obiecać.

  10. EjKej pisze:

    Panie Piotrze, w tekście znajduję się niewielki błąd merytoryczny. W kontekście jakości wspomina Pan, że AK4490 jest obecnie najlepszą kością ze stajni Asahi Kasei Microdevices, co nie jest do końca prawdą, bo jeszcze lepszy jest AK4495, a za TOTL służy tu AK4497 (http://www.akm.com/akm/en/aboutus/news/20160107AK4497_001/).

  11. Paweł pisze:

    Bardzo interesuje mnie, jak Kann radzi sobie z obsługą Bluetooth. Niestety, AK300 nie potrafi wysyłać dźwięku w standardzie Bluetooth z obsługą korektora parametrycznego. Do zewnętrznych urządzeń wysyłany jest jedynie ‚czysty’ dźwięk. W przypadku wzmacniacza może i ma to sens ale już w przypadku słuchawek Bluetooth niekoniecznie. NIestety, nikt nie potrafił mi wyjaśnić dlaczego zwykły telefon potrafi to, czego nie ptorafi kosztujący 4kPLN odtwarzacz. Będę wdzięczny za opinie w tej sprawie.

  12. Maciej M pisze:

    Bardzo ciekawa recenzja. Zastanawiam się nad tym odtwarzaczem oraz Questyle QPR2 do AudioQuest NightHawk. Czy KANN będzie oferował dużą różnice odnośnie holografii oraz sceny?

    1. Introverder pisze:

      Maciej, może to kwestia synergii, ale dla mnie QP2R jest przekombinowane jeśli idzie o brzmienie i zbyt zamulone. Dla mnie QP2R nie wart jest swojej ceny. Ja testowałem z Sonorousami 6, ale kompletnie QP2R mnie niczym nie przekonały.

  13. Introverder pisze:

    Ciekawe czy AK Kann trafić może w moje gusta.

    Ogólnie z DAP-ów czuję, że może najbliżej mi do szkoły Astell & Kern, ze względu na sporą wierność brzmienia jak sądzę przynajmniej niektórych modeli – jak np. AK300, bo np. Cowony grają muzykalnie, ale skoro P1 mi się nie spodobał (dźwięk pływa i to jakoś zaburza mi harmonię i brzmienie), to pewnie Cowon Plenue 2 nie ma co sprawdzać?..

    QP2R przepadł dla mnie (przesadzili i jest to przemulone jakieś dla mnie), DX200 to w ogóle nieporozumienie. AK70 to taka zabawka dla mnie.

    A AK300 mam na testach (łącznie z AMP-em dedykowanym). Gra czuję wiernie, ale brakuje mi większego formatu dźwięku, sceny, lepszej rozdzielczości i fajniejszego wypełnienia i może mniejszej szorstkości i czuję, że AK300 brzmi dopiero dobrze z AMP – bez brzmi dla mnie fałszywie, a to zmniejsza opłacalność takiego rozwiązania.

    Więc zastanawiam się czy AK Kann może mi to zapewnić czego brakuje mi w AK300, no i większej klasy dźwięku.

    Słuchawki to zasadniczo Sonorousy 6, HE400S zostały przez S6 chyba wysłane na emeryturę :).

    1. PIotr Ryka pisze:

      Nie słuchałem AK300 więc nie umiem powiedzieć.

  14. Maciej M pisze:

    Dzisiaj przyjechał do mnie KANN. Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony. Wcześniej używałem Cayin i5 + Chord Mojo. Rzeczywiście gra podobnie jak najlepszy model (odsłuchany na AudioShow). Słucham na AQ Nighthawk oraz wypożyczonych Final Sonorous VI. Naprawdę godny usłyszenia. Uważam KANN za dobry krok Astell&Kern na rynku. Ergonomiczny – wygodnie leżący w dłonie oraz kieszeni, bardzo dobry wzmacniacz, sprawdzony z lubiącymi elektrownie HiFIMAN HE-560. Podłączyłem na chwilę, podczas odsłuchu
    w sklepie, następnie usłyszałem dźwięk nie ustępujący sklepowemu Schiit Valhalla 2. Tylko Schiit Valhalla nie zmieści się do kieszeni, nie ma również sekcji DAC, ani nie posłuży jako źródło. Do zastosowań mobilnych jak najbardziej polecam.

    1. Introverder pisze:

      No a format dźwięku – mógłbyś go nazwać stacjonarnym-pełnoformatowym, scena jest duża, dźwięki odpowiednio wypełnione i pełne? Jakbyś opisał brzmienie Sonorousów 6 z Kannem, czujesz, że mogłoby być lepiej czy jest to wszystko tam to czego Sonorousy potrzebują?

      Bo ja słuchałem Sonorous 6 z AK300 + AMP i do Qyuestyle’a cma400i ten zestaw nie ma startu i jest wg mnie nieopłacalny cenowo i jakościowo.

      1. Introverder pisze:

        Bo mam wrażenie, że mobilny sprzęt to taka zabawa przy stacjonarnym, ale chciałbym się mylić.

        Questyle cma400i + Sonorous 6 to mam wrażenie świetne combo, odpowiednio zgrywające się ze sobą i ciężko mobilnemu sprzętowi może się zbliżyć do porządnego zestawu stacjonarnego.

        Kann musiałby być duużo lepszy niż AK 300 + AMP żeby pewnie mi się spodobać..

  15. Maciej M pisze:

    Słuchałem Sonorous 6 z cma400i. Niestety Questyle zrobił kawał dobrej roboty, jeżeli miałbym wybór wolałbym go słuchać stacjonarnie z cma400i. Moim zdaniem AK300 + AMP jest nieznacznie gorszy od nowego KANN. Myślę, że nie warto wymieniać AK300.

    1. Introverder pisze:

      No ja ten zestaw poznałem trochę, ale usunąłbym słowo „niestety”, bo to jest po prostu opłacalny zestaw (na razie hipotetyczny, bo o ile mi wiadomo być może nadal jest tylko jedna sztuka w kraju), który może chyba naprawdę sporo osób zadowolić – mnie w tej chwili zadowala i całość zgrywa się tak, że nie słyszę jakichś złych wybrzmień..

      Hmm, trochę zmartwiło mnie Twoje słowo nieznacznie gorszy, bo szczerze to żeby Kann mi się podobał, to musi być WYRAŹNIE i duużo lepszy od AK300 + AMP. Musi to być blisko toru stacjonarnego albo bliżej – wypełnienie, format dźwięku, ale i przestrzeń/scena.

      Ja w tej chwili mam z odtwarzaczy tylko Ak Jra, ale on mnie już nie zadowola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© HiFi Philosophy